[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.6

Rodzaje dziewczyn na siłowni - znasz je?

Należymy do gatunku dziewczyn, które lubią się spocić, podyszeć i odkryć nowe mięśnie we własnym ciele. Najczęściej nie nago, tylko w swoim stylu. Jaki jest Twój? Zajrzyj do subiektywnego przewodnika WH po fitnessowych osobliwościach i sprawdź, czy przypadkiem nie jesteś prawdziwym fit-freakiem.

Fitsterki

Każda z nas miała w szkole koleżankę, która potrafiła sprawić, że nawet znoszone ciuchy po starszym bracie wyglądały na niej cool. Teraz te koleżanki wracają jako fitnessowe hipsterki, tylko że mając budżet niezależny od rodziców, nie gardzą też markami premium. Kolekcję adidas by Stella McCartney znają na wyrywki. Co przyoszczędzą na używanej torbie od blogerki modowej, tym hojniej wesprą konto Balenciagi, wierząc, że w speed trainerach to już na pewno pójdą na siłownię. Mając wybór: legginsy z sieciówki czy zgon na ławeczce do wyciskania, zaryzykują życiem. Tyle że najpierw musiałyby pójść na siłownię... a to przecież od jutra.

Jej gadżet: nerka.

Jej mantra: najlepszy trening to ten, który wrzucisz na Instagram.

Mistrzynie

Kiedy większość populacji jedzie do pracy, dziewczyny z tego gatunku do niej biegną. Nie dlatego, że się spieszą, tylko dlatego, że lubią nabijać kilometraż. Chociaż na uszach mają słuchawki, to słyszą więcej niż zwykli śmiertelnicy. Więcej o podpowiedzi wirtualnego trenera i odczytów tętna z jednego z kilku czujników na ich ciele. Są w treningu od miesięcy i nie omieszkają każdemu o tym wspomnieć, przy każdej okazji. Znają wszystkie właściwości tkaniny regulującej temperaturę i paneli wspierających „czwórki” w ich przechodzących test przysiadu legginsach. Nie piją, tylko się nawadniają. Nie z bidonu, tylko z flaska i systemu hydracyjnego.

Jej gadżet: pulsometr zintegrowany ze słuchawkami, opaską monitorującą aktywność, zegarkiem i stanikiem.

Jej mantra: nie pozwól, by cokolwiek Cię zatrzymało.

ZOBACZ TEŻ: Jak biegać szybciej? [patenty od zawodowców]

REKLAMA

REKLAMA

Pawie

Zamiast zostawić auto na bezpłatnym parkingu podziemnym, wolą w sobotni wieczór sunąć na spinning na świecącej deskorolce. Do klubu fitness chodzą, po pierwsze, żeby się pokazać, a po drugie, żeby się spocić. Bieżnia jest dla nich wybiegiem. Z półek zgarniają rzucające się w oczy barwy, przyciągające wzrok printy i kontrastowe zestawienia kolorystyczne – ich szafa wygląda jak fitnessowa kolekcja Nicki Minaj. Nie mają oporów przed korzystaniem z prysznica w szatni jak z prywatnego spa, wmasowując kawowy peeling w całe ciało w turbanie z maseczki nawilżającej na włosach. Zamiłowanie do kwiatowych wzorów i pewność siebie wyssały z mlekiem matki.

Jej gadżet: torba z nadrukiem.

Jej mantra: ćwicz, pozuj, powtarzaj.

Ninja

Ta ćwicząca ma robotę do zrobienia i biada wszystkim, którzy staną jej na drodze. Krzykliwe kolory i techniczne detale nie są mile widziane, bo tylko rozpraszają jej niezłomną motywację. Z takim podejściem w grę nie wchodzi nic poza uniformem w stylu Steve’a Jobsa – dopasowana czerń od stóp do głów. Są nieprzeniknione jak Berghain (wygoogluj to) i, prawdę mówiąc, z taką aparycją mogłyby się tam odnaleźć.

Ich gadżet: butelka ze stali nierdzewnej.

Ich mantra: Go hard or go home.

ZOBACZ TEŻ: Trening Maffashion [4 ćwiczenia]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij