Jak mądrze korzystać z social mediów? [pozytywny wpływ wirtualnych kontaktów na psychikę]

Wirtualne kontakty z innymi ludźmi mogą przynosić realne korzyści psychologiczne. Pod warunkiem że zastosujesz się do kilku zasad

social media Fot. Shutterstock.com

Nie ma koncertów, niewskazane są dalekie wyjazdy i duże imprezy i mimo że życie niby wraca do normy, to straszą nas kolejnym zamknięciem. Wyobrażacie sobie nasze życie bez internetu? W tych niepewnych czasach media społecznościowe gromadzą więcej ludzi niż kiedykolwiek. Szukamy wsparcia, wskazówek, dzielimy się niepokojem. Nowe badania pokazują, że media społecznościowe mogą na nas wpływać terapeutycznie, jeśli trzymamy się pewnych sprawdzonych zasad.

REKLAMA

ZOBACZ: 17 podcastów godnych wysłuchania

Pokaż prawdziwą siebie

„Posty, które nie mają na celu wyłącznie pochwalenia się czymś, przekształcają działanie wirtualne w coś bardziej podobnego do prawdziwego życia” – mówi dr Mesfn Awoke Bekalu, socjolog z Harvard University. Mnóstwo badań wskazuje na znaczenie autentyczności jako nie- zbędnego elementu interakcji osobistych, dlatego równie istotne jest to w kontaktach w sieci. „Kiedy widzimy, że inni ludzie dzielą się trudniejszymi doświadczeniami, łatwiej zaakceptować nam własną niedoskonałość” – twierdzi Bekalu.

Nie udostępniaj wszystkim

Prawdopodobnie wśród znajomych czy obserwujących Cię w mediach społecznościowych masz całe mnóstwo osób, które nie są Twoimi przyjaciółmi, wielu nawet nie spotkałaś. Dlatego jaki jest sens udostępniać wszystkim te same informacje (o ile oczywiście nie jesteś instacelebrytką, która żyje z zasięgów)? Znajomości są stopniowalne. Bliskich ludzi pewnie zainteresuje Twoja fotka na plaży, ale Twój kolega z podstawówki, z którym nie widziałaś się od 20 lat, niekoniecznie musi się tym interesować. A jeśli się interesuje? No cóż, to jeszcze gorzej – jeśli wiesz, co mam na myśli. Zupełnie niechcący możesz wyhodować sobie stalkera. Włóż trochę wysiłku w filtrowanie udostępnianych postów. Jeśli komuś na żywo nie opowiadałabyś o swoich wakacjach, to tym bardziej nie rób tego w sieci.

Wyrażaj poglądy

Ale miej świadomość, z czym się to wiąże. Wśród internautów jest mnóstwo osób, które uwielbiają polemiki, wręcz wojny, i nie przebierają w słowach. Piszą rzeczy, których nigdy w życiu nie powiedzieliby Ci prosto w oczy. To nie dlatego, że ludzie są źli albo że coś z tym światem nie jest w porządku. Po prostu tak działa internet i trzeba być na to przygotowanym, jeśli wypuszcza się w świat posty, o których wiadomo, że część osób mogą wkurzyć albo co najmniej wzbudzić chęć polemiki. Jeśli lubisz wyrażać opinie, ale nie lubisz boksować się z innymi, to sprawa jest prosta: ogranicz widoczność tylko do swojej bańki informacyjnej, w której wszyscy się ze sobą zgadzają i lajkują.

SPRAWDŹ: Plantswapp - aplikacja dla miłośników domowych roślin

Wybieraj mądrze

Psycholodzy ostrzegają, że media społecznościowe mogą pogarszać nasz nastrój, wpędzać w stres i poczucie niższej wartości. Ale, halo! Nikt na siłę nie wciska nam przed oczy wylizanych celebryckich zdjęć i filmików o niczym. Same decydujemy, co oglądamy. Dlatego zamiast bezmyślnie scrollować cudze życie, możemy świadomie podjąć decyzję o tym, by wyciągnąć z mediów jakieś korzyści dla siebie. Mamy tam przecież mnóstwo miejsc, z których możemy się czegoś nauczyć: jogi, zdrowej diety, języka, pozytywnej filozofii życiowej itp. Są ich dziesiątki, setki, tysiące! Po co tracić czas na głupoty?

Nie trywializuj

Niezależnie od tego, czy masz 50 czy 5000 obserwujących, unikaj zbywania cudzych problemów pokazowym optymizmem. Nie baw się w kołcza od pozytywnego myślenia. To nikomu nie pomaga, tylko wkurza. Szanuj i słuchaj tego, przez co przechodzą ludzie, nie próbując tego zmieniać. Jeśli chcesz skomentować post opisujący problem, odwołaj się raczej do własnego doświadczenia, bez pouczania. Takie postępowanie otwiera drogę do bliższych, bardziej autentycznych relacji opartych na zaufaniu.

Wprowadź ograniczenia

Uzależnienie od mediów społecznościowych, jak każde inne uzależnienie, przynosi realne szkody psychiczne i fizyczne. Dlatego dla własnego dobra sama sobie ustaw granicę. Według naukowców, 60 minut dziennie to bezpieczny limit, pozwalający na czerpanie korzyści psychologicznych z więzi z innymi. Kiedy go przekraczasz, wkraczasz na terytorium wyobcowania, gorszego nastroju i niepokoju. Innymi słowy, przestań, póki jesteś jeszcze w fazie: „Jestem tu, bo lubię, chociaż wcale nie muszę”.

ZOBACZ TEŻ: Te hobby pomogą Ci zachować zdrowie psychiczne

Zobacz również:
Przed Tobą trening, który wzmocni i wyrzeźbi Twoje pośladki i uda, spali setki kalorii i nie da o sobie zapomnieć.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA