[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Co się dzieje, gdy... podnosisz ciężary

Wyjaśnia nam to przystępnie ekspert WH Andrzej Kostkiewicz – były fizjoterapeuta polskiej kadry narodowej w lekkiej atletyce i siatkówce.

Powoli

Zacznij do rozgrzewki. Ona jest między innymi po to, żeby do odległych mięśni dostarczyć większą porcję krwi i tlenu – wtedy dopiero mięśnie wchodzą na obroty. Ale wcale nie musisz wskakiwać na bieżnię w dniu, gdy zaplanowałaś robić górną połowę. Lepiej rozgrzej mięśnie, nad którymi zamierzasz pracować, zaczynając od niewielkich ciężarów i sporej liczby powtórzeń. Tak będzie skuteczniej

Kiedy rosną?

Nagrodą za pot i czerwoną z wysiłku twarz jest hipertrofia mięśni, czyli wzrost tkanki mięśniowej. Gdy zmuszasz mięśnie do wysiłku ponad ich maksymalną moc, one zaczynają pękać. Dosłownie. Mikropęknięcia włókien mięśniowych to właśnie to, o co chodzi. Ciało wysyła w uszkodzone miejsca białka oraz hormon wzrostu, które odbudowują strukturę, przy okazji powiększając mięśnie i zwiększając ich moc.

ZOBACZ TEŻ: Ćwiczenia ze sztangą: trening na spalanie tłuszczu

Na haju

Zauważyłaś, że po wyjściu z siłowni masz lepszy humor niż przed wejściem? To normalne. Podczas treningu do mózgu, a dokładniej do ośrodka nagrody, trafi ają tzw. hormony szczęścia, które poprawiają nastrój. W zasadzie wystarczy 10 minut wysiłku, żeby zauważyć skutki. Ale im bardziej dasz sobie w kość, tym wyrzut hormonów będzie silniejszy i tym większa radość.

Na Insta

Zwiększony dopływ krwi do mięśni nie tylko lepiej je odżywia, ale i sprawia, że „puchną”. Ten efekt utrzymuje się mniej więcej pół godziny. To najlepszy czas, żeby popatrzeć na siebie w lustrze albo zrobić zdjęcia swojej pięknej rzeźby, wrzucić je na Insta i czekać na komentarze.

Małe ciężary i dużo powtórzeń czy odwrotnie?

Odpowiedź: Jak wolisz.

Liczy się to, żeby była różnica między zapotrzebowaniem na energię a jej dostępnością. Trzeba nadmiarem wymagań zmusić mięśnie do porażki, gdyż dopiero wtedy rosną. Najlepiej zaś przeplatać treningi: raz małe obciążenia, a raz duże.

Sprawdź także inne artykuły z serii "Co się dzieje, gdy...": 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij