[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Ch**owa Pani Domu - pies czy coach?

Mówią, że to pies upodabnia się do swojego właściciela. Ja zaryzykowałabym stwierdzenie, że powinno być raczej na odwrót. Dla mnie największym, najskuteczniejszym coachem jest mój własny pies – od ośmiu lat regularnie sprzedaje mi swoje sekretne know-how, ucząc, jak być lepszym człowiekiem.

„Nad pewnością siebie pracuje się latami. Codziennie, od nowa".

Zacznijmy od tego, z jaką łatwością przychodzi mu witanie każdego kolejnego dnia. Bez względu na to, czy wstanie o 6:00, 8:00 czy 10:00, jest podekscytowany nowym porankiem, tak jak gdyby miał przeżyć pierwszy dzień swojego życia. Mało tego – nawiązywanie kontaktów interpersonalnych oraz tzw. networking w jego wydaniu nie jest żadnym wyzwaniem. Po pięciu sekundach jest w stanie ocenić, czy jego przeciwnik to równy gość, czy też lepiej trzymać się od niego z daleka.

Psy i ludzie

A taka upartość w dążeniu do celu? To kolejna cecha, którą warto się żywo zainteresować podczas podglądania życia własnego psa. Czy to, że próbuje w nocy wślizgnąć się pod kołdrę (ostatnio naliczyłam, że walił łbem w moje plecy dokładnie osiem razy i wcale nie to, że się poddał – to ja wymiękłam), czy też na spacerze nie daje za wygraną i przy każdym kroku ciągnie w swoją stronę – nieważne. Istotna jest niezachwiana zaciętość, z jaką trzyma się raz powziętej decyzji.

ZOBACZ TEŻ: Meryl Streep i Nicole Kidman w musicalu Netflixa

Oraz niepodważalna wiara we własne możliwości; pewność siebie, która każe mu wierzyć, że pokona absolutnie każdego przeciwnika, nawet jeśli ten jest silniejszy i większy o dwie głowy. A co tymczasem robi człowiek, kiedy widzi przed sobą mocniejszego rywala? Ano nie podejmuje rękawicy, spuszcza głowę w dół i oddaje mecz walkowerem. Terier nigdy, ale to nigdy nie zrezygnowałby z możliwości spuszczenia komuś manta. Absolutnie nie ma świadomości własnego wzrostu ani poczucia bycia gorszym od kogokolwiek. Tylko pomyśl: gdyby tak posługiwać się w życiu zbliżonym stopniem pewności siebie, świat stałby przed nami otworem. Spokojnie, to nie będzie tekst z pogranicza behawiorystki i kynologii. Intrygującą zależnością między światem człowieka a królestwem zwierząt chciałam zwrócić Waszą uwagę na temat pewności siebie i wiary we własne możliwości.

REKLAMA

REKLAMA

Pewność siebie – czym jest?

Ponad sto tysięcy wyników. Tyle linków wyrzuca z siebie Google po wpisaniu do wyszukiwarki hasła: Jak być pewną siebie. Co prawda, jeszcze bardziej interesuje nas: Jak ugotować zielone szparagi (225 tys. wyników) oraz co zrobić na obiad (25 mln – w ogóle się nie dziwię, też nigdy nie wiem), co nie zmienia faktu, że stan naszej duszy to temat, któremu warto bliżej się przyjrzeć.

Trzeba Wam wiedzieć, że pisze do Was dziewczyna, której pewność siebie kończy się w momencie, gdy musi zwrócić komuś uwagę (do diabła z wychowaniem w stylu: bądź miła i uprzejma) i która wątpi w siebie średnio 52 razy w roku... No więc czym w ogóle jest pewność siebie?

ZOBACZ TEŻ: Urodowe patenty Sophie Turner

„W psychologii termin pewność siebie jest używany do opisania ogólnego poczucia własnej wartości lub wartości osobistej. Innymi słowy można powiedzieć, że poziom pewności siebie określa, jak bardzo doceniasz i lubisz samego siebie. Poczucie własnej wartości obejmuje przekonania o sobie, takie jak ocena własnego wyglądu, prze- konań, emocji i zachowań” – taką definicję przedstawia Wojciech Klęk, psycholog.

Podobne opisy znajdziecie w publikacjach socjologicznych i filozoficznych. Wysoka samoocena świadczy o zdrowiu umysłowym. Czy można mieć zbyt wysoką samoocenę? Nie, nie można. Można być po prostu aroganckim, ale nie „zbyt pewnym siebie”. Pewność siebie powinna być nieodłącznym elementem naszej osobowości, wyrazem przekonania, że lubimy siebie takimi, jacy jesteśmy. I poczuciem, że możemy żyć swobodnie bez względu na to, co powie ojciec czy matka. Traktuj siebie jak najlepszego przyjaciela. Czy powiedziałabyś przyjacielowi, że jest żałosny, brzydki i w ogóle beznadziejny? No właśnie...

Buduj fundamenty

Nie ma jednej sprawdzonej metody na to, w jaki sposób stać się pewnym siebie człowiekiem. Na pewno warto zadbać o fundamenty: budować wiarę we własne umiejętności, pozbywać się stopniowo większości kompleksów i szanować siebie, swoje zdanie i swoje uczucia.

Nikt z nas nie jest idealny. Ja na pewno nie! Daleko mi do doskonałości: mam trudny charakter, bywam pełna sprzeczności. Ale taka jestem. Nie kwestionuję swoich wad: akceptuję je, a każda sytuacja, w której staję po swojej stronie, wzmacnia mnie i przekonuje, że jestem fajnym i dobrym człowiekiem (nawet jeśli w wieku 32 lat z pryszczami na czole – i co z tego?). Nad pewnością siebie, jak i nad większością rzeczy w tym zwariowanym życiu, trzeba pracować latami, wciąż i na nowo. Za każdym razem, gdy nie będziesz wiedzieć, jak się zachować i w którą stronę pójść, zastanów się, co zrobiłby Twój pies. Pewność, że wolałby zginąć, niż się poddać, da Ci większego kopa niż niejeden motywacyjny tekst. Z moim felietonem na czele.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij