[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Czy powinnaś opowiadać przyjaciółce o seksie z chłopakiem?

Jako nastoletnia dziewczyna miałam nieprzyjemność zobaczyć jeden z najbardziej okrutnych przypadków upokorzenia mężczyzny. Od tamtego czasu na pytanie: „Czy powinnam opowiadać przyjaciółce o intymnym pożyciu z chłopakiem?” odpowiadam: „Jasne, jeśli nie planujesz być z nim jakoś szczególnie długo, to czemu nie?”

Wróćmy do wspomnianego mężczyzny. Lata temu moi rodzice zorganizowali grilla, zaprosili bliskich i dalszych znajomych. Po kilku dużych piwkach zaczęło robić się bardzo swobodnie, pojawiły się żarty i żarciki na wiadome tematy. W pewnym momencie jeden z mężczyzn powiedział, zerkając na partnerkę: „moja żona chyba nie musi narzekać, co, kotku?”, na co inny stwierdził: „No nie wiem, moja Ania ostatnio wspominała, że podobno stale jesteś zmęczony i nie spieszy ci się do łóżka. Już nie te latka, przyznaj”. Zapadła cisza jak makiem zasiał. Ania, żona żartownisia, spojrzała przepraszająco na żonę upokorzonego mężczyzny, ta zrobiła się czerwona jak burak. Wszyscy wiedzieli, że właśnie stało się coś, co stać się nie powinno, a panie rozmawiały o szczegółach, które powinny pozostać w małżeństwie jednej z nich.

Kilka miesięcy później ta para się rozstała. Czy myślę, że to przez ten jeden tekst? Raczej nie. Jednak sam fakt, że żona zdradzała intymne szczegóły pożycia z mężem swojej przyjaciółce, świadczył o tym, że nie darzyła swojego mężczyzny szacunkiem. A to zdecydowanie mogło już przyczynić się do rozstania.

ZOBACZ TEŻ: Czy przerwa w związku ma sens?

Opowiadać przyjaciółce o seksie? Nie!

Z badań firmy Durex wynika, że 54% Polaków jest zadowolonych z jakości swojego życia seksualnego. Według wielu ekspertów jest to świetny wynik, jednak z drugiej strony – mamy 46% ludzi, którym coś w seksie z partnerem nie pasuje. To niemal co druga z nas.

Wobec powyższego kusi, żeby czasem się wyżalić. Przy lampce wina wyznać, jak kobieta kobiecie: „Ech, u nas w łóżku ciągle coś nie gra. On ostatnio chodzi zmęczony, gra wstępna to jakiś żart, orgazmu nie miałam od kilku miesięcy. Nie wiem, o co mu chodzi.”Kilka prostych słów, a jest nam lepiej. Schodzi niepokój, pojawia się rozluźnienie spowodowane wyrzuceniem z siebie problemu. Niby ok – w końcu jesteście przyjaciółkami, możecie mówić sobie wszystko. A jednak, gdybyś zapytała, czy powinnaś to robić, to jedyna dobra odpowiedź brzmi: nie. Oto powody.

REKLAMA

REKLAMA

1. Seks to najbardziej intymna strefa waszego związku

Seks jest najbardziej intymną strefą związku – bardzo delikatną i niezwykle osobistą. To coś, co powinniście zachować tylko i wyłącznie dla siebie, dla dobra waszej relacji. Mówiąc o najbardziej intymnych zachowaniach czy zwyczajach swojego partnera oraz o tym, co łączy was w sypialni, odzierasz waszą relację z czegoś niezwykłego, zarezerwowanego tylko ciebie i niego. Zapraszasz do sypialni osoby postronne i nie wiesz, kogo zaproszą one dalej.

2. Mężczyzna to nie „tylko facet” na którego można ponarzekać

Na pewno niejednokrotnie usłyszałaś, a może nawet i sama wyrzuciłaś z siebie pełne pogardy: „ech, faceci”. Inny gatunek (zapewne nieco przygłupawy), nie do końca rozwinięte jednostki, którym wszystko trzeba tłumaczyć – to wszystko zawiera się w tych dwóch słowach.

Jednak czy naprawdę uważasz za takiego swojego chłopaka czy męża? Faceta, którego wybrałaś jako towarzysza swojego życia, powiernika swoich największych tajemnic, mężczyznę, który ma cię wspierać w trudnych chwilach twojego życia? To nie „tylko facet”, na którego możesz bezkarnie narzekać za jego plecami, tylko ktoś, wobec kogo powinnaś być lojalna. Mówienie o tak osobistych sprawach z nim związanych, godzących w jego ego i pewność siebie, stawia w złym świetle ciebie, nie jego.

ZOBACZ TEŻ: Spadek libido - jak sobie z nim poradzić?

3. To nielojalne i krzywdzące

Aby to zrozumieć, zastosuj najprostszy sposób – wyobraź sobie, że przypadkiem podsłuchujesz, jak twój chłopak/mąż żali się swojemu koledze, że jesteś drętwa w łóżku, że ciągle nie masz ochoty na seks, a namówienie cię na nowości graniczy niemal z cudem. Czułabyś się zdradzona, prawda? Upokorzona, pozbawiona prawa do obrony, niemal naga. Dlaczego sądzisz, że możesz robić to samo swojemu partnerowi tylko i wyłącznie dla uzyskania chwilowej ulgi związanej z wyżaleniem się?

4. Ona prawdopodobnie i tak powie swojemu facetowi o tym, co powiedziałaś

Nawet jeśli jest twoją najlepszą przyjaciółką, to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że wyjawi co nieco swojemu facetowi. Dlaczego? Bo robimy tak niemal wszyscy. Mimo że mamy pretensje do swoich żon czy mężów, stanowią oni naszą najbliższą rodzinę i z chęcią dzielimy się z nimi sekretami czy nowinkami. Czy chciałabyś, aby mąż twojej przyjaciółki stał się w posiadaniu powierzonych jej sekretów?

Oczywiście istnieje jeden wyjątek, jeśli chodzi o rozmawianie z przyjaciółką na wspomniane tematy. Jeśli chcesz pochwalić swojego faceta, to opowiadaj jej do woli. On na pewno nie miałby nic przeciwko temu.

REKLAMA

Nie chodzi tylko o intymność

Pociągnijmy temat – czy skoro nie powinnaś rozmawiać z przyjaciółką o intymnym pożyciu z partnerem, to czy możesz chociaż ot tak, się wyżalić? Otóż i w tym przypadku – nie zawsze.

Wyżalenie się jest ok, jeśli powiesz: „Pokłóciliśmy się. Ja jestem nerwowa, on też, poniosło nas, padło wiele okropnych słów”. Czym innym jest jednak: „Ten idiota mnie czasem załamuje, nie uwierzysz, co zrobił”.

Zauważ, że w takiej wersji nie tylko go obrażasz, najzwyczajniej w świecie obgadujesz kogoś bliskiego (tak, termin „obgadywanie” dotyczy także związków partnerskich, nie tylko pozostałych relacji). Po drugie, przedstawiasz daną osobę w złym świetle bez prawa do obrony. W końcu po trzecie – działasz na szkodę związku. Bo owszem, poczujesz chwilową ulgę, ale większą poczułabyś, gdybyś była lojalna i porozmawiała o problemie ze swoim facetem.

Odpowiedz sobie zatem na pytanie, czy to, że „wylejesz żale” i nazwiesz partnera idiotą oraz czy ta chwilowa ulga związana z wyżaleniem się warte są tego, że nie możesz nazwać się lojalną partnerką? Czy nie poczułabyś się koszmarnie słysząc, że jesteś idiotką, która znowu coś odwaliła?

Może nieszczęśliwych ludzi byłoby mniej, gdybyśmy chronili intymność w związku?

Intymną relację tworzysz ty i twój partner. Nie ma tu miejsca dla twojej przyjaciółki, mamy, siostry, koleżanki – jeśli je zapraszasz, niszczysz to, co między wami piękne. Warto o tym pamiętać i uciszyć czasem to ciche pragnienie, by wylać na niego pomyje albo zdradzić intymne szczegóły z waszego pożycia. Potrzebujecie pomocy? Udaj lub udajcie się do seksuologa. Tylko tak udowodnisz, że ci naprawdę zależy.

ZOBACZ TEŻ: Słowa, po których twój związek nie będzie już taki sam. Jak się ich wystrzegać?

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij