[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Czy w związku zawsze należy mówić prawdę?

W filmie „Kłamca, kłamca” główny bohater, za sprawą swojego syna i jego urodzinowego życzenia, nie ma możliwości kłamania, w związku z czym jego idealne życie zaczyna popadać w ruinę. Oczywiście przymus mówienia prawdy nigdy nie spotka nas w prawdziwym życiu, ale gdyby jednak… to co stałoby się z naszymi związkami? Czy często okłamujemy partnerów i czy jest w to w pewnych okolicznościach usprawiedliwione?

kłamstwa

Dlaczego kłamiemy?

Różne badania potwierdzają, że – jak podkreślał serialowy dr House, „wszyscy kłamią”. Robimy to od dwóch do nawet dwustu razy dziennie, w zależności od okoliczności, potrzeb i rozmówcy. Dodatkowo z analiz przeprowadzonych na Uniwersytecie Harvarda (1996) roku wynika, że aż 80% kłamstw dotyczy nas samych – kłamiemy, żeby przedstawić się w lepszym świetle, żeby oszczędzić sobie życiowych komplikacji i po to, żeby uniknąć negatywnych konsekwencji własnego zachowania.

Ktoś powie: „ok, ale przecież w związku jest inaczej. Kłamiemy dlatego, że nie chcemy zranić bliskiej osoby”. I rzeczywiście, niektórzy psychologowie podkreślają, że kłamstwo jest rodzajem „społecznego kleju” – jest niezbędne, aby dobrze funkcjonować w społeczeństwie. Dowodem na to są problemy osób cierpiących na autyzm czy zespół Aspergera. Część z nich nie potrafi odczuwać empatii czy spojrzeć na sprawę z punktu widzenia drugiego człowieka – osoby te zawsze odpowiadają zgodnie z prawdą, co zazwyczaj sprawia, że odbierane są jako dziwne i nietaktowne. Drobne kłamstwa łagodzą obyczaje. Pozwalają zawierać znajomości i skracać dystans („świetna bransoletka, gdzie ją kupiłaś?”). Umożliwiają pocieszanie („zwolnili cię nie dlatego, że jesteś kiepska, po prostu tak wyszło”). Ale czy takie „empatyczne” kłamstwa powinny pojawiać się i w związku? I czy w ogóle powinniśmy okłamywać partnera? Jak się okazuje – nie. Poza małymi wyjątkami.

ZOBACZ: Czy przerwa w związku ma sens?

REKLAMA

REKLAMA

Kłamiesz w związku? Zastanów się, jaki może być tego efekt

Związek jest wyjątkową formą relacji, opartą na bliskości, zaangażowaniu i głębokim zaufaniu. Dlatego większość psychologów podkreśla: nie kłam, jeśli chcesz żyć dobrze z partnerem. To nie twoja koleżanka z pracy, której możesz powiedzieć, że ma ładną sukienkę, chociaż wcale tak nie jest. Twojemu partnerowi powinnaś powiedzieć: „zdejmij to, niekorzystnie w tym wyglądasz”.

Przejdźmy do konkretów (i wspomnianych już wyjątków). Kiedy kłamstwo nie jest wskazane, chociaż w opinii społecznej uważa się inaczej?

1. „Kupiłam tę sukienkę za 200 złotych”

Chociaż kosztowała 400. Podstawowe pytanie w tym przypadku brzmi: po co to robisz? Dlaczego sprowadzasz wasz związek do relacji: dziecko, które nabroiło – rodzic, który karze? Skoro odczuwasz potrzebę kłamania w sprawie wydatków oznacza to, że albo problem masz ty, bo rzeczywiście wydajesz za dużo (i tu warto by się zastanowić, skąd ta potrzeba), albo problem ma twój partner (i tu pytanie, co jest powodem jego „zrzędzenia” na konieczne wydatki). Pary, które traktują się z szacunkiem, nie obawiają się mówić szczerze o swoich wydatkach.

2. „Miałam orgazm”

Skoro nie miałaś, to znowu pytanie – po co kłamiesz? Jeśli żeby sprawić mu przyjemność, to jest to zrozumiałe, ale… co dalej? Sprawiasz, że on będzie powtarzał to, co robił – bo przecież uzyskał pozytywny efekt. Mówiąc: „miałam orgazm” dajesz mu do zrozumienia, że było ok. A nie było bo a) miałaś akurat taki „nieorgazmowy” nastrój, b) jego pieszczoty nie były wystarczające. O pierwszej z tych rzeczy można normalnie powiedzieć, drugą warto obgadać, albo poszukać nowych opcji.

3. „Świetnie wyglądasz”

On obciął się zbyt krótko, ty go chwalisz – skutek będzie taki, że będzie powtarzał niekorzystne cięcie. Zakłada koszulę, która uwydatnia brzuch i go niemal ośmiesza, ale jeśli powiesz, że jest ok, zaczną się z niego śmiać na boku. Tu nie ma miejsca na „nie chcę go urazić”.

4. „Wyrzucili się, bo się na tobie nie znają”

Chęć pocieszenia jest zrozumiała, ale może jednak on potrzebuje pomocy i wsparcia, bo coś robi nie tak, np. nie przykłada się do pracy albo się spóźnia? Warto o tym porozmawiać i pomóc mu coś zmienić, zamiast bezsensownie pocieszać.

W wymienionych przykładach widać wyraźnie, że choć kłamstwo wynika z miłości, jest błędem. Zastanów się nad tym i w innych sytuacjach – jaki będzie efekt tego, że kłamiesz? Czy przypadkiem nie wyrządzisz mu większej krzywdy? Pamiętaj także, że nie chodzi o to, aby powiedzieć: „Nie, w tej koszuli wyglądasz jak słoń”. Bądź dyplomatyczna, czyli: „Coś mi tu nie gra, chyba nie pasuje ci ten krój. A spróbuj może jednak tę zieloną koszulę”, „Chyba staliśmy się trochę zbyt monotonni, co powiesz na nowe pieszczoty od jutra?” albo „Wiesz co kochanie, usiądźmy razem i zastanówmy się, co mogło im przeszkadzać w twojej pracy. Może dojdziemy do sensownych wniosków”. To, że masz mówić prawdę nie oznacza, że powinnaś być nieuprzejma i dosadna do bólu.

SPRAWDŹ: Słowa, po których twój związek nie będzie już taki sam. Jak się ich wystrzegać?

REKLAMA

Kiedy warto kłamać w związku?

Wtedy, kiedy prawda niewiele wniesie i właściwie podajemy ją partnerowi jak zgniłe jajo. Przykład? „Tak, Adrian był od ciebie lepszy w łóżku”. No i co on ma z tą informacją zrobić? Będzie mu tylko przykro. „Udawałam orgazm przez dziesięć lat” – ok, udawałaś, ale teraz nie rań go tym wyznaniem. Przestań udawać i wprowadź zmiany pod przykrywką powiewu świeżości w sypialni.

W końcu jest i: „Zdradziłam cię trzy lata temu, kiedy wyszłam na imprezę”. Tutaj zdania są podzielone, jednak wielu specjalistów podkreśla, że wcale nie przyznajemy się do zdrady dlatego, że kochamy partnera i chcemy być szczerzy. Przyznajemy się, bo nie możemy znieść ciężaru własnego błędu i pragniemy przerzucić jego część na partnera. Innymi słowy – chcesz poczuć ulgę poprawić swoje samopoczucie, nie jego. A może to właśnie ciężar zdrady i wyrzuty sumienia są największą i najlepszą dla nas karą…?

ZOBACZ TEŻ: Udany seks - wykorzystaj swoje zmysły


Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij