REKLAMA

Dyson V11 Absolute - wrażenia po tygodniu użytkowania

Popularność odkurzaczy pionowych rośnie z roku na rok. Większość producentów sprzętu AGD ma je w ofercie, więc wybór w sklepach jest spory. Do redakcji WH zawitał ostatnio jeden z flagowych modeli marki Dyson – bezprzewodowy odkurzacz V11 Absolute. Gdy tylko dowiedziałam się, że trzeba go przetestować, od razu zgłosiłam się na ochotnika. 

Dyson V11 Absolute fot. materiały prasowe

Ładny, solidny...  

Po powrocie z redakcji wzięłam się za unboxing. W pudełku, a raczej pudle, oprócz samego odkurzacza, znalazłam 7 różnych końcówek (nawet nie wiedziałam, że tyle istnieje), ładowarkę oraz zestaw dokumentów. 

Pierwsze wrażenie, podobno najważniejsze – Dyson V11 Absolute jest naprawdę ładny. Zapewne nie każdemu przypadnie do gustu jego futurystyczny design (odkurzacz przypomina trochę broń z filmu Ghostbusters), ale ja byłam mile zaskoczona. Spodobał mi się nie tylko kształt, ale również wysoka jakość użytych materiałów. Odkurzacz kosztuje niemało (ok. 3000 zł) i czuć to już od samego początku. Wszystko wygląda solidnie i jest ze sobą dobrze spasowane. 

Dyson V11 Absolutefot. materiały prasowe

Po wstępnych oględzinach i – przyznaję – dość pobieżnym przejrzeniu instrukcji nadszedł czas na pierwsze odkurzanie. W moim mieszkaniu na podłodze dominują płytki, więc uzbroiłam Dysona w dedykowaną im końcówkę (elektroszczotkę Soft Roller). Po szybkim montażu wcisnęłam czerwony spust, a V11 Absolute zabrał się energicznie do pracy. 

 ... i zdolny.  

Odkurzacz może pracować w 3 trybach: Med, Eco i Boost. Informacja o tym, który z nich jest aktualnie włączony wyświetla się na ekranie LCD (umieszczono go na wierzchu głowicy). Zaraz pod nim znajduje się srebrny przycisk, za pomocą którego można w dowolnym momencie zmienić tryb.

Pierwszy z wymienionych, tryb Med, ustawia się zawsze automatycznie. Odkurzacz pracuje wówczas na optymalnych obrotach i bez problemu pochłania kurz oraz wszelkiego rodzaju ziarenka. To właśnie w tym trybie Dyson dostosowuje moc do twardości nawierzchni. Gdy jest ona miękka (np. dywan), odkurzacz automatycznie podkręca obroty, by jak najdokładniej oczyścić ją z brudu i kurzu. Trzeba przyznać, że to całkiem przydatna funkcja. 

Tryb Eco nadaje się raczej do kosmetycznych porządków. Jego główną zaletą jest to, że zużywa najmniej baterii. 

Z kolei w trybie Boost zużycie energii opróżnia baterię błyskawicznie (w zaledwie kilkanaście minut), ale za to moc, jaką otrzymujemy, jest naprawdę imponująca.  

Dyson V11 Absolutefot. materiały prasowe

Jak odkurza się Dysonem V11 Absolute? 

Odpowiedź brzmi: całkiem dobrze, chociaż – jak zwykle – mogło być lepiej.

Przede wszystkim odkurzacz jest wystarczająco mocny i zwinny. Jego największą zaletą jest oczywiście bezprzewodowość. Można odkurzać, nie martwiąc się o wolne gniazdko z prądem, nie ciągnie się za tobą kabel, a odkurzenie schodów staje się banalnie proste.

Jak na odkurzacz pionowy przystało, Dyson V11 Absolute zajmuje niewiele miejsca i można go bez problemu zmieścić np. w szafie. Na szczególną pochwałę zasługują też wspomniane wcześniej końcówki (ich pełny wykaz znajdziesz tutaj). Dzięki nim w końcu udało mi się oczyścić trudno dostępne miejsca w kuchni i salonie. 

Jednak nie ma róży bez kolców - odkurzaczowi brakuje jednej, z pozoru błahej funkcji. Blokady spustu. Podczas odkurzania trzeba non stop naciskać go palcem, bo inaczej odkurzacz automatycznie się wyłączy. Nie jest to duży problem, jeśli musimy na szybko zebrać rozsypaną ziemię lub płatki, ale sytuacja komplikuje się, gdy mamy do posprzątania całe mieszkanie. Już po kilku minutach odkurzania rozbolał mnie palec, później kolejny, a w końcu musiałam przełożyć odkurzacz do drugiej ręki. 

Na dodatek V11 Absolute nie jest lekki. Można to odczuć szczególnie wtedy, gdy rozmontuje się rurę w celu poodkurzania kanapy lub samochodu. Co prawda po zakończeniu testów nie miałam zakwasów, ale przyznam szczerze, że trochę się tego obawiałam.

Dyson V11 Absolutefot. materiały prasowe

Oczywiście powyższe wady nie sprawiły, że spisałam flagowy model Dysona na straty. Cały czas uważam, że jest to wygodniejsza alternatywa dla mojego staruszka na kablu (chodzi o odkurzacz - nie martw się). Jeśli szukasz nowocześnie wyglądającego odkurzacza pionowego klasy premium, to Dyson V11 Absolute jest zdecydowanie wart Twojej uwagi.  

Plusy:     

 minus  Nowoczesny wygląd     

 minus  7 końcówek     

 minus  Łatwy do opróżnienia pojemnik na śmieci     

 minus  Czytelny wyświetlacz     

 minus  3 tryby odkurzania     

 minus  Dostosowuje pracę do rodzaju nawierzchni  

Minusy:      

 minus  Brak blokady spustu     

 minus  Mógłby być lżejszy     

 minus  Krótki czas pracy (60 minut) w porównaniu do czasu ładowania (4,5 godziny)

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA