REKLAMA

6 motywacyjnych porad QCZAJ'A

Każdemu czasem się nie chce, ale chodzi o to, żeby nie stało się to codziennością. QCZAJ też miewa lenia, ale, jak widać po efektach, doskonale sobie z nim radzi. Nam zdradził sposoby, by zmotywować się do ćwiczeń w domu.

Daniel Józek QCZAJ FOT. ARTUR KOWALCZYK, PAWEŁ BAJ

Zrobienie formy nie było łatwe nawet z nieograniczonym dostępem do klubów fitness, trenerów i imprez sportowych. Teraz, kiedy trudniej jest ruszyć się z domu, jeszcze trudniej ruszyć się z kanapy. Dlatego zwróciłyśmy się do najbardziej pozytywnego, energetycznego trenera i motywatora w kraju po patenty na zmobilizowanie się do ćwiczeń, a Daniel Józek QCZAJ nas nie zawiódł.

1. Rób to, co sprawia Ci radość

Możesz odpuścić spotkanie służbowe, wyjazd ze znajomymi albo zakupy na promocjach (nawet wielokrotnie) bez większych konsekwencji, ale odpuszczanie treningów naprawdę będzie miało wpływ na Twoje życie.

„To, jak się czujemy we własnym ciele, rzutuje na wiele aspektów naszego życia. Jeżeli nic w tym kierunku nie robimy, to sprawia, że czujemy się jeszcze gorzej. Podobnie będzie, jeśli towarzyszyć nam będzie ciągłe poczucie, że się do czegoś zmuszamy” – mówi QCZAJ i przekonuje, że przede wszystkim trzeba odnaleźć w tym radość.

„Przede wszystkim trzeba to robić dla siebie. Dla własnego zdrowia i samopoczucia, a wygląd będzie tego pozytywnym skutkiem ubocznym. Motywacja jest w nas samych, lecz często jest tłumiona przez różne czynniki zewnętrzne. Rozejrzyj się naokoło: spójrz, jakimi ludźmi się otaczasz – czy dodają Ci energii, czy ją wysysają. Treningi powinny dodawać nam siły, napędzać do działania. Kiedy ćwiczymy, stajemy się nie tylko zdrowsi na ciele, ale też na duchu. To musi ze sobą współgrać. Doceniaj też swoje efekty zamiast porównywać je z celami innych. I ciesz się z każdego wykonanego treningu – bądź dumna z siebie, że mogłaś tego nie zrobić, a jednak zrobiłaś”.

2. Pozwól sobie na odpoczynek, ale nie lenistwo

Co zrobić w dni, kiedy czekolada i kanapa przyciągają bardziej niż hantle? Albo kiedy sterta prania i inne domowe obowiązki odciągają nas od ćwiczeń? „Zjeść czekoladę, poleżeć chwilę na kanapie i zrobić pranie – śmieje się Daniel. – Ale najważniejsze, by nie zamieniło się to w stan permanentny. Trzeba rozróżnić, kiedy nasz organizm domaga się odpoczynku, a kiedy jest to zwyczajne lenistwo. Nie jestem fit terrorystą, dlatego uważam, że czasem można trochę poleżeć, by wstać z podwojoną siłą i wtedy już nie zastanawiać się, czy poćwiczyć, tylko po prostu to zrobić”.

3. Stawiaj ne regularność, a nie rekordy

Jeżeli nie masz czasu albo ochoty na trening, zdejmij z siebie presję i zamiast pełnej sesji zaplanuj chociaż jej połowę. „Najgorsze, kiedy nastawiamy się na trening, a potem zabraknie nam czasu. To budzi jedynie frustracje. Jestem zwolennikiem regularności zamiast działania zrywami. Lepiej zrobić trening 15-20-minutowy niż nie zrobić żadnego. Jeśli nie szykujesz się do maratonu czy zawodów, ale chcesz się dobrze poczuć, pobudzić organizm – w takim wypadku np. krótka, intensywna tabata da efekty”.

4. Kiedy Ci się nie chce, tylko się rozgrzej

Obiecaj sobie, że najwyżej zrezygnujesz po samej tylko rozgrzewce. Są spore szanse, że po kilku minutach, gdy krew zacznie żwawiej krążyć, nie będziesz chciała przestać i niepostrzeżenie zaliczysz cały trening. To sprawdzony patent, z którego korzysta też QCZAJ: „Tak, ja też tak czasem mam, że mi się nie chce – wtedy bez długiego zastanawiania się zaczynam robić rozgrzewkę. I już po chwili pod wpływem endorfin zaczyna mi się chcieć bardziej i bardziej, i tak zrobię cały trening. Czasem, gdy czujemy, że mamy lenia, wystarczy zacząć i nie myśleć”.

5. Włącz do treningów rodzinę

Znajdź sojuszników wśród do- mowników. Jeżeli nie możesz pozwolić sobie na luksus treningu w samotności (rodzic zrozumie), włącz dzieci do tego rytuału. „Szczególnie motywujące są dla mnie zdjęcia, które wysyłają moje fit larwy, ćwicząc ze swoimi dziećmi. Czasem właśnie taka wspólna zabawa jest dobrym startem i impulsem do rozpoczęcia treningu. Piękne jest, gdy widzę kobiety, które chcą się czuć ze sobą dobrze, jednocześnie motywując swoich mężów do walki nad sobą. Mam wiele przykładów par, które zaczęły dzięki temu wspólnie trenować z QCZAJfitness”.

6. Przygotuj sobie przestrzeń, a nie siłownię

Niech brak profesjonalnego sprzętu nie powstrzyma Cię przed ruchem. „Wszystkie ćwiczenia na mojej platformie QCZAJfitness są do zrobienia właśnie w domu. Wystarczy znaleźć miejsce na rozłożenie maty, tak żeby nie zahaczyć nogą o stół czy ręką o lampę, i już można zaczynać. Kwadrat 2 na 2 metry powinien wystarczyć, a proste przyrządy, jak małe hantle czy minibandy, możemy kupić przez internet”.

Fajne legginsy mogą ułatwić oderwanie się od kanapy, ale nie są niezbędne do ćwiczeń. „Czasami na samym początku nowe ubranie może dać lepsze samopoczucie. Nowy, kolorowy sprzęt i ubranie są jakąś motywacją, ale naprawdę nie trzeba wydawać dużych pieniędzy, żeby zacząć trenować w domu”.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA