Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Okiem faceta: kto kupuje więcej?

Podobno kobiety kochają zakupy, a mężczyźni traktują tę rozrywkę jak zło konieczne. Podobno. Tak naprawdę to panowie potrafią wydawać pieniądze na elektroniczne gadżety, podejrzane narzędzia i specjalistyczne (czyt. zupełnie niepotrzebne) sprzęty. Kolega z MH mówi nam, jak to jest z tymi zakupami.

WH 2015-12-21
para na zakupach fot. shutterstock.com

Trochę nas śmieszą, ale trochę wkurzają te męskie legendy o naszym nieumiarkowaniu i rozrzutności w zakupach. Te dowcipasy, ha, ha, że wszystkie karty wyczyszczone do 7. pokolenia, że 100 par butów w szafce się kurzy, że amok, że gorączka, że obłęd itp. itd.

I kto to mówi?! Czy nie ci, którzy potrafi ą pół pensji wydać na jakieś technologiczne nowości, które zresztą za pół roku przestaną nimi być? Czy to nie ci, którzy jarają się nową ramą do roweru, przerzutką i czym tam jeszcze chcecie, i koniec końców ich rower zaczyna kosztować tyle, co samochód? A może mówią to amatorzy „męskich pokerków” – już chyba najgłupszego sposobu pozbywania się pieniędzy. No, dobra, wystarczy.

Dziewczyny, trochę sprawiedliwości, proszę. Nawet jeżeli czasem wymknie się człowiekowi jakiś (wątpliwy, nie upieram się) kawał o waszej lekkiej ręce w sklepie, nie oznacza to, że trzeba natychmiast zacząć się licytować na przewiny: kto bardziej, kto więcej i za ile.

Takie wyliczanki zawsze kończą się sakramentalnym: „Bo ty zawsze jesteś taki” i obu stronom jest przykro przez 3 dni. Chciałbym też nieśmiało zauważyć, że zgadzając się nawet z zarzutami o naszą skłonność do gadżeciarstwa, te lekceważone łatwo przez was gadżety służą potem nam obojgu.

Dobry telewizor włączamy razem wieczorami, dobry router rozsyła nam sygnał (dla wszystkich) po całym mieszkaniu, w najnowszego „Wiedźmina” możemy razem pocisnąć, wypasiony aparat pozwala robić piękne zdjęcia ze wspólnych wyjazdów, a dobry telefon połączy nas z wami bez utraty zasięgu.

Można więc zaliczać nasze wydatki do działalności pro publico bono. I tak właśnie je traktujemy – jako inwestycje we wspólnotę. A jak się ma do tej wspólnoty 37 para waszych (sic!) butów, że bezczelnie zagadnę? Ustalmy jednak jedno serio: nie ma zdrowego na umyśle faceta, który nie chciałby, by jego partnerka nie wyglądała pięknie w pięknych ciuchach i pięknych butach.

Problem w tym chyba, że większość z nas nie zauważa urody rzeczy, tylko ich ilość w domu. A to może słabsze umysły frustrować, niepokoić i skłaniać do głupich dowcipów. Ci mądrzejsi powiedzą: kupujcie i bądźcie piękne! Dla nas.

PS A może rzeczywiście kupujemy za dużo? Zobacz, co robić, gdy zakupy stają się nałogiem.

WH 07/2015

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij