Kawowe trendy – ziarna wydalone i wyplute, czyli nietypowa gratka dla koneserów

1 października świętujemy Międzynarodowy Dzień Kawy. Z tej okazji przyjrzeliśmy się niszowym rodzajom tych aromatycznych ziaren, za które prawdziwi koneserzy gotowi są zapłacić krocie.

kopi luwak fot. Shutterstock.com

Niszowe kawy wciąż budzą skrajne emocje. Niektóre z nich pozyskuje się ze zwierzęcych odchodów, inne odzyskuje się po wypluciu ziaren przez małpy, które raczą się ich łupinami. O kawowych ciekawostkach o raz o trendzie uprawiania kawy w cieniu opowiada poznański zoolog, prof. Piotr Tryjanowski.

REKLAMA

Warto mieć świadomość, że  intensywnie eksploatowane plantacje kawy mają negatywny wpływ na środowisko. Obecnie obserwuje się trend uprawiania „kawy w cieniu”, który uważa się za bardziej przyjazny dla płazów oraz ptaków. Plantacje korzystające z tej metody otrzymują certyfikaty.

Zoolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu przypomina, że pobudzające działanie kryjącej się w kawie kofeiny odkryto dzięki obserwowaniu zwierząt. Najczęściej przytaczaną legendą jest ta, która opowiada o arabskim mnichu. Wypasając kozy zauważył on, że zwierzęta bywają nadmiernie pobudzone po zjedzeniu owoców z krzewów kawowca. Inna wersja tej opowieści  mówi, że owoce zjadły nie kozy, a ptaki, które zyskały energię i siły witalne. 

Ziarna przerabiane, czyli kawa dla prawdziwych smakoszy

Ziarna przerabiane to takie, które przed wypaleniem, zaparzeniem i spożyciem , przechodzą nietypową drogę. Przechodzą przez przewód pokarmowy zwierzęcia i wraz z kałem wydostają się na zewnątrz.

„Najbardziej znana jest pewnie droga kawa luwak, ta z południowo-wschodniej Azji, której ziarna wydobywane są z odchodów łaskuna palmowego, lokalnie znanego właśnie jako luwak. Podobnie powstaje kawa muntjack, z tym, że tym razem owoce kawowca zjada niewielki przedstawiciel jeleniowatych. Jest i kawa nietoperzowa, bo ziarnami zajadają się, nieznane u nas, nietoperze owadożerne. Gdyby ktoś wolał jednak ziarna kawy, która wychodzi tam, gdzie wchodzi a nie w innym miejscu organizmu, to i jest taka propozycja. Są małpy – makaki tajwańskie, które zajadają się łupinkami, a samo ziarno wypluwają” – wyjaśnia prof. Tryjanowski.

Ekspert dodaje również, że jedna ze znanych kaw pochodzących z Brazylii Jacu Bird Coffee to efekt współpracy z ptakami, z gatunku penelopa ciemnonoga, szerzej znanymi właśnie jako jacu. Początkowo ptaki zajadające się owocami kawowca uchodziły za niezwykłe szkodniki. Wybierały najlepsze owoce, ale ziarna przechodziły praktycznie nienaruszone przez ich przewód pokarmowy, dzięki czemu traciły nieco goryczy. Kawa Jacu ma charakterystyczny, delikatny smak. Jej koszt wynika z czasochłonnych poszukiwań ptasich odchodów i ręcznej ich obróbki.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Zobacz również:
Równowagi warto szukać zawsze, ale teraz wydaje się to zadanie szczególnie ważne.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA