[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Dlaczego powinnaś rozciągać się po każdym treningu?

Kettlem posługujesz się równie sprawnie jak kartą kredytową na wyprzedażach, ale z wysiłkiem schylasz się do sznurówek? Nic dziwnego: mając czas i energię na trening, stawiamy na siłę lub kardio. Tylko że bez streczingu forma i sylwetka sporo tracą. Zobacz, jak zyskać gibkość bez rozciągania doby.

Kobieta wykonująca ćwiczenia na rozciąganie

Naszych czytelniczek do rozgrzewki już przekonywać nie trzeba, ale regularne rozciąganie będziemy nadal propagować – sorry. Same nie mamy w tej kwestii czystego sumienia. Czasami po biegu jesteśmy zbyt zmęczone, a po siłowni spieszymy się do domu (i lodówki z posiłkiem regeneracyjnym). I chyba nie tylko my, prawda? Dlatego poszukałyśmy sposobów, by – nie tracąc czasu – polubić się z rozciąganiem

Tak jak relaks jest w zabieganym świecie niezbędnym elementem higieny psychicznej, tak rozciąganie przy siedzącym trybie życia powinno być obowiązkowym punktem higieny fizycznej. Sztywne, a przez to podatne na różne bóle ciało jest cechą starości – no chyba nie po to prowadzisz aktywny tryb życia. Na ratunek wezwaliśmy naszą ekspertkę, instruktorkę fitness i pole dance – Katarzynę Bigos. Obiecujemy, że te argumenty zbliżą Cię do Twoich sznurówek.

Od czego zacząć?

Na pewno nie od szpagatu. „Warto zrobić sobie w domu proste testy dotyczące naszego rozciągnięcia, w najprostszych ćwiczeniach – mówi trenerka Katarzyna Bigos. – Jeśli nie możesz dotknąć palcami ziemi w skłonie o prostych nogach lub nie jesteś w stanie zrobić pełnego wyprostu w stawach barkowych, unosząc ręce nad głowę, albo w siadzie prostym wyciągnąć się choćby odrobinę w przód – wiedz, że to nie jest normalne”. Prowadząc siedzący tryb życia i korzystając z wygód współczesnego świata, za mało skupiamy się na sprawności naszych ciał, stawiając raczej na ich rzeźbienie. „Unikanie rozciągania wynika najprawdopodobniej z niewiedzy i trochę z lenistwa. Większość osób trenuje, bo chce schudnąć. Szuka więc szybkich rozwiązań, które pozwolą im szybko spalić tkankę tłuszczową, często nie zastanawiając się, jaką aktywność powinni dobrać do swojego aktualnego stanu zdrowia czy kondycji. Nikt nie myśli wtedy o rozciąganiu, bo szkoda na to czasu”. Przestajemy go żałować, dopiero gdy coś zaczyna boleć, a kontuzja zaburza nasz plan treningowy. „Brak rozciągania i ćwiczeń typu mobility sprawia, że ciało nie jest w stanie pracować w naturalnym i przy okazji bezpiecznym zakresie ruchu. Po pracy mięsień robi się krótszy – jest spięty, więc to naturalna reakcja”.

Jeżeli regularnie omijasz tę część treningu (tak, formalnie to rozciąganie, a nie prysznic jest końcowym elementem treningu), napięcie się utrzymuje i ciało traci elastyczność. Taka sztywność odbija się na sposobie poruszania się, sylwetce, łatwości wykonywania codziennych czynności i efektach treningów. „Ograniczony zakres ruchu nie pozwala pracować poprawnie technicznie” – mówi ekspertka. To oznacza, że ćwiczenia czy krok biegowy są mniej efektywne, a z czasem mogą stać się przyczyną kontuzji. „Regularne rozciąganie sprawia, że mięśnie stają się rozluźnione, są lepiej ukrwione. Na rozciąganiu po treningu zyskają także stawy: zwiększa się ich ruchomość (a przynajmniej się nie zmniejsza!). Więzadła i ścięgna stają się bardziej elastyczne i mniej narażone na kontuzje. Dzięki temu na jakości zyskują wykonywane ćwiczenia”.

ZOBACZ TEŻ: 7 ćwiczeń na rozciąganie od Kasi Bigos

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij