Nowa jakość życia [metamorfoza Moniki]

Miałam 36 lat, a mój wiek metaboliczny wskazywał na 52. Chęć do życia przywrócił mi trener personalny. Po prostu mnie uratował.

Tomasz Woźny/Motor Presse Polska

Monika Nowak

Waga przed: 112 kg

REKLAMA

Waga po: 71 kg

Archiwum prywatne, Tomasz Woźny

Początki

Pierwsze dodatkowe kilogramy zostały po ciąży. Kolejne przybywały razem z problemami. Byłam nieszczęśliwa, w lustrze widziałam potwora, dopadła mnie samotność. Przestałam wychodzić z domu. Na ratunek ruszyły moje siostry. Sypały pomysłami jak z rękawa. Ja każdy torpedowałam. W końcu zmusiły mnie do wykonania telefonu do trenera.

Metoda

Przed nim pierwszy raz przyznałam się, że uwielbiam słodycze, jem późno i ukradkiem, także fast foody, piję dużo alkoholu. Jak na spowiedzi wyznałam, że moją jedyną aktywnością jest podnoszenie sztućców do ust. Na początek trener rozpisał mi dietę. 5 posiłków dziennie, bez nabiału i białego pieczywa. Za to dużo mięsa i jajek. Dopiero po 3 miesiącach przyzwyczaiłam się do jedzenia co 3 h. Do tego doszły treningi z trenerem – godzina 3 razy w tygodniu. Zaczęłam od prostych ćwiczeń stabilizujących, jak deska na wyprostowanych rękach, „bird dog”, ćwiczenia na Bosu, TRX, przysiady, wiosłowanie lekką hantlą.

Po 2 miesiącach pierwszy raz dotknęłam sztangi. Zabawa z ciężarami ogromnie mi się spodobała. Potem zakochałam się w crossficie. Teraz chcę spróbować wszystkiego. Pierwszy raz skorzystałam z sauny, jeździłam na snowboardzie, chodzę na ściankę wspinaczkową. Nauczyłam się być sama ze sobą i sprawia mi to wielką radość.

Jej sposoby na wymówki

1. Z wyprzedzeniem planuję posiłki. Gotuję dzień wcześniej, by zabrać jedzenie do pracy. Wtedy wiem, co jem, i kontroluję jakość pożywienia.

2. Trzeba po prostu chcieć. Gdy mam lenia, mówię do sobie: „To już robiłaś i wiesz, że nie działa! Rusz się!”.

3. Treningi stały się atrakcyjniejsze, gdy dołączył do nich kolega. Rywalizacja mobilizuje!

ZOBACZ TEŻ: Metamorfoza Aleksandry: 38 kg mniej!

Zobacz również:
Te ćwiczenia na korpus są dużo skuteczniejsze niż upomnienia naszych babć: „Nie garb się!”. Poprawiają siłę core’u i jego wytrzymałość. Wykonuj je 3 razy w tygodniu, by mięśnie posturalne naprawdę poczuły się zaopiekowane. Ukończ podaną liczbę powtórzeń każdego ruchu, przechodząc bez przerw między kolejnymi ćwiczeniami. Po skończonym obwodzie powtórz całość dwukrotnie (w sumie robisz trzy rundy). Skup się na ściąganiu łopatek w tył i w dół, „wydłużaniu kręgosłupa” i utrzymywaniu go w neutralnej pozycji – łącznie z szyją.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA