[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Anna Smołowik: Najlepszy sposób na zmęczenie? Trening! Dawka energii gwarantowana

Anna Smołowik ma dobry czas! Gra w teatrze, w filmach, a rolą prezydentowej w „Uchu prezesa” kolejny raz pokazała potencjał aktorski. WH odkrywa, skąd czerpie siłę do pracy.

Praca

Do wszystkich ról przygotowuje się sumiennie, choć – jak przyznaje – nie jest osobą, która z kartką i ołówkiem planuje swój dzień. „Zawód, który wykonuję, dostarcza ciągłej adrenaliny i generuje wiele ciekawych spotkań. Muszę starannie zaplanować dzień, żeby ogarnąć różne obowiązki. Polegam na pamięci i intuicji, ale jednocześnie i tak wszystko notuję w telefonie, który w razie potrzeby pamięta o wszystkim najlepiej” – śmieje się Anna Smołowik. A ten uśmiech to trochę jej znak rozpoznawczy. Wystarczy chwila rozmowy lub przejrzenie jej profilu na FB i aż ciśnie się, by powiedzieć, że to osoba z uśmiechem od ucha do ucha.

Sport

Stara się ćwiczyć co najmniej 2 razy w tygodniu, także w siłowni – wtedy najchętniej z trenerem. „On pomaga mi pracować nad kondycją, wzmocnieniem mięśni i prostowaniem sylwetki” – mówi. Przesiadła się też na rower. „Ciało pracuje, a przy okazji nie wspieram jazdą samochodem warszawskich korków i smogu. Poza tym spaceruję i biegam z moim psem: bardzo to lubię. Paradoksalnie treningi najlepiej wychodzą mi wieczorem, kiedy jestem już zmęczona po całym dniu i kiedy wydaje mi się, że nie mam na nic sił. Gdy już wygram z lenistwem i przekroczę próg zmęczenia, ćwiczę bardzo wydajnie. Po takim wieczornym treningu na siłowni czy bieganiu z psem albo po basenie odczuwam dużą satysfakcję i znacznie lepiej śpię”.

Dieta

Od dawna nie je mięsa i ogranicza produkty zwierzęce. Dlaczego? „Bo kocham zwierzęta” – mówi wprost. I jest w tej miłości konsekwentna, bo nawet kosmetyki kupuje wegańskie, takie, które nie są testowane na zwierzętach. Stara się zachować zdrową dietę. „Pięć regularnych posiłków co 3 godziny poprawia metabolizm i kondycję fizyczną, ale niestety przy moim trybie pracy nieczęsto jest możliwa taka regularność”. Dlatego ma swoje rytuały, które pozwalają jej trzymać kontrolę nad odżywianiem. „Dzień zaczynam od wody z cytryną i staram się nie objadać wieczorem”. Unika też żywności nafaszerowanej chemią, a gdy tylko ma czas – gotuje. „Uwielbiam to! I nie chodzi tu tylko o dietę” – podkreśla Ania. Dla niej z gotowaniem jest tak samo, jak ze sportem. I jedno, i drugie każe się skupić na jednej rzeczy, odcina od telefonu, SMS-ów. „Taka higiena” – mówi WH.

Chociaż przyznaje uczciwie, że ma swoje słabości, zwłaszcza te związane z podniebieniem. „Uwielbiam gorzką czekoladę, a latem lody. Moja silna wola w tym zestawieniu okazuje się często słaba – śmieje się. – Wtedy usprawiedliwiam się: należy ci się, zasłużyłaś, spalisz to w trakcie spektaklu”.

ZOBACZ TEŻ: Nic w życiu nie jest dane raz na zawsze [rozmowa z Anną Lewandowską]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij