[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Dzięki tym poradom odnajdziesz swoje szczęście w życiu

Chcesz być zadowolona z siebie i ze świata? Zamiast gonić za jakimiś nierealnymi marzeniami, podejmij kilka zupełnie realnych działań, aby cieszyć się szczęściem na co dzień, nie od święta.

kobieta tańcząca na plaży

Każda książka motywacyjna jak mantra powtarza, że możesz być szczęśliwa. Świetna porada. Schody zaczynają się jednak, gdy masz to szczęście osiągnąć. Bo problemów jest wiele. Pierwszy? Co, jeśli nie masz pojęcia, co Cię uszczęśliwia? Albo jeśli udało Ci się to ustalić i próbowałaś z całych sił, jednak w Twoim życiu nic się nie zmieniło? Najprzyjemniejsze chwile często zdarzają się tak po prostu, przypadkiem, jakby od niechcenia. W takim razie, czy istnieje jakaś magiczna formuła, która gwarantuje szczęście? Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. I co więcej, nie chodzi tu o łykanie żadnych tabletek czy kroplówkę z morfiny.

Pewna grupa psychologów przestała koncentrować się na chorobach psychicznych i analizowaniu problemów z dzieciństwa, lecz zaczęła interesować się, jakie cechy, postawy oraz nawyki mogą sprawić, że będziesz czuła się usatysfakcjonowana. Ci pozytywni psychologowie nie mają nic przeciwko walce z depresją. To ważna rzecz. Jednak większość ludzi nie chce czuć się po prostu nieźle. Chcą być naprawdę zadowoleni. I my w pełni to popieramy.

ZOBACZ TEŻ: Cała prawda o psychotropach

Oczywiście, nie jesteś w stanie być szczęśliwa przez cały czas. „Odkryliśmy, że nawet 10 procentom najszczęśliwszych osób, a badaliśmy to bardzo dokładnie, zdarzają się w ciągu dnia nieprzyjemne chwile” – mówi dr Martin Seligman, autor książek, jeden z przedstawicieli psychologii pozytywnej. Przykrości się zdarzają – niegrzeczny kasjer w sklepie albo tymczasowe problemy w związku. Jednak badania pokazują, że miłe odczucia i myśli, jakie masz na temat siebie, ludzi Cię otaczających oraz całego świata, mogą stać się stałym elementem Twojego życia.

Znajdź swoje mocne strony

Nie trzeba się interesować psychologią, aby wykryć u siebie jakieś zaburzenie. Pomagają nam w tym reklamy, które regularnie pytają, czy przechodzisz jesienne zmiany nastroju albo brakuje Ci motywacji. Gdy wpiszesz w Google: „Czy jestem z...”, prawie natychmiast wyskoczy podpowiedź „zdrowa test psychologiczny”. Wreszcie z „pomocą” przyjdzie starsza ciocia, która zawsze zapyta, dlaczego jeszcze nie masz męża i czy to może nie jest spowodowane strachem przed stałymi zobowiązaniami. Jednak kluczem do sukcesu jest całkowite obrócenie sytuacji. „Dziesiątki terapii radzą skupiać się na słabościach, jednak robiąc tak, można się poczuć tylko gorzej – mówi dr Seligman. – Moim zdaniem trzeba koncentrować się na zaletach”. Ta mała zmiana ma kolosalne znaczenie. Dzięki niej ludzie, którzy nie cierpią pracy w zespole, zamiast ograniczać swoją oryginalność i dostosowywać się do innych, zaczynają szukać takiej ścieżki kariery, która pozwala im realizować się solo.

Dlatego pierwszy krok do sukcesu to ustalenie listy swoich zalet. Dr Seligman jest w stanie przytoczyć dziesiątki badań, które potwierdzają jedną, prostą prawdę: wykorzystywanie każdego dnia swoich atutów, prowadzi nie tylko do poprawy samopoczucia, ale do lepszego życia w ogóle. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest bardzo prosta. Robienie czegoś dobrze sprawia, że dobrze się czujesz. Jeśli w dodatku nie musisz z tego powodu wprowadzać żadnych rewolucyjnych zmian, korzyści widać już od samego początku. Podnosi Ci się samoocena. Jesteś bardziej pewna siebie i spełniona. Nawet jeżeli masz zły dzień lub tydzień, łatwiej wrócić Ci do dobrego samopoczucia, bo zdajesz sobie sprawę, że jesteś dobrą osobą.

ZOBACZ TEŻ: Jak zbudować pozytywną samoocenę w 4 krokach

Wzmocnij swoją odporność

Przeciwności losu są nieuniknione. Dlatego zamiast próbować się przed nimi usilnie zabezpieczyć, lepiej wiedzieć, jak się z nimi uporać, i przejść do porządku dziennego. „Popularna opinia głosi, że ludziom szczęśliwym nie przytrafia się nic złego albo po prostu nie mają gorszych dni – mówi dr Karen Reivich z University of Pennsylvania. – Prawda jest taka, że szczęśliwi ludzie po prostu zdają sobie sprawę z faktu, że komplikacje są jedynie tymczasowe”. Dodajmy przy okazji, że przemiana w osobę optymistyczną nie oznacza od razu wyrzeczenia się realistycznego spojrzenia na świat. Intrygujące badania na ten temat przeprowadził psycholog z Harvardu, dr Daniel Gilbert. Jak wynika z jego prac, ludzie w znaczny sposób przeceniają negatywny wpływ porażek czy niepowodzeń na życie. „Przewidywalne zdarzenia oddziałują na dobre samopoczucie co najwyżej przez kilka miesięcy, a nieprzewidywalne – takie jak utrata dziecka w wypadku samochodowych albo zdiagnozowanie raka – mają mniejszy wpływ w długim okresie czasu niż początkowo sądzimy” – mówi dr Gilbert. Okazuje się bowiem, że w banalnym stwierdzeniu „będzie lepiej” jest bardzo dużo prawdy. Gdy w Twoim życiu wydarzyło się coś strasznego, możesz nie być w stanie przypomnieć sobie lepszych czasów.

Na szczęście dr Reivich zdradza kilka technik, które pozwolą Ci wydostać się nawet z najgłębszego dołka. Oto one.

  1. Wróć myślami do ostatniej, podobnej sytuacji. Rozstanie z facetem? Rozmowa o pracę, która poszła fatalnie? A może problemy rodzinne? Z pewnością potrafisz sobie przypomnieć nie tylko, jak strasznie się wtedy czułaś, ale i fakt, że przecież wszystko przeminęło i potem byłaś szczęśliwa. Jeżeli już raz potrafiłaś się uporać z tak wielkim problemem, dlaczego nie miałabyś teraz zrobić znowu?
  2. Zamiast trzymać te wszystkie przykre uczucia w sobie, wyżal się przyjaciółce lub partnerowi. Naukowcy wiążą poczucie bliskości z innymi z lepszym samopoczuciem. Nie odmawiaj sobie również przytulania, które powoduje, że w Twoim krwiobiegu zaczyna krążyć oksytocyna. Dzięki jej działaniu będziesz mniej zestresowana.
  3. Doktor psychologii Richard Emmons z University of California–Davis dowiódł, że zwyczajne spisywanie na kartce listy rzeczy, za które jesteś wdzięczna, pozwala złagodzić depresję i buduje pozytywny obraz świata. Dlatego przed pójściem do łóżka wymień 5 zdarzeń czy momentów z całego dnia, które poprawiły Twoje samopoczucie. Nie potrafisz znaleźć aż tylu? Zacznij od 3, potem pójdzie Ci łatwiej.
  4. Bądź własnym adwokatem. Za każdym razem, gdy zdarzy Ci się pomyśleć „Nigdy nie zrobię tego dobrze” albo „Ja już po prostu tak mam, nic z tym nie poradzę”, przypomnij sobie sytuację, w której zachowałaś się zupełnie inaczej. Im lepsza będziesz w zbywaniu nieprzyjemnych myśli, tym mniej wszelkiego rodzaju przeciwności losu będą Cię wytrącać z równowagi.

Sztuczki umysłu

Odkrycie antydepresantów uzmysłowiło wszystkim, że zmiana chemii mózgu może mieć pozytywny wpływ na zachowanie. Jednak badania pokazują, że ten mechanizm można również odwrócić. Zmiana zachowania może wpływać na chemię mózgu. Przyjrzyjmy się choćby pracom Richarda Davidsona, profesora psychologii i psychiatrii na University of Wisconsin. Monitorował on aktywność mózgów tybetańskich mnichów, którzy spędzili na medytacji od 10 tysięcy do 50 tysięcy godzin w ciągu całego swojego życia. Szybko zdał sobie sprawę, że gdy oni zamierali bez ruchu, ich kora przedczołowa rozświetlała się na rezonansie magnetycznym jak centrum miasta pod wieczór. Ich ośrodek szczęścia i pozytywnych myśli funkcjonował na najwyższych obrotach!

ZOBACZ TEŻ: 3 patenty na większą sprawność umysłu

Dobrze, dobrze – powiesz. – Ale co to za sztuka osiągnąć w ten sposób szczęście, jeśli spędziło się na medytowaniu 50 tysięcy godzin, czyli w praktyce kilkadziesiąt dobrych lat? Równie krytycznie do sprawy podeszli doktor Davidson i doktor Kabat-Zinn, pracujący w Massachusetts Medical Cente. Zainteresowało ich, czy medytacja może przynieść pozytywne skutki u zwykłych ludzi, a nie tybetańskich mnichów, którzy poświęcili tej sztuce całe swoje życie. Badani mieli za zadanie medytować raz w tygodniu przez 2 miesiące. Co się okazało? Uczestnicy eksperymentu zgłaszali lepsze samopoczucie, a ich ośrodki szczęścia w mózgu były bardziej aktywne. Zatem jak zacząć medytować? „Po prostu wyłącz się na kilka minut z codziennej aktywności i skup się na tym, co dzieje się tu i teraz” – mówi Noah Levine, instruktorka metydacji. – Najlepiej, jeśli usiądziesz na krześle, będziesz trzymała prosto plecy, położysz ręce na kolanach i zamkniesz oczy. Koncentruj się na powietrzu, które wchodzi i wychodzi z Twojego ciała. Jeśli zaczniesz się zastanawiać nad czymś innym, znów skup się na oddechu”. Zatem już wiesz, że ćwiczenia medytacji zmienią Twój umysł. I to zmienią na lepsze. Ale ćwiczenia fizyczne? Okazuje się, że również mają taką moc i w wielu przypadkach są zdecydowanie skuteczniejsze niż leki. Ciekawe badania na ten temat przeprowadzili naukowcy z Duke University, którzy obserwowali przebieg depresji u trzech grup osób. Jedna miała przepisany wyłącznie popularny antydepresant, druga brała tabletki i trenowała, trzecia wyłącznie ćwiczyła. Po 6 miesiącach okazało się, że Ci, którzy wyszli już z choroby, albo zaraz mieli wyjść, przede wszystkim ćwiczyli. Dlatego gdy tak organizujesz sobie czas, żeby nie mieć ani chwili na trening, sama prosisz się o pogorszenie nastroju.

Wielkie małe rzeczy

Pieniądze mogą sprawić, że polecisz na wakacje na Mauritius albo opłacisz trenera personalnego, który będzie przyglądał się Twoim postępom w treningu. Jednak na codzienne szczęście nie mają one wielkiego wpływu. Doktor i psycholog Daniel Kahneman z Princeton University oraz jego kolega doktor David Schkade z University of California przeprowadzili ankietę wśród 909 pracujących kobiet, pytając je, co robiły poprzedniego dnia i kiedy czuły się najbardziej usatysfakcjonowane. Wyszło na to, że lepiej sytuowane panie nie różniły się wcale od tych biedniejszych. Co ciekawe, podobnie bez znaczenia okazała się kwestia edukacji. Większy wpływ na poczucie szczęścia ma wiek, chociaż zależność jest inna, niż mogłoby Ci się początkowo wydawać. Naukowcy z University of California przeprowadzili szereg testów na 144 osobach i zaobserwowali, że 20-latkowie częściej koncentrują się na negatywnych obrazach i wspomnieniach. Za to 30-latkowie podchodzą do świata bardziej pozytywnie.

Inni badacze z tego samego uniwersytetu postanowili w związku z tym odpowiedzieć na pytania, czy 30. urodziny zmieniają coś w naszych życia. Jednoznacznej odpowiedzi nie dali, jednak potwierdzili, że kobiety w tym wieku stają się bardziej przyjacielskie, hojne i częściej pomagają innym. Kolejnym mitem, który wzięli na warsztat badacze, był ten związany ze szczęśliwym miejscem na ziemi. Niektórzy lubią fantazjować o tym, jak poprawiłoby się ich życie i o ile byłoby lepiej, gdyby przeprowadzili się w jakiś przyjemniejszy zakątek świata. Mimo to badania, przeprowadzone przez dr. Schkade oraz dr. Kahnemana dowiodły, że poziom satysfakcji studentów ze wschodniego i zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych jest taki sam. Wpływ na samopoczucie ma natomiast posiadanie dzieci. Chociaż także nie jest on tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Zgodnie z pracami naukowców z University of Pennsylvania kobiety, które urodziły są o 20% szczęśliwsze od tych, które nie mają potomstwa. Z drugiej strony, posiadanie dwójki lub większej liczby maluchów zmniejsza poziom zadowolenia ze względu na wyższy poziom stresu.

Co się liczy naprawdę?

Słyszałaś kiedyś stwierdzenie, że najważniejsze są małe radości? Jest w nim dużo racji. Zgodnie z badaniami Mayo Clinic opiekowanie się kotem lub psem zmniejsza ciśnienie tętnicze, pomaga radzić sobie ze stresem i poprawia ogólne zadowolenie z życia. Nawet w sytuacji tak granicznej, jak zarażenie wirusem HIV, lepiej walkę z chorobą znoszą ci pacjenci, którzy mają kontakt ze zwierzętami. Co zatem takiego zwierzęta mają do zaoferowania swoim właścicielom? Bezwarunkową miłość. Twoje przyjaciółki nie są może tak wybaczające, ale uwzględnienie ich w planie dnia również przyczynia się do poprawy samopoczucia.

Badania przeprowadzone na 909 kobietach wykazały, że te, które są ekstrawertyczkami, czują się zdecydowanie bardziej spełnione, jeśli utrzymują kontakt z innymi. Najlepiej jeśli czas w grupie połączysz z jakąś aktywnością, będącą dla was wszystkich prawdziwym wyzwaniem. Chodzi o znalezienie takiej aktywności, podczas której tracisz poczucie czasu, a nawet zapominasz o sobie! Jesteś wówczas, jak określa to psycholog Mihály Csíkszentmihályi, w stanie „flow”, co na polski można przetłumaczyć jako przepływ albo uniesienie. To, zdaniem badacza, jeden z najważniejszych czynników gwarantujących dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie. Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, którą warto zrobić. A mianowicie przestać ciągle porównywać się z innymi. „Do pewnego stopnia szczęście jest zależne od osiągnięć Twojego otoczenia – mówi dr David G. Myers. – To, czy czujemy się dobrze czy też źle, zależy od tego, kim są ci inni ludzie”. Dlatego otaczaj się tymi, którzy życzą Ci dobrze i chcą Twojego szczęścia. W takiej paczce łatwiej będzie wam się wspierać we wzajemnym dążeniu do tego, co najważniejsze.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij