Gimnastyczka Simone Biles wycofuje się z kolejnych finałów Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020

Simone Biles w trosce o własne zdrowie psychiczne podjęła decyzję o wycofaniu się z niedzielnych finałów gimnastycznych kobiet w skokach i ćwiczeniach na poręczach asymetrycznych.

Simone Biles fot. shutterstock.com / A.RICARDO

Musimy chronić nasze umysły i nasze ciała, a nie tylko wychodzić i robić to, czego wszyscy od nas chcą.

Wybitna atletka i czterokrotna mistrzyni olimpijska 24-letnia Simone Biles nie wystąpi podczas niedzielnych finałów gimnastycznych kobiet w skokach prze stół gimnastyczny i ćwiczeniach na poręczach asymetrycznych. Amerykanka wycofała się też z wtorkowego finału drużynowego kobiet oraz czwartkowego finału wieloboju indywidualnego na igrzyskach Olimpijskich Tokio 2020, by skupić się na swoim zdrowiu psychicznym. Biles nie zdecydowała jeszcze, czy wystartuje w finale ćwiczeń na podłodze (2 sierpnia) i równoważni (3 sierpnia).

W oświadczeniu amerykańskiej drużyny gimnastycznej możemy przeczytać, że: "Po dalszych konsultacjach z personelem medycznym Simone Biles postanowiła wycofać się z finałów skoków i ćwiczeń na poręczach artystycznych". Zawodniczka pozostaje pod stałą obserwacją sztabu medycznego i będzie codziennie oceniana w celu określenia, czy jest w stanie rywalizować w pozostałych konkurencjach.

W oświadczeniu wymieniono także nazwiska gimnastyczek, które wystąpią w finałach. Stany Zjednoczone będzie reprezentowała MyKayla Skinner, która zdobyła czwarty najwyższy wynik w skokach podczas kwalifikacji oraz Jade Carey, która kwalifikacje ukończyła z drugim z kolei wynikiem. "Wszystko wskazuje na to, że jeszcze raz będę musiała ubrać stój gimnastyczny. Nie mogę się doczekać rywalizacji w finaleRobię to dla nas, Simone!"– napisała w mediach społecznościowych MyKayla Skinner.

"Jesteśmy zachwyceni Simone, która radzi sobie z tą sytuacją z odwagą i gracją, oraz wszystkimi sportowcami, którzy wystąpili w tych niespodziewanych okolicznościach"– napisano w oświadczeniu. W pierwszym tygodniu igrzyska Simone Biles wycofała się z wieloboju indywidualnego oraz wieloboju drużynowego po nieudanym skoku. Za skok w początkowej rotacji otrzymała swój najniższy olimpijski wynik. Opuściła arenę, ale wróciła, by wspierać swoich kolegów z drużyny, gdy broniący tytułu mistrzowie, zdobyli srebro, przegrywając z Rosjanami.

Biles powiedziała: "Po tym występie, po prostu nie chciałam kontynuować. Muszę skupić się na moim zdrowiu psychicznym (...) Musimy chronić nasze umysły i nasze ciała, a nie tylko wychodzić i robić to, czego wszyscy od nas chcą". Gimnastyczka zaznaczyła, że nie mogła ufać sobie i swojemu ciału, a to w przypadku wykonywania akrobacji może być bardzo niebezpieczne (nazwała to uczucie "twisties").

Biles oznajmiła także: "Nie jesteśmy tylko sportowcami. Pod koniec dnia jesteśmy ludźmi i czasami po prostu trzeba się wycofać". Postawa Simone pokazuje wszystkim, że zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak fizyczne, a wycofanie się z zawodów w trosce o swoją psychikę jest aktem odwagi, nie słabości.

REKLAMA

Wybitna gimnastyczka

A słabości czy braku determinacji nikt Simone Biles nie powinien zarzucić. Drużynowy srebrny medal w Tokio był szóstym medalem olimpijskim Biles i zwiększył jej liczbę medali olimpijskich i mistrzostw świata do 30 (na poprzednich igrzyskach w Rio zdobyła cztery złote medale i jeden brązowy). O jej wyjątkowym talencie gimnastycznym i determinacji może też świadczyć fakt, że gimnastyczka ma na koncie liczne akrobacje, które wykonała jako pierwsza w historii. Jest także jedną z ofiar głośnego skandalu Amerykańskiego Związku Gimnastycznego, który wybuchł gdy wyszło na jaw, że przez wiele lat jeden z lekarzy latami molestował młode sportsmenki.

Zobacz również:
Kiedyś świat był zapatrzony w jej pupę, dziś szacunek wzbudza całe jej ciało (ech, ten brzuch, nogi, ramiona!) i sprawność. Poznaj ćwiczenia, dzięki którym J.Lo zatrzymuje czas.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA