Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Film, gra czy książka? Jakub Skworz zdradza, na co warto postawić

Film, gry, smartfony. Świat proponuje mnóstwo rozrywek. Coraz rzadziej dzieciaki wybierają książki. Jednak Jakub Skworz, do niedawna redaktor Men`s i Women`s Health, przekonuje, że czytając wcale nie będą się nudzić. W swojej najnowszej książce "Adaś Mickiewicz - łobuz i mistrz" wciąga dzieciaki do krainy książek i wielkich Polaków. Zapewnia, że nie ma miejsca na nudę. Sprawdźcie, czy ma rację.

Jakub Skworz fot.Tom Biskup

WH: Książka czy film? W obecnych czasach większość dzieci, nastolatków zamiast książki wybierze film albo zamieni go na grę komputerową. Jak Ty zachęciłbyś dzieciaki do czytania?

Jakub Skworz: Nie wykluczałbym żadnej z tych rzeczy. Niech dzieciaki oglądają filmy, grają w gry i czytają. Jeśli poznają magię książek, same będą chętnie po nie sięgać.

Pytanie, jak to zrobić?

Najmłodsi kochają, gdy czyta im się na głos. To świetnie spędzony wspólnie czas. Dorośli nie wydają wówczas poleceń, nie sprawdzają, czy dzieciaki wykonały wszystkie polecenia. Są po prostu dla nich tu i teraz. Badania przeprowadzone dla amerykańskiego wydawnictwa Scholastic potwierdzają, że dzieciaki to uwielbiają.

Dla nastolatków książka to natomiast przestrzeń wolności. Rzeczywistość wyjęta spod opieki rodziców i szkoły. W końcu nikt im nie przeszkadza, mogą być sobą. Jeśli to odkryją, nie zrezygnują z lektury.

Jakich błędów unikać zachęcając do czytania?

Po pierwsze, dać dziecku wybierać książki. Pokazać kilka ciekawych pozycji, ale pozwolić mu zdecydować, co zabierzecie do domu z biblioteki czy księgarni. Druga rzecz – kiedy czytacie i książka zaczyna dziecko nudzić, nie miej wyrzutów sumienia, żeby ją odłożyć. Oczywiście nie po pierwszych dwóch zdaniach, ale kiedy widzisz brak zainteresowania, a mały słuchacz się kręci - odpuść. Sami przecież nie oglądamy filmów, które nas nudzą.

Pomaga także zmiana intonacji głosu, wprowadzenie śmiechu, chrapania czy innych, charakterystycznych odgłosów. Monotonne czytanie potrafi zabić nawet najlepszą lekturę.

Najmłodszym dzieciom można stworzyć gadżet – miecz czy pudełko, które jest związane z ulubioną książką. To przenosi opowieść z krainy fantazji do rzeczywistości.

książka, dziecko fot. pixabay.com

Kiedy u Ciebie zaczęła się przygoda z książkami?

W dzieciństwie przeżywałem katusze, gdy dawano mi coś do czytania. Byłem bardzo poważnym małym człowiekiem, a podsuwane książki dla dzieci w moim wieku wydawały mi się naiwne. Nie mogłem przez nie przebrnąć. Problemy minęły, gdy podrosłem i mogłem już sięgać po lektury, które faktycznie mnie interesowały. O podobnych kłopotach słyszę często na spotkaniach w szkołach z dzieciakami. Często istnieje duża różnica między rozwojem intelektualnym dziecka a jego umiejętnością czytania. 

Już w dzieciństwie marzyłeś o pisaniu książek?

Pamiętam jedno zabawne zdarzenie. Kiedy byłem w szkole podstawowej, któregoś dnia podpatrzyłem kolegę, który z wielkim zaangażowaniem pisał coś w zeszycie. Okazało się, że to opowieść o dinozaurach. Zafascynowany tym pomysłem, sam zacząłem tworzyć własną. Obaj skupialiśmy się na tym, żeby w każdym rozdziale zamordować jak największą liczbę zwierząt. W końcu walczyliśmy o przetrwanie! Pewnego dnia moja mama znalazła zeszyt. Była przerażona, kiedy przeczytała, co zajmuje jej 9-letniego syna. Przeprowadziła za mną poważną rozmowę. Śmiejemy się, że powstrzymało to moją „karierę pisarską” na dobrych kilka lat. Będąc nastolatkiem wiedziałem już, że pisanie to jest coś, co chcę robić w życiu.

Dlaczego zdecydowałeś się pisać dla dzieci, nastolatków? To bardzo wymagający odbiorca. Nie bałeś się porażki?

Nie ma ryzyka, nie ma zabawy (śmiech). Bardzo ważna część mnie wciąż ma pięć lat. To wewnętrzne dziecko jest radosne, szalone i potrafi kochać. Kontakt z nim jest cudownym doświadczeniem. Staram się, by w moich książkach był właśnie ten rodzaj energii, który poszukują dzieciaki. Jednocześnie nie udaję, że jestem ich równolatkiem. Bo jestem dwa razy starszy i dwa razy wyższy (śmiech).

Jako autor podejmujesz ryzykowne tematy jak na 10, 13-letnich czytelników. Starasz się przybliżyć w swoich książkach sylwetki wielkich Polaków. Wkrótce ukaże się „Adaś Mickiewicz – Łobuz i mistrz”. Nie boisz się, że dzieciaki nie zechcą tego czytać?

Postanowiłem spróbować. Wierzę, że udało mi się znaleźć sposób. Bohaterowie zakradają się do gabinetu dziadka, do którego nie mogą wchodzić. Odkrywają tam wciągające książki – książki, które rzeczywiście porywają. Wprost na mroźną Syberię, do pięknego Wilna lub zatłoczonej Moskwy. Dzięki temu dzieciaki poznają życie Adama Mickiewicza jakby w nim naprawdę uczestniczyli.

Poza tym obserwują zupełnie inny świat. Ulicami jeżdżą dorożki a nie auta. Ludzie chodzą z bronią, a zamiast dżinsów i T-shirtów noszą palta czy cylindry. I życie Adasia też jest niesamowite. Chłopak strzela z pistoletu, zakłada z przyjaciółmi tajne stowarzyszenie, a gdy wybiera się na studia, niemal dokonuje morderstwa. Prawda, że intrygujące? A to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Jak się przygotowywałeś do napisania tej książki?

Czytałem biografie, pojechałem do Wilna, konsultowałem się z panią Alicją, na co dzień pracującą w tamtejszym Muzeum Adama Mickiewicza. Byłem nawet na grobie profesora Borowskiego, który poprawiał pierwsze próby literackie wieszcza. Między innymi dlatego patronem książki zostało wrocławskie Muzeum „Pana Tadeusza”. Na końcu sprawdzałem tekst z dzieciakami. Jak im się podoba, czy go rozumieją.

mat.prasowe

Czyli masz małych czytelników, cenzorów, którzy oceniają Twoją pracę? Podpowiadają, co zmienić?

Im więcej opinii, tym lepiej. Nawet od dzieciaków, które wolą zupełnie inne książki. Syn kolegi, który jest zakochany w fantastyce, po lekturze przyznał: „no fantastyka, to to nie jest, ale… ok!” . Skoro nawet tak zagorzały fan dał się przekonać, będzie dobrze.

Będą kolejne książki z serii o wielkich Polakach. Po czyich śladach ruszysz?

Nazwiska nie padną. Ale mogę zdradzić, że prędzej czy później z pewnością opowiem o kobiecie, która zrewolucjonizowała współczesną naukę i dwa razy odebrała jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień na świecie. Chyba już wiadomo, o kim mowa. Ale ja tego nie powiedziałem (śmiech).

Wcześniej był cykl wywiadów ze znanymi mężczyznami o dorastaniu, trudnych decyzjach i ich konsekwencjach. Także książka, która przybliża dzieciakom kwestie prawa w życiu codziennym. Trochę w tym nauczania, objaśniania świata. Nie boisz się pułapki moralizowania?

Każdy i tak sam musi znaleźć odpowiedź. Ale pytania są od wieków te same. Czego chcę? Czy jestem warty miłości? Czy potrafię się nią dzielić? Co powinienem robić? Jak odnaleźć się w grupie? Jeśli między słowami uda mi się powiedzieć coś, co pomoże młodym znaleźć własną ścieżkę… To największa radość.

Jakub Skworz (ur. w 1990 roku). Twórca serii wywiadów pt. „Męskie rozmowy nastolatka”, w której m.in. Marek Kondrat, Grzegorz Turnau, Krzysztof Zanussi, Jacek Santorski odpowiadali na pytania nastolatka o dorastaniu, trudnych decyzjach i ich konsekwencjach. Autor 8 książek dla dzieci – serii o „Księżniczce Adeli” i „Wampirku Alfredzie” oraz „Prawie bajek” – pierwszych książek dla dzieci o prawie w życiu codziennym. Przez 4 lata był redaktorem miesięczników Men’s Health i Women’s Health.

Adaś Mickiewicz – Łobuz i mistrz to pierwsza z cyklu Wciągających książek o wielkich Polakach, czyli powieści opartych na faktach, które w fascynujący sposób przedstawiają losy najważniejszych postaci w historii Polski.

Wszystkie wydarzenia z udziałem Adama Mickiewicza opisane w książce są autentyczne i mają potwierdzenie w materiałach historycznych. Aby jak najstaranniej opowiedzieć o losach poety, autor wybrał się do Wilna, gdzie w towarzystwie Alicji Dzisevic z Muzeum Adama Mickiewicza w Wilnie poznawał miejsca związane z Mickiewiczem.

Książka jest adresowana do młodzieży w wieku 10-13 lat. Pokazuje Mickiewicza jako rezolutnego chłopaka, który miał swoje problemy i chwile zwątpienia. Mimo to nie bał się postawić na pisanie – swoją największą pasję - dzięki czemu zawojował świat.

Książka jest bogato ilustrowana przez Jagę Słowińską (autorkę ilustracji m.in. do „Bajki o rozczarowanym rumaku Romualdzie”, „Bombce z Gwiazdką”). Projekt składu przygotowała natomiast Anna Kukuła.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij