[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

5 sygnałów, że jesteś chorobliwie zazdrosna

O zespole Otella, czyli o chorobliwej zazdrości, mówi się zazwyczaj w kontekście mężczyzn, często uzależnionych od alkoholu. To oni doszukują się zdrady dosłownie wszędzie, zabraniają partnerce makijażu, a jej lekko opinające tyłek spodnie mogą być powodem do koszmarnej awantury. Czasami jednak zdarza się, że Otello jest… kobietą. Podejrzliwą, węszącą, kontrolującą i niszczącą związek. 

Z badań wynika, że niemal podręcznikowe przykłady chorobliwej zazdrości – te objawiające się zakładaniem monitoringu w celach śledzenia partnera/partnerki, wynajmowaniem detektywów, wpadaniem w szał i wyzwiskami, z których „ty dziwko” jest najdelikatniejszym, to zazwyczaj efekt choroby. W 34% wiąże się ze schizofrenią, w 30% z głęboką depresją, w 6% z zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi. 

Nie będziemy mówić o tak ostrych przypadkach – jeśli cokolwiek z powyższych zachowań jest ci znajome, to oznacza, że musisz iść do psychiatry i to jak najszybciej (dla swojego dobra). Powiemy sobie za to o pięciu sygnałach, które może i nie budzą aż takiego niepokoju, ale nie oznacza to bynajmniej, że są normalne i nie szkodzą związkowi. Innymi słowy – oto 5 sygnałów świadczących o tym, że twoja zazdrość nie jest normalna i z jej powodu on pewnego dnia naprawdę może ci powiedzieć: „do widzenia” (i w sumie słusznie).

ZOBACZ TEŻ: Z iloma facetami spałaś przede mną? [dlaczego faceci o to pytają]

1. Kiedy on się spóźnia lub nie odbiera telefonu, ty wyobrażasz sobie, że jest z inną.

To jest zabawne, gdy przedstawia się takie sceny w dowcipach albo internetowych demotywatorach. W prawdziwym życiu, gdy on nie odbiera albo się spóźnia, pierwszym odruchem kochającej partnerki powinna być myśl: „Cholera, no chyba mu się nic nie stało. Odbierz wreszcie, bo się martwię”. Ewentualnie, jeśli ona zna jego tendencję do zostawiania telefonu, gdzie tylko popadnie, może pomyśleć: „Zamorduję go, tyle razy prosiłam, żeby nosił przy sobie tę głupią komórkę, na bank znów leży w samochodzie”.

Jeśli nie mamy racjonalnych podstaw do tego, by podejrzewać romans, pierwsza myśl o tym, że on pewnie jest z inną, nie jest normalna – to objaw nadmiernej zazdrości.

2. Często go sprawdzasz.

Zawsze wiesz, gdzie jest twój facet, co robi, z kim i o której wróci do domu – oczywiście wówczas także dokładnie go wypytujesz. Regularnie dzwonisz – czasem nawet kilka razy dziennie, tylko po to, by upewnić się, że on jest tam, gdzie miał być. Czasami wpadasz do niego do pracy, by zobaczyć, z kim pracuje i czy przypadkiem nie jest to długonoga blondynka. Sądzisz, że to po prostu twoja ciekawość i troska? Cóż, gdyby to był telewizyjny konkurs, to właśnie usłyszałabyś charakterystyczny dźwięk, symbolizujący błędną odpowiedź. Tutaj bardzo pachnie nie troską i ciekawością, a najzwyczajniejszą w świecie kontrolą. 

Jeśli natomiast kiedykolwiek przeszło ci przez myśl, aby zainstalować w jego telefonie aplikację szpiegowską, dzięki której mogłabyś śledzić miejsca jego pobytu w ciągu dnia (albo co gorsza, jeśli już to zrobiłaś) to w twojej głowie powinna zapalić się nie czerwona lampka, a cała ognista łuna. To ewidentny wyraz tego, że – niestety, masz problem z zazdrością.

REKLAMA

REKLAMA

3. Nienawidzisz, gdy on idzie gdzieś bez ciebie.

Są kobiety, którym cierpnie skóra na samo słowo „męskie spotkanie”. Czasem słusznie, bo przecież bywają i tacy mężczyźni, dla których jest to doskonały pretekst do skoku w bok. Jeżeli jednak twój facet nie dał ci nigdy powodu do podejrzeń, że na takich spotkaniach dzieje się coś złego, a mimo to nie możesz znaleźć sobie w domu miejsca i w kółko myślisz o tym, co on może robić i z kim, to trudno nazwać to normą. Kobieta, która nie podstaw do niepokoju i nie cierpi na nadmierną zazdrość, w takiej sytuacji organizuje sobie wieczór albo relaksuje się w wannie, z książką i winem. I nie dzwoni do niego!

4. Regularnie sprawdzasz jego telefon.

Uśmiechnęłaś się? To niedobrze, bo to wcale nie jest powód do radości. Setki, jeśli nie tysiące kobiet regularnie „przetrzepuje” telefon swojego partnera, zazwyczaj według zasady: „Ufam, ale sprawdzam”. To oksymoron, moja droga. Albo ufasz, albo sprawdzasz. Jeśli ci się zdarzyło raz czy dwa – ok, kto pierwszy bez winy… wiadomo. Ale jeżeli to twój stały nawyk, to wiedz, że masz problem. Nie tylko naruszasz jego prywatność, ale i robisz to w konkretnym celu – węszysz!

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego on nie odbiera telefonu? [okiem faceta]

5. Masz do niego nieuzasadnione pretensje związane z zazdrością

Co oznacza słowo „nieuzasadnione”? To na przykład rzucone w kłótni „jeśli kogoś masz, to powiedz po prostu! Co, lepsza jest?” – chociaż właściwie to pokłóciliście się o to, czyja kolej na zrobienie zakupów. To także pretensje o to, że on uśmiechnął się do kelnerki (czasami poprzedzone godzinami ciszy). To żal, że jakaś ona polubiła jego zdjęcie na FB. Albo że on dostał smsa od koleżanki z pracy, w stylu: „Wszystko już uzgodnione, to widzimy się jutro, pa”. To nie są powody do wszczynania awantur. Ba! To nie są nawet powody do jakichkolwiek pretensji. Wiesz, co to jest? Objaw tego, że masz mały problem, który może zwiększyć nasilenie.

Masz problem? Zrób coś z tym

Chorobliwa zazdrość, nawet w tak, wydawałoby się, małym nasileniu (w porównaniu z przypadkami ze wstępu), może fatalnie wpływać na związek, z czasem nawet doprowadzając do jego rozpadu. Jeśli więc czujesz, że przekraczasz pewne granice, zacznij zmieniać swoje zachowanie – na początek przestań szpiegować jego telefon, nie dzwoń notorycznie, kiedy nie ma go przy tobie i wyślij go na męskie spotkanie, sama w tym czasie spotykając się z przyjaciółką. Bądź w końcu króliczkiem, którego się goni, czyli takim z wysokim poczuciem własnej wartości i… swoim życiem. 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij