Jak być przyjacielem na dobre i na złe [Ministerstwo samotności]

Do życia towarzyskiego wystarczają nam znajomi. Ale kiedy coś w życiu pójdzie nie tak, to pomoże nam tylko przyjaciółka.

przyjaźń fot. Shutterstock.com

Podobno mamy coraz więcej znajomych i coraz mniej przyjaciół. Ja potwierdzam – nie wiem, jak to jest u was. Badania wskazują, że blisko 40% osób czuje się bardziej komfortowo, kontaktując się z ludźmi online niż twarzą w twarz, a nawet telefonicznie. Też potwierdzam: o wiele łatwiej napisać krótką wiadomość na WhatsAppie, niż zadzwonić do kogoś. Rozmowa jednak wymaga czasu i zaangażowania emocjonalnego, a na to często brakuje nam już siły wieczorem, po pracy. Łatwiej zalajkować fotkę. Nie wiadomo, czy to wina Marka Zuckerberga, tempa, w jakim żyjemy, czy naszego rosnącego narcyzmu, ale „przyjaciel/przyjaciółka” stały się pojęciami odświętnymi, zarezerwowanymi na jakieś szczególne okazje, i dlatego rzadko używanymi. Teraz mamy znajomych. Ale tak z ręką na sercu, z iloma znajomymi wybrałabyś się na wspólne beztroskie buszowanie po sklepach? To nie oznacza, że wszystkie Twoje koleżanki mają być najlepszymi przyjaciółkami. Na przykład kumpelka, z którą chodzisz na fitness, pomaga Ci wytrwać i utrzymać formę. Ale nie poprosiłabyś jej, aby się zaopiekowała Twoim psem. Nie oczekujemy tego od znajomych. Ale według naukowców, nawet duża ilość znajomych nigdy nie zastąpi przyjaźni, jeśli chodzi o psychologiczne korzyści. Zwłaszcza kobiece przyjaźnie potrafią być bardzo głębokie emocjonalnie. W towarzystwie przyjaciółki czujemy się bezpieczne i szczęśliwe. Naukowcy twierdzą, że brak przyjaciół jest dla naszego zdrowia takim samym zagrożeniem, jak nadużywanie alkoholu, wypalanie 15 papierosów dziennie albo nadwaga. Przyjaźń jest nawet zdrowsza niż jarmuż i medytacja. „Jednym z sygnałów, że coś jest nie tak z Twoim życiem towarzyskim, jest to, że nie robisz już rzeczy, które lubiłaś (wyprawy rowerowe, wypady do baru karaoke, teatr itp.), bo nie masz z kim” – mówi prof. psychiatrii z NYU School of Medicine Irene S. Levine.

Ale przecież robienie wspólnie zabawnych i miłych rzeczy to tylko jeden z elementów przyjaźni. Bo przyjaciółka to też ta osoba, do której zwracasz się w trudnych chwilach. To jest właśnie test siły relacji. Czy umiemy prosić o wsparcie, zdjąć maskę i pokazać komuś swoją słabą stronę? A co się dzieje, gdy bliska nam osoba przeżywa dramat? Traci pracę, choruje, rozwodzi się czy coś jeszcze gorszego? Niestety, często takie osoby mówią, że wokół nich nagle robi się pusto. Nawet nie dlatego, że ludzie są nieżyczliwi, tylko nie wiedzą, jak mogą pomóc. Pisarka Suleika Jaouad przekonała się o tym, kiedy sama zachorowała na raka. I napisała poradnik dla wspierających, zawierający poniższe wskazówki.

  1. Nie pytaj: „Co mogę dla ciebie zrobić?”, nie mów: „Jakby co, to dzwoń”. Ona nie zadzwoni. Po prostu zrób coś konkretnego. Albo zaoferuj się, że coś zrobisz w określonym czasie. Np.: „Co ty na to, abym przyszła w piątek, zrobiła zakupy i ugotowała jedzenie na dwa dni?”. Oszczędź jej zakłopotania związanego z proszeniem o pomoc.
  2. Bądź szczera. Nie wiesz, jak rozmawiać z nią o jej sytuacji? Znalezienie odpowiednich słów, czasem jakichkolwiek słów, jest bardzo trudne. Nie wymyślaj, nie cytuj Paolo Coehlo – wystarczy, jeśli zaczniesz tak: „Sama nie wiem, co ci powiedzieć”.
  3. Daj jej coś osobistego. „Największą radość sprawiały mi te najbardziej osobiste prezenty od przyjaciół: własnoręcznie upieczone ciasto, film, w którym przyjaciele przesyłają mi, każdy z osobna, życzenia i ciepłe słowa, komin i czapka zrobione na drutach przez przyjaciółkę” – mówi Jaouad.
  4. Czasem po prostu – zamiast gadać – pomilcz. Nie zarzucaj jej dobrymi radami. Po prostu siądź przy niej i posłuchaj, o czym ona chce rozmawiać. To jest czas dla niej, więc nie próbuj zagłuszyć swojego lęku opowiadaniem jej, jak powinna się odżywiać, jak ćwiczyć albo co zrobić ze swoim małżeństwem. Nie ma nic gorszego niż słuchanie odklejonych od rzeczywistości dobrych rad w sytuacji, kiedy komuś wali się świat. Zapomnij o sobie i nastaw swoje radary na nią. To najlepsze, co możesz zrobić.
Zobacz również:
REKLAMA