[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.8

Czy to działa: Trening EMS, czyli elektrostymulacja mięśni na siłowni

Profesjonalna elektrostymulacja mięśni nie ma nic wspólnego z cudownymi gadżetami z telewizji zakupowych. To szybki i skuteczny system treningowy, z którego korzystają również najlepsi sportowcy. Sprawdziliśmy.

trening ems fot. Getty Images

Z zewnątrz trenująca osoba nie wygląda, jakby kolejne ćwiczenia sprawiały jakąkolwiek trudność. Półprzysiad z ugiętymi w łokciach rękami? Pestka. Seria przysiadów wykrocznych z dłońmi na biodrach? No, błagam! A jednak – całość wykonuje się w specjalnej bieliźnie oraz kamizelce, pasie na pośladkach i biodrach oraz opaskach na udach i ramionach, do których dochodzą... kabelki.

SPRAWDŹ: Burpee - poprawna technika

Podłączone do maszyny Miha Bodytec stanowią komplet, który umożliwia elektrostymulację całego ciała, w skrócie: trening EMS. Co oznacza, że właśnie tylko z zewnątrz całość wygląda na, powiedzmy, relaks. Tak naprawdę to spory wysiłek.

Mięśnie otrzymują takie same impulsy, jak wtedy, gdy ćwiczysz w siłowni, jednak generuje je nie mózg, a elektrostymulator – wyjaśnia Daniel Wesołowski, certyfikowany międzynarodowy trener EMS by Gluckerkolleg z wrocławskiego bodytech. pl. i dodaje: – Impulsy docierają nawet do mięśni głębokich, aktywując większą liczbę włókien niż klasyczny trening oporowy”. I to bez przeciążania stawów oraz z minimalnym ryzykiem kontuzji.

Pierwsze, wprowadzające zajęcia trwają 12 minut i jest to, dosłownie i w przenośni, szok. Włączony elektrostymulator powoduje rytmiczne napięcie i rozluźnienie mięśni. Proste ćwiczenia zamieniają się nagle w wymagający trening, po którym można poczuć się jak po solidnej sesji z wolnymi ciężarami. Pełna regeneracja po takim wysiłku trwa dłużej, dlatego treningi EMS wykonuje się tylko raz w tygodniu. „Docelowo trening trwa 20 minut, po których następuje chwila wyciszenia. Oznacza to, że całość, łącznie z wizytą w szatni, trwa około 0,5 h” – mówi Daniel Wesołowski.

Powtórzmy: 20 minut raz w tygodniu. Biorąc pod uwagę fakt, że wg badań trening EMS w 6 tygodni może zwiększyć siłę aż o 30%, a wytrzymałość mięśniową nawet o 108%, jednocześnie wyraźnie redukując zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie (nawet o 4% już po 6 treningach), naprawdę warto. Pojedyncza wizyta w studio kosztuje mniej więcej tyle samo, co godzinna sesja z trenerem personalnym, różnica in plus polega jednak na tym, że w tym wypadku dostajesz nie tylko trenera, ale też sprzęt, którego samemu obsłużyć nie sposób. WH lajkuje!

A jeśli jesteś zwolenniczką bardziej tradycyjnych metod treningowych, postaw na trening z ciężarkami na kostki lub sprawdź czy wybrać hantle czy może kettlebell.

 

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij