9 składników poczucia, że życie jest dobre

Na to, jak się czujemy na co dzień, czy jesteśmy szczęśliwe i zadowolone, składa się wiele czynników. Może nie na wszystko mamy wpływ, ale z pewnością możemy rozwinąć w sobie większą samokontrolę, empatię, poprawić relacje z innymi ludźmi i z sobą. Zaczynajmy!

Odnaleźć równowagę Ilustracje: D’ARA NAZARYAN

Czym właściwie jest samoświadomość?

I czy nie jest to coś, co każdy człowiek ma w ustawieniach fabrycznych? Otóż nie do końca: zdolność do rozumienia siebie, choć pojawia się już u dzieci, rozwija się w różnym stopniu u różnych ludzi. I z pewnością lepiej funkcjonują ci z większą samoświadomością. Samoświadomość to podstawowa umiejętność inteligencji emocjonalnej. Polega na rozumieniu różnych aspektów siebie – w tym cech, zachowań i uczuć. Dzięki temu panujesz nad sobą, wiesz, o co Ci chodzi, dlaczego zachowujesz się tak a nie inaczej, i co wyzwala taką a nie inną Twoją reakcję. Wiesz też, jak się uspokoić, wiesz, co robić w kryzysowych sytuacjach, żeby nie pochłonęły Cię emocje. Psychologowie często dzielą samoświadomość na dwa typy: społeczną i wewnętrzną. Ten pierwszy typ ułatwia Ci funkcjonowanie wśród ludzi, bo wiesz, jak jesteś odbierana. Masz świadomość, co należy robić, aby przyciągnąć uwagę innych, jak skutecznie przekonywać, ale też rozbawić towarzystwo. Ten rodzaj samoświadomości skłania też ludzi do przestrzegania norm społecznych. Wewnętrzna samoświadomość natomiast ułatwia dbanie o siebie. Wiesz, że w pewnych sytuacjach może Cię na przykład boleć brzuch ze stresu i jesteś na to przygotowana. Unikasz w ten sposób wtórnego „stresowania się objawami stresu”. Wiesz, kiedy organizm sygnalizuje zmęczenie, dlatego nie drenujesz swoich zasobów energetycznych. Nie traktujesz swoich emocji jako czegoś, na co nie masz wpływu. Rozumiesz, że to skutek tego, co myślisz o danej sytuacji.

1. Bądź bardziej świadoma siebie

Masz problem z tym, że jesteś wybuchowa albo nadwrażliwa? Odnosisz wrażenie, że czasem dajesz się niepotrzebnie ponieść, a winą za to obarczasz innych? Oto strategie, które pomogą Ci lepiej radzić sobie z emocjami.

Zidentyfikuj wyzwalacze emocji

Przypomnij sobie swoje czułe punkty – np. typy ludzi, którzy doprowadzają Cię do szału, albo sytuacje, które sprawiają, że czujesz się strasznie. Kiedy już masz taką mentalną mapę „pól minowych”, łatwiej Ci będzie dryfować między nimi. Będziesz miała wybór: albo ich unikać, albo stworzyć strategie radzenia sobie z problemem bez wywoływania niepotrzebnej burzy z piorunami.

Nie oceniaj siebie

Zamiast uciekać od przykrych emocji albo złościć się na siebie, że czujesz to, co czujesz w danej chwili, potraktuj je jak informację albo wręcz nauczycieli samoświadomości. Zastanów się, co takiego się dzieje w Tobie, że czujesz się taka smutna czy wściekła. Co ta emocja mówi o Twojej sytuacji? Czego Ci brakuje, aby czuć się dobrze? Jak mogłabyś coś zmienić w swoim życiu?

Rozpoznaj je

Kiedy następnym razem się zezłościsz, przestraszysz albo ogarną Cię inne silne emocje, spróbuj zatrzymać się na chwilę i uświadomić, co czujesz. Czy odczuwasz napięcie w ciele, falę gorąca, zimno itp. Później spróbuj to zrobić, tylko wyobrażając sobie dany stan. Zobacz, jak dzięki serii głębokich oddechów emocje rozpuszczają się, a napięcie ustępuje.

Zapisuj

Prowadzenie dziennika to jedna z najpopularniejszych form autoterapii, a jednocześnie doskonałe narzędzie rozwijania samoświadomości. Kiedy zaczniesz sobie wieczorami zapisywać, co się tego dnia wydarzyło i jak na to zareagowałaś, to po pewnym czasie zaczniesz zauważać pewne charakterystyczne tendencje w swoim zachowaniu, a to pierwszy krok do zrozumienia siebie.

2. Miej czas na zabawę

Czy pozwalasz sobie w ciągu dnia na jakąś aktywność, która niczemu nie służy? Taką, którą zajmujesz się nie dlatego, że jest zdrowa, wyszczupla, rzeźbi mięśnie albo poszerza angielskie słownictwo, tylko dlatego, że Cię po prostu bawi? Trochę zabawy może znacznie przyczynić się do zwiększenia naszej produktywności, kreatywności i poczucia szczęścia.

2 minuty – pobaw się z psem

O pożytkach z posiadania psa nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Jednak warto przypomnieć, że jeśli chcesz się od kogoś nauczyć, co to znaczy beztroska zabawa i radość życia, to popatrz na psa. Wystarczy parę razy poczochrać go po grzbiecie i porzucać piłeczkę, aby wprawić jego i siebie w doskonały humor na dłuższy czas.

5 minut – przejrzyj filmiki

W drodze do pracy masz wybór: możesz się złościć na korki, tłok albo duchotę w autobusie, albo też usiąść sobie gdzieś w kącie i pooglądać na telefonie serię zabawnych filmików, na których odpalenie nigdy nie masz czasu. Uważasz, że niektóre są głupie? Nie szkodzi: przecież często śmieszą nas głupie rzeczy. Najlepiej nie cenzurować się w zabawie.

10 minut – pogadaj z kimś zabawnym

W dużym stopniu upodobniamy się do ludzi, którymi się otaczamy. Chcesz prowadzić zdrowy tryb życia? Zaprzyjaźnij się z biegającymi dziewczynami. Chcesz się więcej śmiać? Częściej rozmawiaj z ludźmi mającymi duże poczucie humoru. 10-minutowa pogawędka przy robieniu kawy z zabawnym kolegą z pracy poprawi Ci nastrój.

15 minut na swoje hobby

Może oczywiście być więcej, ale 15 minut dziennie znajdzie każdy. Dlatego nie masz żadnych wykrętów, żeby regularnie zajmować się czymś, co Cię pasjonuje, a niczemu konkretnemu nie służy – na przykład poczytać o zwyczajach mrówek, obejrzeć na YT podcast podróżniczy z Ameryki Południowej albo ryciny przedstawiające modę damską sprzed wieków.

30 minut – wypoć ponurość

Nie mówimy tu o treningu, uprawianym w ramach swojej rutyny. Chodzi o to, żeby raz na jakiś czas pozwolić sobie na aktywność, podczas której można się trochę powygłupiać – takie np. trampoliny. Mnie bardzo bawiły lekcje samoobrony, a szczególnie te symulowane ataki i przewracanie się na matę.

60 minut – baw się z ukochanym

Zabawa może działać jak terapia. Pewne formy terapii związków zalecają parom kilka razy w tygodniu wspólną zabawę. To mogą być zwykłe planszówki, ale wspaniale działa też zapisanie się razem na kurs tańca. Co byś powiedziała na tango argentyńskie? Działa na zmysły i jednocześnie spełnia wszystkie kryteria dobrej zabawy.

3. Pielęgnuj w sobie ciekawość

Ludzie ciekawi świata być może nie żyją dłużej, ale znacznie przyjemniej. Chodzi o to, żeby mieć w sobie zawsze więcej pytań niż odpowiedzi, więcej zachwytu niż sarkazmu i zblazowania. Dawać pierwszeństwo chęci poznawania nowych rzeczy i rozwoju przed pragnieniem posiadania określonej opinii na każdy temat. Kiedy masz w sobie ciekawość, nie zamykasz się w bańce tego, co już znasz i w czym czujesz się bezpiecznie. Powtarzanie schematów, prowadzenie rozmów w gronie ludzi, których poglądy doskonale znasz, nie wydaje Ci się takie interesujące, jak konfrontacja z różnymi punktami widzenia czy kontakty z nowo poznanymi osobami. Ciekawość świata przekłada się też na różne pasje i zainteresowania życiowe, które dodają codzienności koloru.

SPRAWDŹ: Grzeszne rozkosze, którym oddajemy się w ukryciu

4. Po prostu bądź

Życie jest za krótkie, żeby je przeżyć na automatycznym pilocie. Uważność (inaczej mindfulness) oznacza szczególne ukierunkowanie uwagi na to, co robisz, czujesz, widzisz czy słyszysz w danej chwili. To trudna sztuka, bo na ogół ludzki umysł jest zajęty analizą przeszłych zdarzeń albo projektowaniem tego, co ma nastąpić. Analizuje, osądza i w ogóle nie pozwala nam ani przez chwilę poczuć się szczęśliwą tu i teraz. Ćwiczenie uważności sprawi, że będziemy mieć większą kontrolę nad swoimi myślami, nauczymy się wybierać to, na czym chcemy się skupić, zamiast biernie poddawać się osaczającym nas zewsząd nieprzyjemnym myślom.

Ćwiczenia uważności nie wymagają kursu

  1. Uważność można ćwiczyć podczas codziennych czynności: sprzątając mieszkanie, gotując obiad, krojąc marchewkę. Po prostu skup się na tym, co robisz, ciesząc się tą czynnością.
  2. Co robiłaś dzisiaj? O czym myślałaś? Co zabawnego Ci się przydarzyło? Z kim rozmawiałaś i o czym? Tyle rzeczy się nam przydarza codziennie, a my nie zwracamy na to uwagi. Prowadzenie dziennika zwiększa uważność.
  3. Zwracaj uwagę na ludzi, których spotykasz, na słowa, które wypowiadasz. Niech będą produktem uważności, a nie odruchem: „No co tam?”. „Wszystko dobrze”. „To fajnie, lecę”.

5. Panuj nad wewnętrznym monologiem

„Oczyść swój umysł, aby stał się miejscem, w którym chcesz spędzać czas – mówi Jay Shetty, były mnich buddyjski, gospodarz podcastu On Purpose. – Znajdź wzorce myślowe, które Cię dołują, zatrzymaj się, pomyśl, dlaczego tak jest, a następnie przeformułuj je tak, aby lepiej Ci służyły”. Gdy taka praktyka wejdzie Ci w nawyk, życie będzie przyjemniejsze.

Myśl: „Czuję się taka samotna”.

Stop: Zastanów się nad znaczeniem słów. Przecież czas spędzony samotnie wcale nie musi oznaczać odrzucenia Cię przez wszystkich. Zamiast tego może być momentem nabierania siły, refleksji, spojrzenia w głąb siebie, abyś mogła później zaoferować więcej zarówno sobie, jak i innym.

Zmiana: „To dla mnie okres, w którym muszę pobyć sama ze sobą i z którego wyjdę silniejsza”.

6. Pamiętaj o tych, których kochasz

O bliskich

Telefon

Kiedy ostatni raz dzwoniłaś do mamy czy siostry? Zbyt często więzi z rodziną wydają się tak oczywiste, że zapominamy, iż one też wymagają dokarmiania rozmową i zainteresowaniem.

Miłość

Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale w wielu rodzinach powiedzenie np: „Tato, kocham Cię” wydaje się wprost niewyobrażalne. A przecież kochasz swoich bliskich. Mów im to czasem.

Higiena

Nie zostawiaj na później nierozwiązanych konfliktów, zaognionych spraw: mają tendencję do „paprania się” przez długi czas. Wyjaśniaj wszystko na bieżąco i ciesz się bliskimi, bo przyjdzie dzień, kiedy będziesz za tym strasznie tęsknić.

O ukochanego

Czułość

Jeśli macie aktualnie jakieś nieporozumienia w związku, przechodzicie trudne chwile, to staraj się pamiętać o tym, co Was połączyło. Przecież nawet jak Cię okropnie wkurza, to masz dla niego mnóstwo czułości.

Symetria

Traktuj partnera w taki sposób, w jaki sama chciałabyś być traktowana. Układ typu królowa i paź królowej nie zdaje egzaminu. Lubisz być zaopiekowana? Też się nim opiekuj. Jak równość, to równość.

Seks

Niech seks nie stanie się walutą przetargową w waszym związku – niech będzie tylko i jedynie wyrazem waszej bliskości, czułości i intymności.

7. Rozmawiaj częściej

Podobno my, żyjący w świecie zdominowanym przez sieć, coraz rzadziej rozmawiamy ze sobą na żywo.

Nawet z nieznajomymi

Niezależnie od tego, jak nieznacząca wydaje Ci się rozmowa z nieznajomą, słabo znaną sąsiadką czy panią w sklepie, to i tak ma na Ciebie pozytywny wpływ: poprawia humor, podwyższa poziom szczęścia i poczucia przynależności. Tak pokazują badania.

Ginąca sztuka konwersacji

Dla przypomnienia: w sztuce konwersacji chodzi o to, aby umieć z każdym zamienić kilka zdań, tak aby wywołać miłą atmosferę i żeby ta druga osoba dobrze się poczuła w naszym towarzystwie. Warto o tym pamiętać, bo często zamiast skupiać się na rozmówcy jesteśmy skoncentrowani na sobie.

Wspólne tematy

O czym gadać z sąsiadką? Możesz rozmawiać o pogodzie, wakacjach, o jedzeniu, o budowie czy remoncie domu, o swoim kocie. Ale raczej nie wygłaszaj nieznoszącym sprzeciwu tonem krytycznych opinii o polityce, religii, znanych osobach, omijaj tematy konfliktowe. Zadawaj pytania, proś o radę.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Hygge – duńska sztuka szczęścia [sposoby na bycie szczęśliwą]

8. Twórz więzi i dbaj o siebie

Kluczem do dobrego samopoczucia są więzi z innymi ludźmi: z rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, sąsiadami. A cechą, która pozwala nam rozwijać dobre, bliskie i szczere relacje, jest empatia. Właściwie większość kobiet lubi myśleć o sobie, że ma wysoko rozwiniętą empatię, ale warto najpierw zdefiniować sobie to pojęcie. Empatia to zdolność rozumienia emocji, potrzeb i perspektywy innych ludzi. Ludzie empatyczni potrafią wczuć się w innych, niemal poczuć to samo, co w danym momencie przeżywa druga osoba. Często ludzie, którzy tylko myślą, że są empatyczni, przypisują innym „swoje” odczucia. To znaczy, patrząc na drugą osobę, myślą, że wiedzą, co ona czuje. Ale to nie jest prawdziwa empatia. Empatia wymaga przekroczenia własnego „ego” bez osądzania. Dzięki temu rozumiemy, że to, co myślimy o świecie czy o innych ludziach, niekoniecznie musi być uniwersalne. Inni ludzie mogą odczuwać zupełnie inaczej, widzieć świat z innej perspektywy, potrzebować czegoś innego.

Dobrym przykładem na różnicę między prawdziwą empatią a tą udawaną jest dobroczynność czy dawanie prezentów. Empatyczni starają się rozpoznać potrzeby innych i dać im to, czego tamci naprawdę potrzebują. Udający empatycznych dają rzeczy, których sami nie potrzebują i chodzi im głównie o to, aby we własnych oczach i w oczach innych uchodzić za „dobrych ludzi”. Czy można być zbyt empatycznym człowiekiem? Owszem. Dzieje się to wtedy, gdy nie potrafimy stawiać granic i emocje innych nas zalewają, wysysają z nas energię. Nasze rezerwy nie są niewyczerpane. Musimy je uzupełniać, dbać o siebie nie mniej niż o innych, bo w przeciwnym wypadku nie będziemy mogli ofiarować zbyt wiele wsparcia. Współczucie nie powinno też paraliżować naszego zdrowego rozsądku, bo inaczej łatwo padniemy łupem manipulatorów wszelkiej maści.

9. Ślij dobry vibe

Wielu ekspertów zgadza się, że osoby opisujące siebie jako „szczęśliwe” charakteryzuje jakiś rodzaj duchowości. Wcale nie musi to być tradycyjnie rozumiana religia: chodzi raczej o poczucie, że jest się częścią czegoś większego. Drogą do połączenia się z tą energią może być medytacja, która pozwala na wyjście poza umysł i doświadczenie naszej prawdziwej natury – opisanej jako spokój, szczęście i błogość. Sposobów medytacji są setki, ale nam spodobał się ten zaproponowany przez Sharon Salzberg, nauczycielkę medytacji buddyjskiej. To medytacja życzliwości. Usiądź wygodnie i przypomnij sobie kogoś, wobec kogo jesteś obojętna albo wręcz niechętna. Życz im dobrze w myślach, używając zwrotów: „Bądź bezpieczny/a, szczęśliwy/a, zdrowy/a”. Wyobraź sobie, że wysyłasz im mentalną kartkę z dobrymi życzeniami. Uśmiechnij się i zobacz oczami wyobraźni, że oni też się do Ciebie uśmiechają. Nie musisz sobie wmawiać, że ich kochasz. Życzliwość wystarczy, a poczucie życzliwości wobec świata przełoży się na nasz stosunek do siebie, na nasze zdrowie, odporność, spokój, poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do życia.

ZOBACZ TEŻ: Czy może być zbyt miło?

Zobacz również:
REKLAMA