[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Jak być rodzicem doskonałym?

Teorii jest tyle, co głoszących je autorów i naprawdę łatwo się pogubić, gdy przyszłość naszego dziecka leży nam na sercu. A komu normalnemu nie leży, prawda? Sięgamy więc po prawdziwą naukę - statystykę i matematykę - a nie po opinie z telewizji śniadaniowej, dodajemy sporą szczyptę zdrowego rozsądku i pokazujemy receptę.

dzieci fot. shutterstock

Złudne poczucie bezpieczeństwa

Ekspert od wychowania dzieci (podobnie zresztą, jak inni eksperci od wszystkiego) musi być jednoznaczny i mieć jasny komunikat do przekazania. Najlepiej taki oparty na emocjach, a jeszcze lepiej, gdy z tych emocji wybiera strach - to zawsze działa. Nawet najgłupsze spanie dziecka z rodzicami może mieć negatywny wpływ na rozwój centralnego układu nerwowego u dziecka, a już pozwalanie mu na zasypianie w pozycji na plecach jest prawie równoznaczne z próbą dzieciobójstwa- są eksperci, którzy tak twierdzą. (Dodać oczywiście należy, że i w jednym i w drugim przypadku znajdziemy takich samych ekspertów, którzy twierdzą zupełnie odwrotnie). Lęk rodzica o swoje dziecko jest jednym z najsilniejszych uczuć, więc bardzo łatwo go wzbudzać i podsycać. Oto na przykład w USA, na fali wstrząsów wywołanych seriami ataków z użyciem broni, powstał (mający, rzecz jasna, swoich ekspertów) spontaniczny ruch rodzicielski, którego członkowie zabraniają swoim dzieciom odwiedzania domów rówieśników, w których rodzice trzymają broń. Chodzi oczywiście o zwiększenie bezpieczeństwa dzieciaków, bo oprócz ataków uzbrojonych szaleńców zdarzają się też niestety wypadki z udziałem broni. Chwalebne postępowanie? Być może. Racjonalne? Raczej nie. W Stanach, jak podają statystyki, tonie co roku w przydomowych basenach około 550 dzieci poniżej 10 roku życia, zaś w wypadkach z powodu broni ginie 175 dzieci. To i tak o 175 za dużo, ale basenów jest w USA 6 milionów, a pistoletów w prywatnych rękach około 200 milionów, więc prawdopodobieństwo utonięcia wynosi 1 do 11 tysięcy, a śmierci od postrzału z broni 1 do ponad miliona. Czyli, co jest bardziej niebezpieczne dla dzieci, hmm..? Peter Sandman z Princeton, który opracowywał te badania tak je skomentował: " Prawda jest taka, że ryzyko, które przeraża ludzi i ryzyko, które ludzi zabija, to dwie różne rzeczy".

Mit kulturotwórczy

Z pewnością złe wychowanie ma ogromne znaczenie, bo dzieciom zaniedbywanym, niechcianym, niekochanym czy, nie daj Boże, wykorzystywanym powodzi się gorzej w dorosłym życiu. Co zatem może decydować o przyszłym sukcesie naszych latorośli? Badania nad bliźniętami rozdzielonymi zaraz po urodzeniu pokazały, że za około 50% osobowości i zdolności dziecka odpowiedzialne są geny - zostaje nam więc do zagospodarowania drugie 50%.

REKLAMA

Współczesny świat postawił na szeroko pojętą kulturę, a więc wszystko to, co w powszechnym mniemaniu, rozwija, kształtuje, uwrażliwia i poszerza horyzonty oraz daje nam, rodzicom, miłe (choć najczęściej złudne) poczucie bycia częścią wąskiej elity. A ta przecież jest synonimem sukcesu, prawda? Żeby więc przygotować dziecko do życiowej konkurencji w szkole i późniejszej pracy, żeby dać mu fory w rywalizacji z innymi wkraczamy z nauką języków, szkołami muzycznymi, baletem, gimnastyką artystyczną, wizytami w muzeach, codziennym czytaniem dziecku przed snem, zagranicznymi podróżami połączonymi z obowiązkowym zwiedzaniem, ograniczaniem dostępu do telewizyjnej sieczki lub komputera i co tam jeszcze wyobraźnia nam podpowie. Pytanie czy mamy rację?

Jakie naprawdę znaczenie mają rodzice?

Amerykańscy naukowcy badają, jak wiadomo, wszystko, ale Steven D. Levitt, ekonomista z uniwersytetu w Chicago, spojrzał na wyniki badań z innej perspektywy i opisał je w książce "Freakonomia - świat od podszewki". Ponieważ amerykański system edukacji opiera się na testach, czyli w założeniu wymiernych i obiektywnie klasyfikowalnych danych, Levitt odnalazł czynniki, które wykazywały silną korelację z wynikami testów dzieci w pierwszych latach nauki. I tak, drodzy rodzice, codzienne czytanie dziecku książek nie jest skorelowane w żaden sposób z dobrymi wynikami w nauce. Tak jest i inaczej być nie chce. Podobnie jest z wizytami w muzeach i innymi atrakcjami kulturotwórczymi - nie mają wpływu na dobre oceny. Co więcej, częste siedzenie przed kompem czy telewizorem nie wpływa na obniżenie ocen dziecka. A także fakt, czy rodzina jest pełna czy rozbita. To co w takim razie może wpływać na potencjalny sukces naszych pociech? Statystyka pokazuje jasno: wyższe wykształcenie rodziców, ich wyższy status społeczno- ekonomiczny, matka mająca 30 lat lub więcej i obecność książek w domu (tak, tak, to wystarczy, bo są wskaźnikiem inteligencji rodziców, a ta jest w części dziedziczona). A gdyby chcieć uciekać od suchych liczb i wyliczeń, to na pewno nie zaszkodzi być rodzicem wyrozumiałym, uczciwym, tolerancyjnym, kochającym, otwartym, ciekawym świata i potrafiącym okazywać dziecku uczucia. Czyli łatwizna.

ZOBACZ TEŻ: Czy jesteś gotowa na dziecko?


Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij