Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
4.9

Poranny seks: korzyści dla zdrowia i urody

Wolisz kochać się wieczorem? Zaraz zmienisz zdanie. Poranny seks to najlepszy i najzdrowszy sposób na rozpoczęcie dnia. Zastąpi gimnastykę, doda urody, energii i pobudzi szare komórki. Zobacz, jakie korzyści możesz zyskać pozwalając sobie na chwilę uniesień o poranku.

Joanna Górecka 2016-10-17
para fot. Getty Images

Tak, zdecydowanie porankom brakuje tej erotycznej atmosfery, którą mają wieczory. Telefon robi pi-pi, informując, że właśnie przyszła wiadomość (pewnie przypomnienie o niezapłaconym rachunku), nasz oddech nie pachnie miętą, a światło wpadające przez okno zbyt brutalnie pokazuje wszystkie niedoskonałości naszej nieopalonej skóry. A w dodatku jesteśmy przed pierwszą kawą. Nic dziwnego, że pytane przez nas kobiety w większości (70%) wolą kochać się wieczorem. Ale poranny seks ma tyle zalet, że warto rozważyć zmianę przyzwyczajeń.  

Mnóstwo razy czytałyśmy, że to facetom z rana podnosi się poziom testosteronu, czego efektem jest tzw. chwała poranka. Ale okazuje się, że organizm kobiet również zwiększa rano produkcję testosteronu. A to, o czym być może nie wszyscy wiedzą, jest hormon, który u kobiet, podobnie jak u mężczyzn, rządzi libido. To oznacza, że seks o wschodzie słońca może być znacznie fajniejszy niż ten wieczorny. Dlatego postanowiłyśmy raz na zawsze zbić wszystkie kobiece argumenty przeciwko porannemu bzykanku.

„Rano zwykle się śpieszę”

Aby naprawdę mieć frajdę z porannego seksu, musisz się wyluzować. Łatwo powiedzieć, ale to jest kwestia zmiany starych nawyków na nowe, bardziej funkcjonalne. Większość kobiet, budząc się, szybko przestawia się na tryb zadaniowy. Układa sobie w głowie plan na dzisiaj, zastanawia się nad tym, w co się dzisiaj ubrać, denerwuje się przed ważną rozmową. Co wam będziemy tłumaczyć: każda z nas doskonale zna ten poranny młynek w głowie. A seks wymaga skupienia na chwili obecnej. Od czego zaczynamy?

Przede wszystkim odstaw telefon czy tablet jak najdalej od łóżka, tak by nie były w zasięgu ręki. Naprawdę przeceniasz chyba rangę swojej pracy. Świat się nie zawali od tego, jeżeli nie przeczytasz o świcie mejli, które w nocy wysmarował wasz cierpiący na bezsenność szef. Ale jeżeli w dalszym ciągu trudno Ci się wyluzować, spróbuj nastawić budzik odrobinę wcześniej. Ale wybierz dźwięk inny od tego, który zawsze budzi Cię do pracy.

Najlepiej piosenki, które kojarzą się z seksem (nasze typy to: Rihanna – „S&M”, Beyoncé – „Drunk in Love”, Shakira – „Underneath Your Clothes”). Że to trochę dziwne planować poprzedniego dnia, że się będziecie kochać? A dlaczego? Jasne, spontaniczny seks jest bardzo fajny. Jednak to mit hołubiony zarówno przez twórców romantycznych komedii, jak i pornoli, że tylko taki ma wartość. Większość z nas w okresie największej aktywności zawodowej z trudem znajduje czas dla siebie, a seks łatwo może wylądować na końcu listy spraw do załatwienia.

„Zapracowanie, zmęczenie zawodowe i stresy to główne przyczyny seksualnej abstynencji związków – twierdzi dr Rachel Needle z Center for Marital and Sexual Health of South Florida. – Dlatego jestem zdania, że seks należy sobie zaplanować”. I jeszcze jedno dla tych pracoholiczek, które nie mogą przestać przejmować się robotą: poranny seks przełoży się na bardziej efektywną pracę.  

Poprawi pamięć, koncentrację i obniży poziom hormonów stresu, co sprawi, że swoją dzisiejszą rozmowę z kluczowym klientem poprowadzisz swobodnie i na luzie.  

Sprawdź także, jak przywrócić pożądanie w związku i wypróbuj nasze sposoby na lepszą grę wstępną.

para fot. Getty Images

„Ale ja jakoś nie mam nastroju”

Faceci z tym swoim porannym skokiem testosteronu i towarzyszącą mu erekcją właściwie od rana są gotowi do działania. Kobiety są nieco gorzej traktowane przez naturę pod tym względem. Ale z drugiej strony być może czegoś nie wiemy o sobie. Bo jak wynika z ostatnich badań, nasz zegar biologiczny również sprzyja seksowi o poranku. Wzrasta poziom testosteronu (tak, tak, organizm kobiet również produkuje testosteron), który steruje naszym libido i – co więcej – po akcie seksualnym pobudza produkcję oksytocyny, zwanej hormonem miłości. Tutaj ciekawostka.

Naukowcy z Uniwersytetu Gainesville na Florydzie przeprowadzili dokładne pomiary libido mężczyzn i kobiet w zależności od pory roku, pory dnia, a nawet dnia tygodnia. Jak wynika z badań, z nie do końca wyjaśnionych powodów sterydy korowe, które stymulują hormony płciowe, osiągają swój najwyższy poziom właśnie w połowie siedmiodniowego cyklu, czyli w czwartek. Pełna eksploatacja szczytowej formy wymaga jednak budzika nastawionego na szóstą rano. To wtedy poziom Twoich i jego hormonów seksu jednocześnie osiąga szczyt.

I pamiętaj, żeby zasłony zaciągać tylko do połowy. Ciemność pobudza wydzielanie się melatoniny, która pomaga zasnąć, ale blokuje hormony seksu; poranne słońce obniża poziom melatoniny, co pomoże wprawić was w odpowiedni nastrój.  

kobieta w łóżku fot. shutterstock.com

„Rano jakoś nie czuję się boginią seksu”

Jeżeli poranna obawa przed tym, że nie pachniesz jak wiosna, powstrzymuje Cię przed przytulaniem się do swojego faceta, to pamiętaj, że to samo dotyczy jego. Ale przecież chyba nie ma nic złego w tym, żeby na nocnym stoliku trzymać tic-taki czy nawet butelkę wody. Nawet kilka łyków wody z butelki i przepłukanie nią ust pomoże pozbyć się dużej części tych bakterii, które odpowiadają za kiepski poranny oddech.

Z drugiej strony możecie po prostu pominąć pocałunki, zostawiając je sobie na wieczór, i wtulić się w siebie, kochając się troszeczkę w półśnie, na łyżeczkę. Wersje dla bardziej aktywnych o poranku: na jeźdźca albo na pieska. Brak pocałunków zawsze można zrekompensować szeptaniem sobie do ucha seksownych, miłosnych tekstów czy po prostu świntuszeniem.  

seks, para fot. shutterstock.com

„Jest za jasno”

Światło świec jest seksowne, światło poranka już mniej. Ale, po pierwsze, ludzkość już dawno wymyśliła żaluzje, a po drugie, skoro masz opory, żeby pokazać się swojemu facetowi tak, jak Cię Bóg stworzył, to masz problem, dziewczyno. Zwłaszcza gdy to nie jest przelotny romans, ale gość, z którym jesteś już jakiś czas i zamierzasz być jak najdłużej. Może mały test: mówił Ci kiedyś, że jesteś najpiękniejsza rano? Tak? A słyszałaś kiedyś od niego, że nie może się z Tobą kochać, bo zrobił Ci się jakiś pryszcz? Nie? No właśnie.

To przestań wymyślać sobie problemy i rozpocznij pracę nad tym, by siebie naprawdę polubić i zaakceptować nie tylko w szczytowej formie. Poza tym orgazm sprawia, że Twoja skóra jest lepiej odżywiona i dotleniona, przyspiesza produkcję kolagenu, wygładzają się zmarszczki... Seks chroni nawet przed cellulitem. Jakieś pytania?

WH 07-08/2016

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij