[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Ponad 20 kilogramów mniej [metamorfoza Karoliny]

Nosząc 44, nie mogła się ubierać tak jak chciała i nawet latem chodziła w dżinsach. W końcu zmieniła sposób myślenia o jedzeniu, przestała wypełniać przekąskami czas i zabijać nudę. Efekt? Ma rozmiar 34.

Karolina Kurczyńska

Waga przed: 80 kg

Waga po: 52 kg

Wzrost: 160 cm

Zmiana

Po prostu za dużo jadłam – nawet gdy nie czułam głodu. Mój największy grzech? Chipsy, orzeszki – podjadałam ich masę. Nigdy z głodu, najczęściej z nudów. Nie wyobrażałam sobie dnia bez 3 napojów energetycznych i jednego solidnego posiłku. Moje myślenie o jedzeniu zmieniło się diametralnie.

Styl życia

Chciałam w końcu poczuć się dobrze i zdrowo we własnym ciele. Przez 8 miesięcy byłam na diecie redukcyjnej, a od 1,5 roku dostosowuję kaloryczność dań do trybu danego dnia. Dużo dała mi konsultacja u dietetyczki, na którą namówiła mnie mama. To ona uświadomiła mi, co robię źle, i dała wytyczne, których powinnam się trzymać. Napoje zastąpiłam wodą z cytryną. Staram się mieć warzywne lub owocowe zamienniki słonych przekąsek.

Na podjadanie przy gotowaniu też znalazłam sposób – żucie gumy miętowej. Ograniczyłam węglowodany do 2 kromek chleba żytniego lub razowego, potem dodałam też kasze, ryż i makaron (tylko pilnuję wielkości porcji). Postanowiłam, że nie będę smażyć. Drób i wołowinę robiłam na parze lub w piecu. Wprowadziłam ogromną ilość warzyw. Przekonałam się do zup. Czasem pozwalam sobie na wyskoki, np. chipsy – we wszystkim trzeba znać umiar. Starałam się chociaż 2 razy w tygodniu grać w squasha lub ćwiczyć w domu przez min. 1 h. W końcu nie musiałam się do tego zmuszać. Cieszyłam się i byłam dumna z tego, że po raz pierwszy sprawiało mi to przyjemność.

Nagroda

Zyskałam pewność siebie. I nowe życie, mimo że nic oprócz mojej wagi się nie zmieniło. Dopiero po schudnięciu uświadomiłam sobie, jak źle czułam się samą ze sobą.

Zdaniem eksperta

Jaki jest najlepszy sposób przyrządzania posiłków?

Na pytanie odpowiedział nasz ekspert - dr n. med. Daria Domańska-Senderowska dietetyk

Podczas odchudzania (ale też w ogóle na co dzień, dbając o zdrowie) najlepiej stosować grillowanie, opiekanie na ruszcie, gotowanie na parze i tradycyjne gotowanie, pieczenie w piekarniku, duszenie, przyrządzanie w sosie własnym lub w papilotach. Smażenie lepiej ograniczyć, a zwłaszcza to na głębokim tłuszczu i tłuszczach zwierzęcych (ze względu na tłuszcze nasycone i cholesterol). Gdy już wrzucasz coś na patelnię, to na krótko. W wyniku ogrzewania przez dłuższy czas powstaje rakotwórcza akroleina. Do smażenia wybieraj tłuszcze roślinne z wysokim punktem dymienia i dużą zawartością tłuszczów jednonienasyconych. Odporne na temperaturę są m.in. olej kokosowy, masło klarowane i olej rzepakowy.

ZOBACZ TEŻ: Trening bez sprzętu na uda i pośladki

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij