[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Kit Harington nie oglądał ostatniego sezonu Gry o tron

Niektórzy oddaliby wiele, by być na jego miejscu.

Kit pojawił się na gali Emmy 2019. Aktor najwyraźniej wraca do formy, co bardzo nas cieszy.

Wygląda na to, że Jon, to znaczy Kit, naprawdę nic nie wie („You know nothing, Jon Snow”). Podczas 71. ceremonii rozdania nagród Emmy, aktor przyznał, że nie oglądał finałowego sezonu. Serio? Co prawda szokuje nas to mniej, niż niektóre decyzje scenarzystów ósmego sezonu, ale jednak. Kit Harington, wcielający się w jedną z najważniejszych postaci w Grze o tron, jest w plecy cały ostatni sezon.

Tak miało być i kropka

W maju media obiegła wiadomość, że Kit Harington przebywa na terapii w klinice w Connecticut. Aktor podobno zgłosił się tam sam, ze względu na „kryzys emocjonalny", który dopadł go po zakończeniu zdjęć do finałowego sezonu. Od tamtego czasu słuch po nim zaginął. Gala Emmy 2019 była pierwszą od tamtego czasu imprezą, na której pojawił się aktor. Dziennikarze nie mogli przepuścić takiej okazji.

Reporter serwisu Entertainment Tonight postanowił zapytać Kita o to, co sądzi o kontrowersjach i głosach krytyki, które namnożyły się wokół ostatniego sezonu. Odpowiedź była dosyć zaskakująca.

„Jeszcze go nie widziałem. Tak radzę sobie z kontrowersjami. Nie oglądałem finałowego sezonu – powiedział aktor i dodał – Wiem, ile kosztowało nas wszystkich nakręcenie tego i ile miłości i wysiłku w to włożyliśmy. Wiedzieliśmy, że to, co robimy jest słuszne dla całej historii. Tak samo w przypadku naszych postaci, z którymi żyliśmy przez 10 lat. Kontrowersje nie miały na nas żadnego wpływu” – dopowiedział Kit.

Domyślamy się, że wszystko mogło wyglądać nieco inaczej z perspektywy aktorów. Zastanawiamy się tylko, czy Kit nie zmieni zdania po tym, jak zobaczy ostatnie odcinki na własne oczy.

Nie taki zły?

Przypomnijmy, że niektórzy fani byli tak niezadowoleni z ósmego sezonu, że podpisali petycję o jego ponowne nakręcenie. W sumie zebrano się ponad milion podpisów.

Z kolei krytycy przyznali finałowemu sezonowi 12 statuetek Emmy. Twórcy mogli się cieszyć, bo żaden serial nie zdobył w tym roku więcej. Faktem jest jednak to, że tylko 2 spośród 12 nagród należały do najważniejszych kategorii („Najlepszy aktor drugoplanowy" i „Najlepszy serial obyczajowy"). Pomimo rekordowej liczby nominacji (32), najbardziej prestiżowe nagrody przeszły Grze o tron obok nosa.

Według nas, ósmy sezon miał swoje momenty, a rozmach Bitwy o Winterfell naprawdę robił wrażenie. Szkoda jednak, że scenarzyści spłycili (albo całkowicie urwali) niektóre wątki, bo następnej okazji na ich rozwinięcie już nie będzie.

ZOBACZ TEŻ: Google świętuje 25-lecie Przyjaciół

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij