[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Jeżeli lubimy to, co robimy, to prędzej czy później nasza praca zaowocuje [rozmowa z Maffashion]

Co będzie modne w 2018? Maffashion, uznana w tym roku za najbardziej znaczącą modową influencerkę na świecie, twierdzi, że zdrowe ciało. I dodaje, że marzy, by dziewczyny zaczęły traktować je jak ubranie, które ma służyć przez lata.

Fit jest fashion

Niedawno spełniła swoje wielkie marzenie. Wróciła z Szanghaju z pokazu Victoria`s Secret, na który została zaproszona, i miała okazję obejrzeć backstage i przygotowania do tego wielkiego, modowego wydarzenia. Oczywiście opublikowała relację i mnóstwo zdjęć w swoich kanałach social media: Instagramie, Snapchacie, Facebooku. Na Instagramie napisała: „Nie wierzę, że po tylu latach marzeń o #VSFS w końcu tam byłam! Jeśli jesteście ze mną długo, to wiecie, że było to dla mnie czymś więcej niż po prostu »jakimś pokazem«. Niech nikt nigdy nie zabroni Wam marzyć!”.

Czy jeszcze kilka lat temu Julia Kuczyńska marzyła o takim sukcesie, jaki odniosła? O tym, że będzie miała ponad milion obserwatorów na Instagramie i prawie milion na Facebooku? Że jej stylizacje systematycznie będą pojawiać się w rankingach najważniejszych modowych magazynów w USA, Francji czy Hiszpanii? Że będzie współpracowała ze światowymi markami i domami mody, takimi jak Dior i Oscar de la Renta? Że jej blog Maffashion.pl stanie się marką samą w sobie? I w końcu, że któregoś dnia ta dziewczyna z małego polskiego miasteczka uznana zostanie za najbardziej znaczącą influencerką modową świata?

„Nie marzyłam o sukcesie ani o karierze w internecie, bo on przecież dopiero raczkował. Social media w takiej formie, jaką znamy dziś, nie istniały. Nie było tak wielu portali modowych, Instagrama, Snapchata, a Facebooka niewielu jeszcze używało. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, jak internet zrewolucjonizuje branżę modową. Nie mogłam więc wyobrażać sobie, marzyć o czymś, co jeszcze nie miało przestrzeni. Kierowałam się pasją i intuicją” – mówi WH Julia Kuczyńska.

Pasja

Jak większość ludzi w młodym wieku, nie była pewna, co chce robić w przyszłości. Od zawsze uwielbiała rysować, chodziła na zajęcia plastyczne, śpiewała w chórze, tańczyła, pisała opowiadania i wiersze. Z czasem do tych zainteresowań doszły fotografia i moda. Rodzice chcieli, by poszła do szkoły plastycznej, jednak Julka rozważała też inne pomysły na życie. Po szkole średniej dostała pracę grafika w agencji reklamowej i wtedy postanowiła podjąć studia w Poznaniu o podobnym profilu. Jednak zanim przeprowadziła się do Warszawy, założyła swojego pierwszego, modowego bloga. Szybko został dostrzeżony, bo – jak wspomina dziś – to za jego sprawą została zaproszona do Warszawy na rozmowę o pracę. Dostała etat w butiku z biżuterią, wynajęła pokój, który współdzieliła z koleżanką. Trudno to wszystko było pogodzić. „Zależało mi na studiach, dlatego na trzecim roku przeszłam na pół etatu” – mówi WH Maff . W tamtym czasie jej blog Maff ashion.pl stawał się coraz bardziej popularny i szybko zyskiwał obserwatorów. I choć pojawiały się wówczas pierwsze, nieduże i niesystematyczne pieniądze z banerów czy lokowania produktu, Julia nie dostrzegała wtedy jeszcze w tym pomyśle planu na karierę. Dopiero gdy pojawiły się pierwsze większe projekty i kampanie, poczuła, że to, co robi, ma chyba biznesową wartość. „Twoja praca jest warta tyle, ile ktoś inny jest w stanie za nią zapłacić” – mówi WH.

Jakiś czas temu agencja Tribe Dynamics przeanalizowała internetową działalność osób związanych z modą na całym świecie, przypisując każdemu z nich konkretną wartość dolara do każdego działania dla poszczególnej marki czy też domu mody. Maff znalazła się na szczycie – z wynikiem prawie 65 milionów dolarów zarobionych dla różnych marek. Co myśli 30-latka, z którą chcą współpracować największe domy mody i marki na świecie? „Teraz pieniądze są, ale zaraz może ich nie być. Nie jestem rozrzutna, nie szastam pieniędzmi. Podchodzę do spraw finansowych rozsądnie. Wiem, że w życiu różnie bywa. Dlatego oszczędzam i inwestuję”. Mimo to chyba nie spodziewa się „czarnej godziny” w swojej karierze, gdyż na pytanie o to, czy ma „plan B”, mówi śmiało: „Dzięki doświadczeniu, które zdobyłam, i znajomości rynku, w którym pracuję, mam obecnie bardzo dużo możliwości, sporo perspektyw. Nie wiem, czy określenie »plan B« jest właściwe. Dla mnie to po prostu rozwój, zmiany, korzystanie z innych opcji, a nie plan awaryjny. Ale jeśli już mamy trzymać się tej terminologii, to od dawna mam »plan B«, a nawet »plan C« i »D«. W niektórych obszarach już zaczęłam działania, jednak to, który fi nalnie wybiorę, będzie zależało od sytuacji, w której się znajdę, i co serce mi podyktuje”.

Intuicja

W biznesie zawsze kieruje się intuicją. Jak mówi, firmy, z którymi podpisuje kontrakty, muszą się trzymać określonych założeń i ram. Ona także, jednak jeśli w jej opinii dany projekt może być lepszy, odważnie proponuje inne rozwiązania. Intuicja to dla Maff ważne narzędzie działania. Najpierw jednak musimy – jak mówi – odnaleźć w sobie to, w czym czujemy się najlepiej.„Często słyszymy, że możemy być tym, kim chcemy, że możemy robić wszystko. Jest w tym sporo prawdy i być może to, co powiem teraz, zabrzmi jak frazes, ale jedni rodzą się z talentem w pewnych dziedzinach, a drudzy muszą wypracować te umiejętności, a z tym bywa różnie. Natomiast żeby osiągnąć sukces, trzeba nieustannie pracować i rozwijać się bez względu na uwarunkowania. Prawda jest taka, że jeżeli robimy to, co lubimy, i jesteśmy w tym dobrzy, to prędzej czy później to zaowocuje. Oczywiście ważnym aspektem jest też odrobina szczęścia, ale także pokory, cierpliwości i konsekwencji”. Fajnym przykładem – podaje Maff – jest dobrze wszystkim znana Kasia Nosowska, która za sprawą Snapchata zaczęła nagrywać śmieszne, satyryczne filmiki. Kiedy pierwsze takie wideo opublikowała na Instagramie, posypały się pozytywne komentarze. „Zabawa, intuicja, strzał w dziesiątkę. Od tego momentu jest to jej znak rozpoznawczy na Istagramie” – mówi WH Julia.

Cel

Bardzo się cieszy, jeśli to, co robi, może kogoś inspirować do poszukiwania własnej drogi, stylu i odwagi w realizowaniu własnej pasji. W komentarzach i wiadomościach na Instagramie dziewczyny często pytają ją, gdzie kupić sukienkę na daną okazję, skąd ma buty, które widziały na jej zdjęciach, jakie kosmetyki czy książki poleca. „Dbanie o wygląd, włosy i cerę to – nie oszukujmy się – ważna sprawa. Moim zdaniem jednak ewidentnie za mało przypomina się młodym osobom o regularnych badaniach, o tym, by dbały o swoje zdrowie. Możemy być piękne na zewnątrz, mieć najmodniejsze ubrania czy dodatki, ale jeśli nie będziemy zdrowo jeść, dostarczać ciału ruchu i robić badań okresowych – ja to nazywam »przeglądem całego organizmu« – to żadne zabiegi upiększające nam nie pomogą” – podkreśla Maff .

Dlatego cieszy się, że w Polsce mamy takie dziewczyny, jak choćby Ewa Chodakowska czy Ania Lewandowska, bo to im zawdzięczamy fakt, że – jak mówi – babki ruszyły się z kanap. Bardzo spodobało jej się hasło, że szczupła sylwetka doskonale wygląda w ubraniach, a wysportowana również nago. „Trzeba jednak i do tego mieć zdrowy dystans. Dziewczyny nie mogą popadać w kompleksy, gdy widzą piękne, wyrzeźbione ciała fit instagramerek. Przecież mają masę innych obowiązków: pracę, czasem dzieci. Nie powinny więc skupiać całej swojej energii na tym, by za wszelką cenę wyglądać jak sportsmenki, bo jest taka moda. Po prostu warto żyć zdrowiej i chociaż trochę poświęcić czasu na sport”. Bo najważniejsze – jak podkreśla Maff – jest to, by starać się być fajną wersją samej siebie, a ciało, które ma nam wystarczyć do końca życia, traktować jak długoterminowe ubranie.

ZOBACZ TEŻ: Joga jest lepsza niż botoks - rozmowa z Kasią Warnke

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij