Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Udany związek: jak być sobą

Długotrwały, udany związek powinien nas rozwijać, a nie sprawiać, że czujemy się jak połowa dawnej siebie. Ta gorsza połowa. Czujesz, że się zmieniliście? Zobacz, jak być sobą, jednocześnie będąc z drugą osobą. 

WH 2016-06-15
związek fot. Wojciech Małkowicz

Z moim partnerem jesteśmy razem siódmy rok. I chociaż uważamy nasz związek za szczęśliwy, całkiem niedawno – podczas długiej, nocnej rozmowy – musieliśmy jednak spojrzeć prawdzie w oczy: zmieniliśmy się oboje.

I wcale nie jesteśmy pewni, czy to dobra zmiana. Złagodnieliśmy, przytarliśmy sobie nawzajem rogi, ale coś straciliśmy. Może jednak da się to odzyskać? Kiedy to się stało?

Gdy się poznaliśmy, Adam był rozrywkowym facetem, duszą towarzystwa, bez którego żadna impreza nie miała prawa się udać. Ja byłam Panią Niezależną, nowoczesną feministką, która potrafiła we własnym mieszkaniu zrobić wszystko – od malowania po wymianę gniazdek elektrycznych. Z własnym życiem radziłam sobie równie dobrze bez niczyjej pomocy. Generalnie gardziłam słabymi, uzależnionymi od swojego faceta kobietami, które miały dwie lewe ręce.

Obydwoje byliśmy zabawni, niezależni, pewni siebie i bardzo dobrze czuliśmy się w naszych życiach. Ale zaczęliśmy żyć razem i niepostrzeżenie wszystko się zmieniło.

Przeprowadziliśmy się do innego miasta i wkrótce okazało się, że moja dusza towarzystwa wcale tak łatwo nie nawiązuje nowych znajomości. To mnie przypadła rola organizatorki naszego życia towarzyskiego. Ale za to uświadomiłam sobie, że wszelkie „męskie” prace domowe scedowałam całkowicie na Adama.

Po prostu spokojnie sobie zapomniałam, do czego służy wiertarka, zaczęłam bać się prądu i nawet nie wlewam płynu do spryskiwaczy w naszym aucie. Jest jeszcze gorzej – spycham na Adama wszystkie sprawy urzędowe i bankowe. Co się stało z tą przebojową, asertywną dziewczyną, którą byłam?

Naprawdę jest nam razem dobrze, ale uświadomiliśmy sobie, że zanim kompletnie skapcaniejemy, musimy odnaleźć w sobie tych interesujących ludzi, jakimi byliśmy, zanim nie „udomowiliśmy się” tak bardzo.

związek fot. Wojciech Małkowicz

Kogo właściwie on pokochał?

Joanna i Darek od roku tworzą związek na odległość. On w Berlinie, ona w Szczecinie. Widują się regularnie, ale Joannie przeszkadza to, że sytuacja wtłacza ją w rolę bezradnego gościa. Mieszka w „jego” mieszkaniu, spotyka się z „jego znajomymi”, on ją wozi swoim autem, chodzą „jego” ścieżkami.

Darek jest też siłą rzeczy tłumaczem, bo Asia nie zna niemieckiego. „Z samodzielnej na co dzień kobiety zamieniam się w bezradne dziecko i mimo uczuć, tęsknoty i radości ze spotkania strasznie denerwuje mnie ten stan - mówi Joanna. – Nie lubię siebie takiej i nie chcę, żeby mój facet przyzwyczajał się do takiego stanu. Nie chcę, żeby mnie taką kochał”.

Ale sytuacja może też pójść w drugą stronę. Na przykład Magda i Leszek, studenckie małżeństwo, zawsze uważali za oczywiste, że stworzą partnerski, nowoczesny związek. Po pięciu latach Magda, jak sama twierdzi, zmieniła się w zrzędzącą opiekunkę beztroskiego Piotrusia Pana.

„Wcale tego nie chciałam, ale ktoś musi ogarniać rzeczywistość, skoro mój facet jest kompletnie nieodpowiedzialny”. Taki układ ról sprawił, że Magda straciła cały swój luz. Kiedyś lubiła mówić o sobie, że „jest trochę szalona”. Już od dawna tak o sobie nie myśli.

para, związek fot. shutterstock.com

Dlaczego usuwasz się w cień?

To naturalne, że będąc z kimś, musimy się trochę „posunąć”, powściągnąć nasz egoizm, zrobić miejsce dla drugiej osoby. Ale cienką granicę łatwo przekroczyć. Mnóstwo kobiet, nawet tych silnych i niezależnych, marzy o tym, żeby spotkać opiekuńczego faceta.

Takiego, na którym można się oprzeć, który powie do swojej kobiety: „Ty się nic nie martw, ja się wszystkim zajmę”. Przy odrobinie szczęścia niekiedy udaje nam się spotkać takiego.

I zaczyna się: on załatwia za nas wszystkie trudniejsze sprawy, a my się wycofujemy, bardzo zadowolone, do zajęć, które lubimy. I powoli tracimy naszą pewność siebie i niezależność. Często bywa i tak, że samoograniczamy się w obawie przed zranieniem ego naszego faceta.

Taka sytuacja: jemu zawodowo idzie słabiej, więc my też nie chcemy w pełni rozwinąć skrzydeł i w ten czy inny sposób sabotujemy naszą karierę, bo obawiamy się, że nasz mężczyzna poczuje się źle z naszymi sukcesami.

Można powiedzieć, że poświęcamy się z miłości, i tylko rodzi się pytanie: Czy ten facet jest tego wart? Czasem motywacja jest wręcz żałosna: nie robię tego, co chciałabym (kariery, tatuażu, zagranicznych szkoleń, nie spotykam się z koleżankami etc.) dla świętego spokoju, bo mój facet jest zaborczy i zazdrosny. W takim przypadku lepiej zobacz 5 oznak toksycznego związku.

Winne są też wzorce, które wynosimy z domu i nieświadomie je powielamy, uważając, że to zupełnie naturalna kolej rzeczy.

związek fot. shutterstock.com

Wynegocjuj własną przestrzeń

Samoograniczanie się w imię „dobra związku” najczęściej rodzi po prostu frustrację. W którymś momencie dochodzi do głosu nasza prawdziwa natura, wybuchamy i na ogół siła wybuchu jest zupełnie nieadekwatna do bodźca. Nasz partner jest zdumiony, bo jakoś wcześniej nie dawałyśmy żadnych sygnałów, a on się nie domyślał, bo nie umie czytać w myślach.

Poza tym, jak pisze Esther Perel w swojej książce „Inteligencja erotyczna”, takie usiłowanie stopienia się w jedno z partnerem prowadzi nieuchronnie do osłabienia pożądania.

Aby się tak nie stało, musimy nauczyć się szanować naszą odrębność i odrębność partnera. Takie balansowanie między bliskością a dystansem jest warunkiem utrzymania zainteresowania i pożądania w związku.

Dlatego pielęgnuj swoje zainteresowania, miej własny świat, do którego Twój mężczyzna nie ma dostępu. I pozwól mu na to samo. Jak mówi Esther Perel: „Miłość uwielbia wiedzieć wszystko o sobie nawzajem, a pożądanie wymaga tajemnicy. Bliskość rośnie dzięki powtarzalności i zażyłości, erotyzm się na nich tępi, czerpie za to z nowości i nieprzewidywalności”. Dbałość o własną odrębność to dbałość o związek.

Tekst: Magdalena Sadowska

WH 03/2016 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij