Eva Longoria o dobrych relacjach, trampolinach i odżywianiu

Eva Longoria – aktorka, reżyserka i przedsiębiorczyni, zaczyna każdy dzień, dosłownie skacząc z radości. 46-latka niedawno odkryła trampoliny i zapewnia, że regularne treningi wzmacniają nie tylko jej ciało, ale i więzi z bliskimi.

Eva Longoria FOT. CALEB & GLADYS

Spis treści

Czy wiesz, że Eva Longoria...

To mistrzyni dbania o relacje. Niezależnie od tego, czy zaprasza fanów do wspólnego treningu (zobacz filmiki, które regularnie publikuje na swoim Instagramie), zagłębia wiedzę o swoim dziedzictwie kulturowym (jako prowadząca nową serię dokumentalną „Searching for Mexico” dla CNN+) czy też zakasuje rękawy i miksuje koktajle w barach i sklepach monopolowych w całym kraju (prowadzi firmę produkującą tequilę Casa Del Sol) – Eva zawsze jest otwarta na ludzi i ciekawa świata. To jednak nie znaczy, że zawsze przychodzi jej to z łatwością. „Przepraszam, wrzeszczący dzieciak w tle” – mówi, kiedy łączymy się na Zoomie. Eva ma na sobie piżamę w kratę: to strój do reklamy, którą przed chwilą skończyła kręcić. Plan filmowy zorganizowano w jej domu w Los Angeles, a w klipie wystąpił także jej 3-letni syn Santiago. „Zazwyczaj jest bardzo chętny do współpracy i taki fotogeniczny... Ale oczywiście dzisiaj, kiedy akurat powinien być gwiazdorem, krzyczy i nie ma najmniejszej ochoty na występy. To była trudna przeprawa” – opowiada aktorka.

Gdy Eva jest zestresowana, nie pokazuje tego po sobie. Aktorka, reżyserka i przedsiębiorczyni od lat zajmuje się tyloma rzeczami naraz, że musiała nauczyć się radzić sobie ze stresem. Stosuje prostą metodę: godzina ćwiczeń każdego dnia. I nie ma od tego odstępstwa. „Tak naprawdę dbam w ten sposób o swoje zdrowie psychiczne” – przekonuje Eva. Ta godzina, a czasami 75 minut treningu (jeśli ma akurat luźniejszy dzień) to jej czas, aby przestać myśleć o niekończącej się liście rzeczy do zrobienia i skupić się na sobie i swoim ciele.

Fit odkrycie Evy Longorii

Podczas pandemii Eva odkryła nowy rodzaj aktywności, który z marszu pokochała. Podobnie jak w przypadku wielu innych rzeczy, w które gwiazda jest wkręcona, tak jest i z tym – jeśli zacznie o tym opowiadać, to masz jak w banku, że będzie próbowała cię do tego nakłonić. „Musisz koniecznie spróbować treningu na trampolinach!” – zachęca. Eva ćwiczy na specjalnej minitrampolinie, w której zamiast sprężyn użyto gumek do bungee. „Skakanie na tej trampolinie to trening low-impact, więc na pewno porządnie się spocisz, ale nie osłabisz swoich kolan – przekonuje, gdy mówię jej, że jestem biegaczką. Dodatkowo trampoliny wspomagają drenaż limfatyczny, który teoretycznie przeciwdziała zatrzymywaniu wody w organizmie i zmniejsza zmęczenie. (Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zaznaczyli, że wielu zwolenników treningów na trampolinach twierdzi podobnie, ale brakuje na to rzetelnych dowodów naukowych).

Eva Longoria i trampoliny

Eva zaczęła ćwiczyć na trampolinie w 2020 roku, gdy z powodu pandemii utknęła w domu i chciała coś zmienić w swojej treningowej rutynie. Jej przyjaciółka Elsa Collins, współzałożycielka Poderistas, społeczności internetowej dla latynoskich kobiet, opublikowała na Instagramie wideo ze swojego treningu na trampolinie. „Pomyślałam wtedy: »O mój Boże, co ty robisz? Wyglądasz jak wariatka!«” – wspomina Eva. Collins przekonała Evę, by spróbowała zajęć online z The Ness, nowojorskim studiem trampolin, które ma prowadzi również zajęcia online. „Najpierw musiałam w ogóle wymyślić, jak na to ustrojstwo wskoczyć” — wspomina Eva. Szybko jednak przeszła z poziomu dla początkujących do średnio zaawansowanych, a obecnie skacze co najmniej pięć razy w tygodniu, jeśli nie codziennie. „Ta aktywność sprawia, że jestem obecna tu i teraz — wyjaśnia. — Naprawdę musisz skupić się na ćwiczeniach i zapamiętać ruchy. Często zmieniają się strony, więc wystarczy chwila nieuwagi i możesz zlecieć z trampoliny. Muszę być na maksa skupiona i uwielbiam to”.

Priorytety Evy Longorii

Trampoliny nie tylko pozwalają Evie na pogłębienie więzi z samą sobą, ale są także sposobem spędzania czasu z przyjaciółmi i rodziną (czasami z mamą skacze nawet mały Santiago). Jesienią ubiegłego roku, kiedy The Ness przybyli do Los Angeles, aby poprowadzić zajęcia na świeżym powietrzu, Eva upewniła się, że ona i jej przyjaciele są obecni w pierwszym rzędzie. „Tworzymy Stowarzyszenie Wędrownych Trampolin” – mówi aktorka i wcale nie żartuje, bo jej trampolina podróżuje razem z nią (ostatnio zabrała ją aż do Dubaju!).

Eva skacze od 30 do 45 minut dziennie, a pozostały czas przeznacza na trening siłowy, wykonywany zazwyczaj pod okiem trenerki Julii Brown z firmy Thrive With Julia lub trenera Granta Robertsa z Granite Gym. „Ćwiczę z bardzo dużymi ciężarami” – mówi z dumą Eva, mając na myśli przysiady z co najmniej 25-kilogramową sztangą czy hip thrusty z 20-kilogramowym obciążeniem. „Czuję, że moje ciało zmienia się najmocniej właśnie podczas ćwiczeń siłowych. Na treningu noszę czujnik tętna i obserwuję, jak ono gwałtownie wzrasta pod wpływem treningu” – dodaje. Czasami aktorka chodzi też na zajęcia z kettlebellem, bo tam jest zawsze element nieprzewidywalności, i zwykle kończy trening jogą.

Jej priorytet? Poruszać się każdego dnia, nawet podczas podróży. „Gdy nie mogę ćwiczyć, szukam innych aktywności. Np. jeśli muszę wcześnie wstać i gdzieś lecieć, to kiedy wyląduję, idę na spacer – mówi. – Choćby to było tylko rozciąganie, to po prostu muszę się poruszać”.

Eva LongoriaFOT. CALEB & GLADYS

Rytuały Evy Longorii

Aktorka wierzy w dobroczynną moc tzw. me-time, czyli poświęcania czasu samej sobie. Dlatego wśród jej rytuałów nie zabrakło też medytacji – czasami trwa 5 minut, czasami i 20, ale zdecydowanie nie są to długie sesje. Medytacja to dla niej kolejna okazja, aby oczyścić umysł i poprzebywać z najbliższymi. Eva i jej przyjaciele niedawno zapisali się na 21-dniowy kurs medytacji z przewodnikiem. „Zapisujesz swoje myśli w dzienniku i jest to wspaniałe doświadczenie. Zwłaszcza gdy robisz to w otoczeniu bliskich ci osób, bo podchodzisz wówczas do zadania z większą odpowiedzialnością” – wyjaśnia Longoria. Kolejny nawyk zdrowotny, który również stał się jej sposobem na podtrzymywanie kontaktu z ważnymi dla niej ludźmi, to monitorowanie snu. Eva nosi Oura Ring (urządzenie smart zakładane na palec), który wykorzystuje czujniki temperatury ciała i ruchu do pomiaru długości i jakości snu. Każdego ranka pierścień podaje ocenę snu oraz informację, ile czasu na regenerację po ćwiczeniach potrzebuje użytkownik (na podstawie aktywności poprzedniego dnia i tego, jak dobrze spałaś). „Wraz z przyjaciółmi przesyłamy sobie nawzajem wyniki — mówi Eva. — To taka rywalizacja na żarty o to, kto spał lepiej”.

Eva nie zawsze otrzymuje najwyższe noty, zwłaszcza gdy pozwala sobie na odstępstwa od zdrowej rutyny. „Nigdy jakoś nie czułam, że źle śpię, kiedy piłam wino — opowiada. — Ale pewnego dnia Gloria Estefan powiedziała mi, że nie może pić wina, ponieważ budzi się o 4 rano. Gdy o tym usłyszałam, zaczęło mi się to przytrafiać. Pomyślałam wtedy: »A niech cię, Gloria!«”. Teraz, by nie budzić się w środku nocy, Eva ogranicza się do jednej lampki wina do obiadu.

SPRAWDŹ: Być jak queen Lopez - o cenie sławy, dzieciach i dbaniu o siebie

Eva Longoria – relacje

Aktorkę napędza życie wśród ludzi. Chce dowiedzieć się, co motywuje innych, dopytuje o ich life hacki. Ta otwartość na ludzi stanowi clue jej nowego podcastu Connections With Eva Longoria (produkowanego przez iHeartMedia), który skupia się na ludzkim pragnieniu nawiązywania relacji z innymi. W każdym odcinku Eva zgłębia jakiś temat, rozmawiając z ekspertem w tej dziedzinie. Na przykład odcinek o duchowości nagrała z Jayem Shettym, byłym mnichem, autorem bestsellerowego poradnika „Zacznij myśleć jak mnich”. „Jestem po prostu zafascynowana naszym postrzeganiem różnych pojęć, takich jak małżeństwo, edukacja czy pieniądze — mówi Eva. — Czy posiadanie większej ilości pieniędzy oznacza, że jesteś szczęśliwszy? Gdy spojrzymy, gdzie leżą niebieskie strefy [miejsca na świecie, w których ludzie są najszczęśliwsi, najzdrowsi i żyją najdłużej - przyp. red.], to nie pokrywają się z najbogatszymi. To szalenie interesujące”.

A co sprawia, że Eva jest szczęśliwa? Poza codziennymi sesjami treningowymi i obecnością najbliższych, następnym krokiem może być szlifowanie umiejętności za kamerą. Kiedy przeprowadzam rozmowę, Eva jest akurat w trakcie montażu „Flamin’ Hot” – swojego pierwszego filmu fabularnego, w którym zadebiutowała jako reżyserka. To inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia latynoskiego dozorcy, który pomógł stworzyć Flamin’ Hot Cheetos, kultowy w USA smak chrupek. „To projekt, który jest bardzo bliski mojemu sercu – opowiada Eva. – Niesamowite jest to, że studio dało mi wolną rękę, jeśli chodzi o zatrudnianie ekipy”.

Eva Longoria – dieta

No i oczywiście szczęście daje jej rodzina: Santiago i jej mąż José Bastón oraz mama (w dniu, w którym rozmawiamy, matka Evy przyjeżdża z San Antonio w odwiedziny). „Przyrządzam im śniadania, obiady i kolacje – opowiada z uśmiechem aktorka. – To dla mnie jak terapia”. A jeśli chodzi o dietę, to Eva stosuje post przerywany. Zazwyczaj je w ciągu 8-godzinnego okienka, zaczynając od 11.00 i kończąc o 19.00. Dzień zaczyna od czarnej kawy, a potem idzie na swój godzinny trening. Potem robi śniadanie dla całej rodziny. Zazwyczaj są to białka jajek i awokado lub smażona fasola na tortilli z mąki kukurydzianej (które przygotowuje własnoręcznie). Nawet jeśli nie mieści się to w jej okienku, wgryza się ze smakiem w fasolowe taco, które nazywa „prawdziwym śniadaniem mistrzów”. Na lunch wybiera zwykle jakieś źródło białka – stek, rybę lub kurczaka – i warzywa. Z kolei na kolację Eva najczęściej zjada zupę lub tortillę. „Staram się wprowadzać do posiłków większą ilość składników pochodzenia roślinnego — zaznacza Eva. — Dorastałam na ranczo, gdzie jedliśmy to, co dawała nam ziemia – kiedy był sezon na kabaczki, jedliśmy kabaczki przez trzy miesiące. To doświadczenie wiele mi dało. Fasola jest dla nas cennym źródłem białka. Uwielbiam robić tacos z pieczarkami portobello czy jackfruitem oraz smażony ryż z kalafiorem”. Cukier? Nie istnieje w jej menu. „Oliwki, precle, popcorn, chipsy ziemniaczane: to moje smakołyki – wyjaśnia. — Nie lubię słodyczy ani czekolady, a ludzie mnie za to nienawidzą. Chleba też nienawidzę, dlatego nie kuszą mnie żadne bułeczki ani rogaliki”. Wbrew żartobliwej uwadze o ludziach, którzy jej nienawidzą za niechęć do słodyczy, nie polubić jej jest wyjątkowo trudno, bo jak tu nie lubić osoby, która po prostu jest sobą? Bez problemu w mediach społecznościowych pokazuje się bez makijażu lub publikuje wideo, na którym skacze na trampolinie. „Ja naprawdę nie mam innej twarzy dla mediów społecznościowych, a innej na co dzień – mówi. – Czasami ludzie boją się być sobą, ale ja jestem tym, kim jestem”. Czyli osobą bezustannie zacieśniającą więzi ze światem i ludźmi.

ZOBACZ TEŻ: Diane Kruger podnosi poprzeczkę

REKLAMA