[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Kate Rozz - Dużo wody, snu i ruchu to gwarancja zdrowej, życiowej energii

Przede wszystkim czuje się filantropką. Doniesieniami na swój temat w mediach nie przejmuje się zbytnio. A energię – jak podkreśla Kate Rozz – czerpie ze sportu, który ma, jak mówi, wdrukowany w DNA.

Praca

Już w dzieciństwie zauważyła w sobie artystyczny potencjał. „Zawsze ciągnęło mnie do śpiewania, tańca i chętnie udzielałam się na zajęciach teatralnych w szkole”. Jednak dziadek, z zawodu prawnik, rozbudził w niej chęć spróbowania swoich sił na studiach prawniczych. Po dwóch latach okazało się, że to nie jest to, co Kate Rozz chce robić w życiu. Wyjechała do Paryża i rozpoczęła studia w szkole aktorskiej, by potem rozwijać skrzydła w nowojorskiej szkole John Strasberg Studios. „Dziś chcę łączyć zdobyte umiejętności i przede wszystkim pomagać innym” – mówi WH Kate.

Od lat związana jest z domem dziecka w Białymstoku, w którym także odnalazła swojego zaadoptowanego później syna. „Działam jak ten telefon do przyjaciela w »Milionerach« – śmieje się. – Jak coś trzeba, to dzwonią, a ja staram się rozwiązać problem”. Ostatnio najbardziej pochłania ją budowa szkoły podstawowej w Tanzanii. „Pojechałam w zwykłą podróż. Jednak gdy zobaczyłam, że tamtejsze dzieci muszą iść do szkoły po 4 godziny w jedną i drugą stronę, nie potrafi łam po prostu wrócić i zapomnieć”. Dlatego zbiera kontakty i fundusze, by stworzyć dla tamtych dzieci szkolny transport i wybudować szkołę, w której będą miały szansę zdobywać wiedzę.

Sport

Konie to jej wielka miłość od dziecka. Trenowała również koszykówkę. Dziś aktywnie zachęca inne matki do tego, by ich dzieci uprawiały sport. „To uczy nie tylko dyscypliny, ale pozostawia nam potrzebę ruchu na całe życie” – mówi Kate. Systematycznie ćwiczy pilates, czasem chodzi do siłowni, by poćwiczyć z ciężarami, a czasem biega. „Ćwiczę od 3 do 5 razy w tygodniu, przywiązując szczególną uwagę do rozciągania. Patrzę na starsze kobiety i widzę, że te, które miały lub mają jakiś kontakt ze sportem, są bardziej energiczne, sprawne i wyglądają młodziej”.

Dieta

Należy do tych szczęściar, które mogłyby jeść codziennie makaron, a waga i tak tego nie zauważy. „Prędzej schudnę niż przytyję, ale to nie oznacza, że nie muszę dbać o dietę” – podkreśla. Zaznacza, że każda z nas jest inna, ma inny metabolizm, sylwetkę, dlatego we właściwy sposób powinna się o siebie troszczyć. „Choć lubię smak mięsa, zauważyłam, że nie czuję się po nim zbyt dobrze, dlatego od lat unikam go w swojej diecie, stawiając na to, co daje mi mnóstwo witalnych sił, np. zielone szejki”. Wie również, że wieczorem powinna zjeść coś węglowodanowego, bo w przeciwnym wypadku szybko zacznie tracić na wadze. „Każda z nas powinna obserwować swój organizm. Nie ma uniwersalnej diety, choć moje doświadczenie pokazuje, że są pewne żelazne zasady, a brzmią one: dużo wody, odpowiednia ilość snu i ruchu. To gwarancja dobrej energii na lata”.

ZOBACZ TEŻ: "Joga jest lepsza niż botoks" - rozmowa z Kasią Warnke

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij