[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Nowa jakość życia [metamorfoza Moniki]

Miałam 36 lat, a mój wiek metaboliczny wskazywał na 52. Chęć do życia przywrócił mi trener personalny. Po prostu mnie uratował.

Monika Nowak

Waga przed: 112 kg

Waga po: 71 kg

Początki

Pierwsze dodatkowe kilogramy zostały po ciąży. Kolejne przybywały razem z problemami. Byłam nieszczęśliwa, w lustrze widziałam potwora, dopadła mnie samotność. Przestałam wychodzić z domu. Na ratunek ruszyły moje siostry. Sypały pomysłami jak z rękawa. Ja każdy torpedowałam. W końcu zmusiły mnie do wykonania telefonu do trenera.

Metoda

Przed nim pierwszy raz przyznałam się, że uwielbiam słodycze, jem późno i ukradkiem, także fast foody, piję dużo alkoholu. Jak na spowiedzi wyznałam, że moją jedyną aktywnością jest podnoszenie sztućców do ust. Na początek trener rozpisał mi dietę. 5 posiłków dziennie, bez nabiału i białego pieczywa. Za to dużo mięsa i jajek. Dopiero po 3 miesiącach przyzwyczaiłam się do jedzenia co 3 h. Do tego doszły treningi z trenerem – godzina 3 razy w tygodniu. Zaczęłam od prostych ćwiczeń stabilizujących, jak deska na wyprostowanych rękach, „bird dog”, ćwiczenia na Bosu, TRX, przysiady, wiosłowanie lekką hantlą.

Po 2 miesiącach pierwszy raz dotknęłam sztangi. Zabawa z ciężarami ogromnie mi się spodobała. Potem zakochałam się w crossficie. Teraz chcę spróbować wszystkiego. Pierwszy raz skorzystałam z sauny, jeździłam na snowboardzie, chodzę na ściankę wspinaczkową. Nauczyłam się być sama ze sobą i sprawia mi to wielką radość.

Jej sposoby na wymówki

1. Z wyprzedzeniem planuję posiłki. Gotuję dzień wcześniej, by zabrać jedzenie do pracy. Wtedy wiem, co jem, i kontroluję jakość pożywienia.

2. Trzeba po prostu chcieć. Gdy mam lenia, mówię do sobie: „To już robiłaś i wiesz, że nie działa! Rusz się!”.

3. Treningi stały się atrakcyjniejsze, gdy dołączył do nich kolega. Rywalizacja mobilizuje!

ZOBACZ TEŻ: Metamorfoza Aleksandry: 38 kg mniej!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij