[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.8

Jennifer Aniston dostała rolę w Przyjaciołach pod warunkiem, że schudnie 13 kilogramów

Nowa książka o obsadzie najpopularniejszego sitcomu wszechczasów ujawniła podłe fakty.

Jennifer Aniston ma ugruntowaną pozycję w czołówce najpopularniejszych Hollywoodzkich aktorek. A zyskała ją bez wątpienia dzięki roli nieporadnej Rachel w kultowym dziś serialu z lat 90-tych „Przyjaciele”.

I choć dziś trudno wyobrazić sobie przemysł filmowy bez tej pełnej uroku aktorki, na początku jej kariery nie było pewne, czy spodoba się widzom. Zwłaszcza, jeśli nie postara się schudnąć 13 kilogramów.

ZOBACZ TEŻ: Google świętuje 25-lecie Przyjaciół

Saul Austerlitz, autor wydanej z okazji dwudziestopięciolecia „Przyjaciół” książki Generation Friends: An Inside Look at the Show That Defined a Television Era ujawnił, że Aniston musiała mierzyć się podczas nagrywania serialu z ogromna presją dotyczącą jej wagi oraz urody.

„Powiedziano jej, że powinna zrzucić 13 kilogramów, jeśli chce osiągnąć pozycję w Hollywood” – czytamy w książce.

Z dodatkowych informacji dowiadujemy się, że Jennifer wcale nie była zadowolona z tego całego szaleństwa, które nakręcał jej ówczesny agent. Podobno podczas jednego z przesłuchań była zmuszona wystąpić w samym trykocie, co niesamowicie ją martwiło. Była przekonana, że nie spełnia hollywoodzkich standardów urody, co przekreśli jej szanse. Miała wtedy powiedzieć swojemu agentowi: „No to mam przechlapane”.

W pamiętnym wywiadzie, którego aktorka udzieliła w 1996 roku magazynowi „Rolling Stone”, Aniston przyznała: „Najgorsze, co spotkało mnie w Hollywood? Nieotrzymywanie ofert pracy przez to, że byłam >za ciężka<. To była po prostu przesada”

I choć aktorka w tamtych czasach była daleka od nadwagi (co powinno być zresztą wyłącznie jej sprawą), przyznała, że miała okropne nawyki żywieniowe: „Moja dieta była tragiczna. Pochłaniałam waniliowe szejki na zmianę z tłustymi frytkami. Właściwie to dobrze się stało, że zaczęłam zwracać uwagę na to, co jem. Szkoda tylko, że to nie była moja własna decyzja. ” Oczywiście od tego momentu Jennifer sama zaczęła dbać o swój organizm, stając się fitnessowym i zdrowotnym freakiem. I choć w tym roku skończyła 50 lat, wygląda i czuje się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

ZOBACZ TEŻ: Kit Harington nie oglądał ostatniego sezonu Gry o tron

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij