[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Pływanie - sposób na stres, lepszy sen i silne ciało

Pozowanie na dmuchanym flamingu ani nawet młócenie rękami na materacu w kształcie ananasa nie wykorzystuje choćby ułamka niesamowitych benefitów, jakie daje woda.

Nie wyobrażasz sobie pojechać do hotelu bez basenu, ale na miejscu mijasz go tylko w drodze do jacuzzi. Czy umiesz pływać? Jasne, ale wolisz nie zanurzać głowy. Na pływalnię nie chodzisz, bo ciągle słyszy się o grzybicy i infekcjach, poza tym woda zimna i to uciążliwe suszenie włosów...

Lista wymówek tylko potwierdza, że pływanie nie jest naszym sportem z wyboru. Czas to zmienić. Woda ma moc spalania kalorii niczym piec i relaksowania jak joga. Pierwszy lepszy basen może dać Ci więcej niż najlepszy fitness klub. Tylko daj się przekonać.

ZOBACZ TEŻ: Savoir-vivre w SPA - to musisz wiedzieć

Między kobietami a basenem po prostu nie ma chemii. I tak naprawdę argumenty o infekcjach czy rujnującym naszą urodę chlorze są tylko czubkiem góry lodowej, bo niechęć do pływalni najczęściej bierze się z tego, że w wodzie nie czujemy się pewnie. A to z kolei uraz z dzieciństwa – bo z basenem bywa jak ze szpinakiem w przedszkolu. „Prowadziłam warsztaty z kobietami i okazało się, że większość ich historii zaczynała się od słów: »W szkole miałam basen i kojarzę to z tym, że trener stał nade mną z kijem. Nie wiedziałam, co mam robić, bałam się i byłam zestresowana«” – mówi Adrianna Wawrzynkiewicz, trenerka pływania i pomysłodawczyni projektu „Swimetamorfozy” – akcji skierowanej do kobiet, które chciały nauczyć się dobrze pływać, by w końcu mieć z tego radość.

„Nic dziwnego, że ludzie są zrażeni do basenu i nawet jako dorośli przez takie wspomnienia od razu są zestresowani na myśl o pływaniu”. Chociaż większość z nas uczyła się kiedyś podstawowych stylów, była to bardziej szkoła przetrwania od brzegu do brzegu niż opanowanie technicznych umiejętności. Adrianna Wawrzynkiewicz, jako właścicielka szkoły pływania na największym warszawskim basenie, też obserwuje, że dużym problemem są braki techniczne. Plany dla początkujących fitnessek czy „od kanapowca do maratończyka” są na wyciągnięcie ręki, za to po pływackie porady trzeba nurkować głęboko w odmętach internetu. Większość z nas mniej więcej zna ruchy tzw. żabki czy kraula, ale nie ma umiejętności, żeby pokonać nimi określony dystans czy czas, przez co umykają nam korzyści z tej aktywności. A jest ich cały ocean.

„Pływanie to całoroczny sport dla każdego – trening całego ciała, który niesie ze sobą małe ryzyko kontuzji” – mówi trenerka. Odciążające działanie wody świetnie sprawdza się zresztą jako trening zastępczy w trakcie rehabilitacji czy w ciąży. Łączy kardio i wzmacnianie – jest jedną z najbardziej efektywnych form ruchu, bo zmusza główne grupy mięśniowe do pokonania oporu wody (pływając, zużywasz ok. 4 razów więcej energii, niż pokonując ten sam dystans biegiem), cały czas angażuje też mięśnie głębokie. „Pozwala szybko spalać kalorie, poprawia postawę, wysmukla i ujędrnia ciało, relaksuje” – dodaje trenerka. Ale z zanurzenia się w wodzie korzysta nie tylko sylwetka. Najnowsze badania pokazują, że już 0,5 h pływania 3 razy w tygodniu zmniejsza stres, poprawia nastrój i jakość snu. W wodzie odcinasz zmysł wzroku i słuchu od otoczenia, co działa wręcz terapeutycznie.

„Mamy coraz bardziej stresujący tryb życia, spinamy się coraz bardziej, dlatego joga łącząca pracę nad oddechem z ćwiczeniami jest taka popularna – mówi Adrianna. – A pływanie jest sportem porównywalnym do jogi. Tylko że jeśli basen wywołuje w nas negatywne emocje, bo np. w szkole trener wrzucił nas do wody, to zamiast się wyluzować, spinamy się jeszcze bardziej. To blokuje klatkę piersiową i przeponę. Wchodzimy do wody i przestajemy oddychać, co jest dla organizmu jeszcze większym stresem. To dlatego tak szybko się męczymy. Nie przez brak kondycji czy, jak czasem słyszę, mięśni, ale przede wszystkim przez brak umiejętności oddychania w wodzie”.

I właśnie od nauki oddychania i leżenia na wodzie warto zacząć przyjaźń z basenem. Tak, przyjaźń. Bo poprawienie techniki zmieni nie tylko Twoje umiejętności, ale też podejście do pływania. „Coraz więcej dorosłych kobiet chce nauczyć się pływać. Można to zrobić w każdym wieku” – zapewnia trenerka, pod której okiem uczestniczki projektu „Swimetamorfoza” wstyd i niepewność („Jak założyć czepek?”) zmieniły na miłość do basenu (do którego zresztą nie boją się już wskakiwać na główkę).

Tutaj znajdziesz plan treningowy i wskazówki, jak dopracować technikę pływania kraulem.

ZOBACZ: Nie tylko pływanie - 8 ćwiczeń na basenie

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij