[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Kremy z filtrem zabijają rafy koralowe

Hawaje już zakazują wwożenia na swój teren kremów ze szkodliwymi dla oceanów substancjami.

rafa koralowa

SPF 30 (conajmniej). O szerokim spektrum. Wodoodporny. Pewnie wiesz, żeby szukać tych haseł na etykiecie kremu z filtrem. Ale ze względu na nowe badania, warto wziąć pod uwagę jeszcze jeden faktor – bezpieczeństwo dla raf koralowych (reef-safe).

Według badań National Institute of Environmental Health Science z 2008 roku, corocznie w oceanach ląduje średnio 14,000 ton kremów z filtrem. Największe stężenie kosmetyków znaleziono w pobliżu raf koralowych, które przyciągają miliony wysmarowanych kremami turystów. Od dawna trąbimy, że nawet wodoodporne kremy z filtrem zmywają się w czasie pływania, surfowania czy gry w piłkę wodną, jednak dotąd było to sygnałem do zatroszczenia się o bezpieczeństwo swojej skóry. Okazuje się jednak, że stawia to w niebezpieczeństwie także oceany

Przeczytaj też: Kosmetyki do opalania - czy chronią skutecznie?

Dlaczego kremy z filtrem szkodzą oceanom?

Opublikowane w 2015 roku w czasopiśmie Archives of Environmental Contamination and Toxicologyfound badania dowiodły, że popularny składniki chemicznych kremów przeciwsłonecznych – oksybenzon i oktinoksat są jednymi z winowajców (poza podwyższoną temperaturą wody i zanieczyszczeniami), odpowiedzialnych za blaknięcie koralowców na całym świecie.

Oksybenzon i oktinoksat mieszają w układzie hormonalnym parzydełkowców, uniemożliwiając im rozmnażanie. Szkodzą również planktonowi i niektórym gatunkom ryb. Zaburza w ten sposób równowagę całego ekosystemu raf koralowych. Co gorsza, już niewielka ilość tej substancji może zagrozić morskim żyjątkom: wystarczy stężenie równe jednej kropli na 6,5 basenu olimpijskiego. Dlatego świadomy wybór kremu na plażę ma znaczenie.

SPRAWDŹ: Jak być eko? - 7 najprostszych sposobów. Sprawdź, co zyskasz

REKLAMA

REKLAMA

Filtry mineralne nie są takie dobre

Największą wadą filtrów mineralnych, z punktu widzenia ich użytkowników, jest bielenie skóry przez zawarte w nich pigmenty. By usunąć tę niedogodność, pracujący dla koncernów kosmetycznych naukowcy zmniejszyli cząsteczki dwutlenku tytanu i tlenku cynku do rozmiarów nano. W tej wersji kremy z filtrem pozostają niewidoczne na skórze, a nadal chronią przed promieniowaniem. Tyle że tak zminimalizowane cząsteczki przenikają do planktonu i innych morskich organizmów, drastycznie zmniejszając ich odporność na stres. Oznacza to, że morskie żyjątka gorzej radzą sobie z atakującymi je zanieczyszczeniami, chemikaliami i temu podobnymi. Trudniej im przetrwać w coraz mniej sprzyjających warunkach.

Jakie kremy wybierać?

By plażować z czystym sumieniem, możesz poszukać na etykiecie kremu oznaczenia reef-safe, wtedy będziesz pewna, że żaden jego składnik nie zagraża morskich stworzeniom.

Niestety niewiele kosmetyków w Polsce ma takie oznaczenia. Sprawdzaj więc sama na liście składników, czy krem nie ma w składzie szkodliwych filtrów chemicznych ani mineralnych nanocząsteczek.

ZOBACZ TEŻ: Zdrowe opalanie - 8 faktów, których nie znałaś

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij