Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.5

Okiem faceta: dlaczego mężczyźni oglądają się za innymi?

Dziś wpadłyśmy do naszego redakcyjnego kumpla z MH, by zapytać go, dlaczego faceci oglądają się za innymi kobietami. I dlaczego robią to w naszej obecności? I jak to jest możliwe, że nie jest im nawet wstyd? No, wytłumacz nam to, panie kolego!

WH 2016-01-20
para, związek, zdrada fot. shutterstock.com

Dziewczyny z WH:

Taki drobiazg niby, ale trochę wkurzający. A tam trochę – wkurzający jak cholera. Chciałybyśmy się dowiedzieć (bo nie jest to tylko moje pytanie), dlaczego będąc z nami w związku i w naszym towarzystwie, oglądacie się za innymi dziewczynami.

Mniej lub bardziej dyskretnie, ale robicie to. Obcinacie je wzrokiem, taksujecie, łypiecie, gapicie się – nazywajcie to, jak chcecie, ale fakt pozostaje faktem.

Jeżeli myślicie, że my tego nie zauważamy, jesteście w grubym błędzie. Nie jest to specjalnie miłe, ale pal sześć – nas interesuje odpowiedź. Dlaczego?

Kumpel z MH:

Pytanie jest zasadne, chcę jednak zacząć od sprawy elementarnej. Jeżeli facet, z którym jesteś i w Twojej obecności, wgapia się ostentacyjnie w cycki kelnerki lub tyłki przechodzących kobiet – zostaw go. To kwaśny paź, kuc i burak. Tyle.

Dlaczego faceci w szczęśliwych związkach zerkają na inne kobiety? Bo zerkają, to nie ulega wątpliwości, włącznie z piszącym te słowa. Pewna uczona francuska feministka twierdzi, że mężczyzna rozwija swoją tożsamość płciową przez trzykrotne zaprzeczenie: że nie jest dzieckiem, że nie jest homoseksualistą i na koniec, że nie jest kobietą. Daje mu to stabilność i pewność tożsamości.

Może spoglądając ukradkiem na wasze trzeciorzędowe cechy płciowe (hosanna na wysokościach), utwierdzamy się podświadomie w fakcie niebycia kobietą? Może.

Jedno jest pewne, że te krótkie, wręcz odruchowe, spojrzenia nie są dowodem nieumiejętnego zarządzania własnym popędem seksualnym i niepohamowanych żądz. Nie stoi za tym żadna erotyczna refeksja i naprawdę nic z tych spojrzeń nie wynika. To raczej, moim zdaniem, rodzaj analizy porównanwczej właściwej dla męskich, bardziej ścisłych umysłów.

Zresztą te migawkowe obrazy nie są przechowywane w naszej pamięci i zaraz znikają, gdy znika obiekt (z wyjątkiem Bellucci w filmie „Malena”, ale to się nie liczy). Gdyby chcieć szukać, lepszych lub gorszych, porównań do tej sytuacji, to fajne samochody też przyciągają naszą uwagę i też z tego nic nie wynika.

Jak zaznaczyłem na wstępie, trzeba być wyjątkowym ćwokiem, by w waszej obecności oglądać się innymi, ale nie bądźmy hipokrytami. Gdy was przy nas nie ma, wszyscy to robimy. I co? I nic. Bo to was kochamy.

PS Według naszego kumpla nachalne oglądanie się za innymi, to już oznaka, że coś jest nie tak. Sprawdź, czy to czasem nie oznaki toksycznego związku.

WH 11/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij