REKLAMA

Jak rzucić chłopaka? Najgorsze sposoby

Bywa tak, że rozstanie to ulga dla obu stron – podjęcie decyzji o końcu związku jest wówczas dość łatwe, a zarówno on, jak i ona, nie czują żalu. Powiedzmy sobie jednak szczerze – to rzadkość. Zazwyczaj jest tak, że ktoś łamie komuś serce w mniej lub bardziej brutalny sposób. I szalenie ważne jest, żeby, niezależnie od tego, po której stronie stoisz, okazać w tym wszystkim klasę.

rozstanie Shutterstock.com

Podejdźmy jednak do temu nieco przewrotnie. Powiemy ci, jakimi zachowaniami skażesz się na ośmieszenie, stracisz przyjaciół, a możesz nawet zostaniesz oskarżona… o zniesławienie. Krótko mówiąc: oto antyporadnik rozstaniowy!

Jeśli on zrywa z tobą…

Wymyśl coś, co zniszczy mu życie

Nie wiesz, czy bardziej czujesz rozpacz, czy wstyd i wściekłość? Daj upust swoim emocjom. Spraw, żeby gnojek pożałował, że cię skrzywdził. W końcu z tobą się nie zadziera, prawda? Zwłaszcza że podejrzewasz, że ma już kogoś nowego na oku.

Możesz na przykład zacząć opowiadać wszystkim, że miał tak maciupinkiego penisa, że musiał nakładać na niego specjalną nakładkę. Albo że podniecał się tylko, kiedy oglądał „Smerfy”. Albo w ogóle idź na całość i powiedz wszystkim dookoła, że on brutalnie bije swojego psa. Ludzie nie cierpią takich typów!

A tak serio: W 2017 roku polskie sądy rejonowe wydały 729 wyroków o zniesławienie. W 2018 było ich jeszcze więcej – ludzie przestają pozwalać na beztroskie niszczenie ich dobrego imienia. Jeśli chcesz, aby ktoś udowodnił ci przed wszystkimi, że jesteś zwykłą kłamczuchą, a w dodatku masz ochotę zapłacić mu na przykład 20 tysięcy złotych, to śmiało – wymyślaj, ile dusza zapragnie. Ach, nie, poczekaj! Zanim zaczniesz, na wszelki wypadek zadaj sobie pytanie, co ty byś zrobiła, gdybyś to ty zerwała, a on w reakcji zacząłby wszystkim opowiadać, że… masz wszy łonowe. Ałć.

ZOBACZ TEŻ: Czy to już koniec monogamii?

Zamęczaj wszystkich dookoła

Minęły cztery miesiące od zerwania i masz wrażenie, że twoi znajomi odsuwają się od ciebie, bo ciągle mówisz o jednym? Hej, nie przejmuj się! Pamiętaj o zasadzie: „prawdziwego przyjaciela poznajemy w biedzie” oraz obowiązkowo „jeśli nie akceptujesz mnie, kiedy jestem słaba, nie zasługujesz na moje towarzystwo, gdy jestem silna”. Oni muszą zrozumieć, przecież ty cierpisz!

A tak serio: Stajesz się wampirem energetycznym. Męczącym, psującym wyjścia, nawijającym w kółko o jednym, wampirem. Sama ze sobą nie chciałabyś się spotykać, więc… cóż. Nie radzisz sobie? Udaj się do psychologa. Bo skoro ten stan trwa tak długo, to przyjaciele ci już nie pomogą.

Postaw znajomym ultimatum: „Albo on, albo ja”

Znowu – skoro są prawdziwymi przyjaciółmi, to powinni zrozumieć. Obrażaj się na każdego, kto ośmieli się choćby zadzwonić do twojego byłego  i zapytać, czy pożyczy prostownik do samochodu. A jeśli on napisze do twojej przyjaciółki z pytaniem o wolny etat u niej w firmie, zerwij tę znajomość. Na pewno kombinują coś za twoimi plecami.

A tak serio: Stawianie takiego ultimatum jest podobne do dziecinnego: „jeśli zaprosisz Olę na swoje urodziny, to ja nie przyjdę”. Dorośli się tak jednak już nie zachowują. Nie oczekuj od nich, że zerwą kontakty ze swoim kumplem. Oni nie byli z nim w związku.

REKLAMA

REKLAMA

Zostań internetowym stalkerem

Lekceważ wszystkie porady w stylu „przestań się nim interesować, to najlepsza rada”. Najlepiej to wchodź na jego Facebooka, Instagrama. Twittera i wszystko, co tam jeszcze posiada. Włączaj sobie do tego smutną muzykę i otwieraj kolejne wina. Tak, na pewno poczujesz się lepiej. Na bank! A wiesz, co jeszcze bardziej poprawi ci humor? Chodzenie za nim i udawanie, że wpadliście na siebie w tych samych miejscach. Może dzięki temu przypomni mu się, jaka jesteś cudowna i zatęskni?

A tak na serio: On doskonale wie, że jeśli trzeci raz w tygodniu spotyka cię „przypadkiem”, to z przypadkiem nie ma to nic wspólnego. Naprawdę – WIE. Nie ośmieszaj się i zaufaj znajomym. Całkowite odcięcie się od niego jest jedynym dobrym sposobem na polepszenie swojego samopoczucia i powrót do normalnego życia.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Jak się podnieść po rozstaniu

Jeśli to ty zrywasz…

Napisz mu smsa

Niby wiesz, że tak się nie robi, ale spojrzenie mu w twarz byłoby takie trudne! A poza tym powiedzmy sobie szczerze – co ciebie już właściwie obchodzą jego uczucia? Zerwanie będzie bolesne tak czy siak, więc w zasadzie to sięgnij po telefon i utnij wszystko ostrym cięciem. Jeśli lubisz nosić koszulki w stylu: „Jestem zołzą”, „Kocham tylko siebie” albo „Zołza team”, to możesz też po prostu zmienić status na FB na „wolna”. Ubiór zobowiązuje.

A tak na serio: Z przeprowadzanych swego czasu badań Mobile Phone Checker wynika, że aż 44% kobiet rzuciło kiedyś chłopaka przez smsa, z kolei 62% w taki sposób porzucono. Niemal wszystkie z tej ostatniej grupy uważały, że jest to brak szacunku. I słusznie, bo jest. Przyjmij więc to wyzwanie, zmień koszulkę i zrozum, że z uczuciami innych należy się liczyć. Kobieta z klasą nie zrywa przez sms.

REKLAMA

Po prostu go zaniedbuj

Nie masz odwagi powiedzieć, że to koniec? Och, to żaden problem! Po prostu zachowuj się podle. Bądź niemiła, odwołuj spotkania, odpowiadaj burkliwie i oczywiście odmawiaj jakichkolwiek czułości. W końcu z tobą zerwie, bo nie będzie mógł z tobą wytrzymać. Masz prawo ocenić, że to dla niego lepsze niż zerwanie z twojej strony. A że trochę to potrwa? Cóż, w tym czasie możesz już przecież flirtować z kimś innym. Innymi słowy, będzie to takie „mentalne” zerwanie z twojej strony. Good enough.

A tak serio: Pamiętasz film „Jak stracić chłopaka w 10 dni”? Główna bohaterka starała się robić wszystko, by zniechęcić do siebie faceta. Efekt był taki, że ten zakochał się w niej jeszcze mocniej. Jednak niespodziewane skutki twojego zachowania to nie jedyny powód, dla którego odradzamy taką metodę „zerwania”. Odradzamy ją, bo jest podła.

Bądź jak ta chorągiewka na wietrze.

Najpierw z nim zerwij, a potem, gdy zobaczysz go z inną, napisz mu (będąc prawie trzeźwa), że tęsknisz. Nie przejmuj się, że trochę głupio wypadniesz. Przecież w necie jest mnóstwo takich historii, każdemu może się zdarzyć. A poza tym… w sumie sama nie wiesz, co czujesz, prawda? Może to jednak trudna miłość?

A tak serio: Czy wiesz, że zjawisko intensywniejszego pożądania jakiegoś obiektu w pewnych okresach ma swoją nazwę w psychologii? Nazywa się ono „regułą niedostępności”. Polega ona na to, że zawsze bardziej pragniemy tego, co nie jest na wyciągnięcie naszej ręki. Facet, z którym zrywamy, wydaje się być nijaki. Ale gdy zechce go inna… no nie, on jest przecież twój! Naturalnie potem, gdy znów „należy” do ciebie, okazuje się, że cóż, jednak to nie to. Jest i mniej fachowa nazwa. Kobietę, które tak postępuje, nazywa się „psem ogrodnika” – sam nie weźmie, innemu nie da.

REKLAMA

REKLAMA

Powiedz „zostańmy przyjaciółmi”

On jest taki biedny… musisz go jakoś pocieszyć! Najlepsze będzie „zostańmy przyjaciółmi”. Ale nie, jeszcze lepiej, powiedz: „chodzi o to, że na ciebie nie zasługuję”. Od razu zobaczysz na jego twarzy ulgę – każdemu jest miło, gdy wie, że inni o niego dbają.

A tak serio: Nie traktuj go jak idioty. Wystarczy, że z nim zrywasz.

Rozstanie z klasą – trudne, ale pozwala spojrzeć w lustro bez wstydu

Rozstania to bolesne doświadczenia w naszym życiu. Czasem czujemy ból, bo sprawiamy komuś przykrość, czasem ktoś łamie nam serce. Jednak niezależnie od okoliczności zachowaj klasę. I pamiętaj o jednym. Najlepszą zemstą, w każdym niemal przypadku, jest pokazanie komuś, że jesteśmy naprawdę szczęśliwe bez niego.

Zobacz też: Czy jesteś gotowa na nową miłość?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA