[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Czy arbuzy mają wysoki indeks glikemiczny? [zapytaj WH]

Oraz kilka innych pytań do ekspertów. Czy nie za wcześnie na obiad u rodziców chłopaka? Czy rudzi naprawdę nie mogą się opalać i jak się zaprzyjaźnić z nowymi sąsiadami? Kto by nie chciał wiedzieć?

fot. shutterstock

Uwielbiam arbuzy, ale słyszałam, że mają wysoki indeks glikemiczny. Czy dbając o formę, powinnam je jeść?

Arbuz to warzywo (tak tak, warzywo), które jest w czołówce produktów o wysokim indeksie glikemicznym. „Oznacza to, że obecne w nim węglowodany bardzo szybko podnoszą stężenie glukozy we krwi, co dla osób cierpiących na cukrzycę czy insulinooporność, przy dodatkowo niskiej aktywności, jest niekorzystne” – wyjaśnia Katarzyna Biłous, dietetyk sportowy z dietovita.pl. Sprawa przedstawia się zupełnie inaczej w przypadku osób regularnie uprawiających sport.

„W tym przypadku wysoki indeks glikemiczny staje się atutem arbuza, bo taka przekąska po treningu szybko uzupełni straty glikogenu, częściowo zużytego na treningu. Uzupełnione zapasy glikogenu to lepsza wytrzymałość na kolejnych treningach oraz sprawniejsza regeneracja, jeśli dałaś sobie w kość, i to bez ryzyka odłożenia tkanki tłuszczowej” – zapewnia Biłous i dodaje, że arbuz to doskonałe źródło potasu, który wypacamy podczas ćwiczeń (nie tylko niedobory magnezu, ale i potasu są odpowiedzialne za skurcze mięśni).

Mówiąc o indeksie glikemicznym, nie można zapominać o ładunku glikemicznym, czyli odniesieniu tego pierwszego do standardowej porcji. „Arbuz ma sporo wody, więc ciężko zjeść go dużo. Dlatego, mimo wysokiego indeksu glikemicznego, ma niski ładunek glikemiczny (IG 72, ŁG 4), jest więc doskonałą alternatywą dla banana (IG 52, ŁG 12), szczególnie w upalne dni” – mówi Biłous.

ZOBACZ: Smak wakacji - arbuz i melon

Rodzice chłopaka zapraszają nas na obiad. Jeszcze ich nie poznałam, ale boję się, że ten obiad będzie bardzo zobowiązujący. Ja jeszcze nie wiem, czy tak poważnie traktuję tę znajomość. Iść?

„Eee, o ile on nie należy do rodziny królewskiej, to przyprowadzenie do domu dziewczyny chyba nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami. Poza tym, właściwie co Ci szkodzi poznać jego rodziców? Przyjrzenie się rodzinie partnera i jego relacji z nimi jest jednym z elementów poznawania jego samego. Bez tego Twoja wiedza o nim będzie po prostu niepełna” – mówi psycholog Beata Dżugaj.

Zobacz, czy podoba Ci się, jak jego ojciec traktuje jego mamę, bo jest wielce prawdopodobne, że chłopak będzie miał skłonność do powielania rodzinnych wzorców. Czy atmosfera w rodzinie jest raczej ciepła i serdeczna, czy zimna i sztywna? Czy widać jakieś ukryte konflikty? Jak chłopak traktuje swoich rodziców, a jak oni jego? Czy jest dla nich dorosłym facetem, czy też wciąż dzieckiem, które trzeba pouczać? Nie stresuj się i nie czuj się zobowiązana, tylko potraktuj tę wizytę jako pole do psychologicznych obserwacji.

Jestem rudzielcem o bardzo jasnej karnacji. Jak mam się chronić przed słońcem, aby podczas plażowania opalić się, ale nie dostać oparzeń i bąbli na ciele?

Wybieraj odpowiednią ochronę przeciwsłoneczną, czyli kosmetyki z faktorem 50+.

„Preparat z filtrem powinien być ponownie aplikowany co dwie godziny, po każdym wyjściu z wody, prysznicu czy wytarciu go ręcznikiem. Dodatkową ochroną może być suplementacja beta-karotenem. Rozpocznij ją kilka tygodni przed opalaniem. Skóra będzie bardziej odporna na uszkodzenia słoneczne” – podpowiada dermatolog, dr n. med. Danuta Nowicka, i dodaje, aby korzystać z pełnego słońca rano i po południu.

Wprowadzamy się do nowego domu, gdzie mieszka 10 rodzin. Jak się zaprezentować sąsiadom? Pójść do nich z ciastem?

Bardzo dobre pytanie, między innymi dlatego, że mało kto u nas sobie je zadaje. „Kontakty z sąsiadami polegają na znalezieniu równowagi między grzecznością, dystansem, poufałością, a poszanowaniem granic” – pisze w swojej książce „Sztuka bycia i obycia” Maciej A. Brzozowski. Grzeczność nakazuje, aby po wprowadzeniu się do nowego bloku przedstawić się z uśmiechem nowym sąsiadom i wyjaśnić, że właśnie zamieszkaliśmy pod numerem 13. A potem oczywiście mówić sobie „dzień dobry” z uśmiechem, przy każdym spotkaniu.

Nie chodzi o to, żeby się z nimi jakoś strasznie zaprzyjaźniać, ale żeby mieć wokół siebie życzliwe otoczenie. Podobno nie ma lepszej ochrony przed złodziejami niż czujni sąsiedzi. Można też zostawić u nich klucze i generalnie wyświadczać sobie wzajemnie drobne uprzejmości.

Chcę wziąć udział w triathlonie, ale nie czuje się najlepiej w pływaniu. Co zrobić, jak się przygotować?

Musisz pamiętać o kilku rzeczach. „W większości zawodów płyniesz w tzw. wodach otwartych, czyli w jeziorze, rzece czy morzu, a to wymaga innego treningu niż ten na basenie. Dlatego musisz nauczyć się nawigacji i oswojenia się z tym, że np. nie widać dna, a woda nie jest przezroczysta” – podkreśla Dota Szymborska, triathlon coach. Zachęca, aby latem trenować właśnie w otwartych, strzeżonych akwenach.

„W pierwszej kolejności zadbaj o swoje bezpieczeństwo. Ubierz kolorowy czepek i przypnij do siebie bojkę. Następnie naucz się nawigacji i nawrotów przy bojach. Na basenie patrzysz w kafelki i robisz tzw. długości. Tutaj to Ty wyznaczasz tor, dlatego obierz punkty odniesienia. Może to być duże drzewo czy pomost pływacki. By orientować się, czy dobrze płyniesz, wyciągaj głowę z wody, patrząc na wprost. Poćwicz też opływanie dużych boi. Jeżeli chodzi o same treningi, to australijska metoda nauki kraula – swim smooth – sprawdzi się idealnie. Tutaj nie potrzebujesz deski: wystarczą płetwy (krótkie), ósemka (fasolka), a później przydadzą się też pływackie łapki" – wyjaśnia Szymborska i dodaje, że coraz częściej organizowane są też „indoor triathlon”, czyli triathlony pod dachem. Wygląda to tak, że pływasz w basenie (bez pianki), jedziesz na rowerku spinningowym i biegniesz na bieżni. Sama zdecyduj, które wyzwanie podejmiesz.

ZOBACZ: Triathlon - plan treningowy

Zaczęłam się spotykać z chłopakiem, o którym wiem, że miał bogatą przeszłość. Czy wypada poprosić go o zrobienie badań, zanim pójdziemy do łóżka?

To jest bardzo trudne pytanie. On zapewne będzie urażony, oburzony, może się zrobić trochę nieprzyjemnie. Ale z drugiej strony to w końcu Twoje zdrowie i Twoje życie. Powiem tak: w idealnym świecie mężczyzna przed pójściem do łóżka z kobietą zaprezentowałby jej listę aktualnych badań. Ale nie żyjemy w świecie idealnym. Poza tym chorób przenoszonych drogą płciową jest naprawdę dużo. Większość da się wyleczyć bez większego trudu, a tak naprawdę niebezpieczne jest AIDS. Może ogranicz się do poproszenia o te badania. I zadeklaruj, że też się zbadasz. Jak się obrazi, to trudno – po co Ci taki facet, który ma gdzieś Twoje obawy. Poza tym mam nadzieję, że nie dasz się namówić na seks bez prezerwatywy. Prezerwatywa prawidłowo używana jest w stanie zabezpieczyć Cię przed 99% zakażeń.

Często bolą mnie stawy, zwłaszcza kostki, chociaż kolana też mnie pobolewają. Czasami ból jest tak silny, że nie mogę trenować. Co mogę zrobić, żeby się pozbyć tego problemu?

Przede wszystkim musisz wzmacniać mięśnie, pamiętając, że trzeba o nie dbać symetrycznie, czyli jeśli masz np. mocne czworogłowe, to mocne muszą być także mięśnie tyłu uda. Nierównowaga w sile mięśni odbija się najczęściej właśnie na stawach. Dlatego raczej unikaj w swoich treningach ćwiczeń izolujących konkretne grupy mięśniowe (zwłaszcza na maszynach) i stawiaj na te, które w każdym ruchu angażują ich jak najwięcej. To ćwiczenia wielostawowe złożone, jak np. przysiad ze sztangą, który oprócz przodu uda wzmacnia również jego tyły, mięśnie pośladkowe, korpusu i nie tylko, bo poprawia też choćby balans czy koordynację ruchową.

Pamiętaj też, że kluczowa jest poprawna technika wykonywania ćwiczeń. Jeśli masz wątpliwości, jak dany ruch powinien wyglądać, zajrzyj na womenshealth.pl albo skonsultuj się z profesjonalnym trenerem. „Możesz też sięgnąć po suplementy – mówi Piotr Pflegel, redaktor działu Zdrowie. – Znalazłem wyniki badania, z których wynika, że suplementacja kolagenem typu II (UC-II) może złagodzić ból (u osób zdrowych, tzn. niecierpiących np. na reumatyzm), a nawet zwiększyć zakres ruchu w stawach. Uczestnicy badania przyjmowali dawkę 40 mg dziennie. Efekty były zauważalne po 90 dniach. Czyli nie spodziewaj się efektów natychmiast, ale też się nie zniechęcaj”.

Zobacz też: Jak wybrać matę na jogę [Zapytaj WH]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij