Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Miłość i zdrowy styl życia: jak to pogodzić?

Razem śpicie, razem jecie i… razem tyjecie. Okazuje się, że udany związek i dążenie do szczupłej sylwetki ciężko jest pogodzić. Może najwyższy czas na zmianę nawyków i trening we dwoje?

WH 2014-12-22
para na siłowni, wspólny trening, związek fot. shutterstock.com

Siedzisz na kolanach swojego ukochanego, przytulacie się, jego ręka wędruje po Twoim ciele i nagle czujesz, że to, za co chwyta, to nie jest jędrny pośladek, ale coś, co wyhodowałaś sobie w okolicach talii. „O! więcej kochanego ciała” – mówi uprzejmie, a Ty masz ochotę go zabić. Albo siebie. Co się stało?! Kiedy?! Dlaczego?!

Szczęśliwi tyją

No, niestety – przyznajmy uczciwie – zamiast chodzić na jogę, basen czy pilates, chętniej ostatnio spędzałaś czas ze swoim ulubionym facetem, gotując dobre kolacje, piekąc ciasta i pijąc drinki. Ciekawe, że w czasach bycia singielką mogłaś wykazać naprawdę sporo samozaparcia w siłowni, a teraz, kiedy jesteś w szczęśliwym związku, jakoś Ci szkoda czasu.

 

Jasne, wszystkie słyszałyśmy o tym, że seks spala mnóstwo kalorii, ale jakoś dziwnie, mimo że często go uprawiasz, przybrałaś na wadze. Anglicy mają na to nawet nazwę – „fappy” – z połączenia słów fat (tłuszcz) i happy (szczęście). Czyli, krótko mówiąc, szczęśliwi ludzie w związku szczęśliwie sobie tyją.

Ale to wcale nie oznacza, że łatwo się z tym godzą. Sarah Varney, autorka książki „XL Love: How the Obesity Crisis Is Complicating America’s Love Life” mówi o tym, jakim zagrożeniem dla związku może być przybieranie na wadze albo odchudzanie.

Ulubione rytuały

Miłość dla wielu ludzi polega na tym, żeby robić wszystko razem. Eksperci mówią o zjawisku upodabniania się do siebie w związku, co głównie polega na przyjmowaniu tych samych nawyków – i tych dobrych, i tych niezdrowych.

Te wspólne rytuały bardzo łączą – piątkowe oglądanie waszego serialu albo kolejnego „Jak oni śpiewają i brzmią znajomo”, połączone z pizzą zamawianą z ulubionej sieci albo z kartonem lodów ma w sobie coś kojącego.

Na świecie wojna i trzęsienia ziemi, ale co z tego. Jest piątek, a my siedzimy jak gdyby nigdy nic na kanapie i znowu oglądamy ten sam program. I jakoś tak się niepostrzeżenie dzieje, że po dwóch miesiącach z niemałym zdziwieniem odkrywamy, że się nie dopinamy w spodnie.

bieganie fot. shutterstock.com

Dream team

O ile dwa dodatkowe kilogramy to jeszcze nic złego, przejmowanie złych nawyków w przekonaniu, że to dobre dla związku, już owszem. Tak twierdzi psycholog Jenn Berman, która prowadzi program „Terapia związków”.

Doświadczenie Berman obejmuje pary, które z dokładnie tych samych powodów robią rzeczy ewidentnie szkodliwe, jak hazard czy nadużywanie alkoholu. „Dobry związek polega na ciągnięciu się w górę ku lepszemu, zdrowszemu życiu, a nie na wspólnym pogrążaniu się” – mówi Berman.

Jasne, trudno się z tym nie zgodzić. Jeżeli zamierzacie zmienić styl życia, zacznijcie od małych celów, które możecie osiągać razem, a które zastąpią stare rytuały. Na przykład zamiast zamawianej pizzy ustalcie nowy zwyczaj: każde z was robi samo jakąś zdrową przekąskę. Na przykład – Ty hummus, on sałatkę. Zamiast wylegiwać się do południa w niedzielne poranki, 20-minutowy bieg (jasne, może być spacer na początek).

Zdrowsze jedzenie nie jest takie trudne. Nawet jeśli macie w zwyczaju podjadać chipsy i ciastka przy oglądaniu telewizji, to możecie uzdrowić ten nawyk: zobacz 6 patentów na zdrowe przekąski.

 

pewność siebie, spodnie, lustro, zakupy, przymierzanie fot. shutterstock.com

Te niechciane krągłości

To nie jest fair, ale niestety prawdziwe. Kiedy jedno z was zrzuca wagę albo tyje, macie problem w związku. A już zupełnie nie jest fair, że zwykle większym problemem jest, jeśli to kobieta przybiera na wadze.

Badania opublikowane w „Psychological and Personality Science” wykazały, że pary lepiej czują się w związku i wyżej oceniają własną atrakcyjność, jeżeli to kobieta ma niższe BMI. Nawet jeżeli ta kobieta nie jest obiektywnie szczupła, chodzi o to, żeby to facet był grubszy.

Ja w ogóle nie wiem, czy to nie jest przypadkiem seksistowskie i niepoprawne politycznie, ale emocjom trudno przemówić do rozsądku. Tak ludzie czują i koniec. „Szczuplejsza partnerka sprawia, że facet czuje, iż odniósł sukces na niełatwej giełdzie związków” – mówi prof. Benjamin Karney, psycholog społeczny z UCLA (jakoś go nie lubię).

85% par, które razem uprawiają sport, twierdzi, że dzięki temu ich związek jest znacznie lepszy.

No dobra, ale co mam zrobić, kiedy faktycznie mam kształty bardziej opływowe niż mój szczupły partner? Jest dla mnie nadzieja? Jest – mówi psychologia. Rozmiar to tylko jeden z czynników udanego związku. Dobór seksualny i porozumienie są ważniejsze. A najważniejsze jest to, jak same się czujemy we własnym ciele. To jest kluczowe dla naszej satysfakcji seksualnej.

Bywa, że obiektywnie szczupłe kobiety są tak skoncentrowane na tym, czy przypadkiem ich facet nie widzi ich grubych ud, że nie potrafią zapomnieć się w seksie. A są kobiety znacznie (naprawdę znacznie) grubsze od Kate Moss, które czują się super-atrakcyjne i nie mają tym najmniejszych problemów.

Zazdrościmy. Ale to ideał trudno osiągalny. A co my możemy zrobić? „Za każdym razem, kiedy słyszysz komplement od swojego partnera, podziękuj mu i powtarzaj sobie ten tekst w myślach” - mówi Jessica O'Reilly, autorka „New Sex Bible”.

Zakoduj to w głowie i pamiętaj, że każda kobieta wygląda seksownie od tyłu. A poza tym, skoro on ewidentnie na Ciebie leci, to najprawdopodobniej Twoja dodatkowa fałdka zupełnie mu nie przeszkadza. Zauważył ją z pewnością i sztuczki, aby ją ukryć, są zupełnie bez sensu. Skup się lepiej na przyjemności.

para, fit para fot. shutterstock.com

Wspieraj go

W ostatnich latach faceci zaczęli zwracać większą uwagę na swój wygląd. Wcale nie czują się bardziej pewnie w swoim ciele niż my. Już tylko starsze pokolenie z dumą obnosi na plaży swój piwny brzuch. Dlatego sytuacja, w której to Twój facet przybrał na wadze, też może być początkiem problemów w związku.

Chcesz być miłą, wspierającą partnerką, ale coś w Twojej głowie mówi: „Dlaczego on się tak zapuścił? Ja jakoś mogę dbać o siebie, a ten leń nie może?”. Kolejny, jeszcze gorszy głos w Twojej głowie mówi: „Kiedyś byłam z niego dumna, a teraz? Niedługo wstyd będzie się z nim pokazać. Przecież mój facet świadczy o mnie”.

Bardzo łatwo zrzucić już wcześniej istniejące problemy w związku na fakt, że Twój partner przestał o siebie dbać. Zamiast traktować jego sylwetkę jako ruchomy transparent z napisem: „Już mi na tobie nie zależy”, zacznij go wspierać. Rób dokładnie to, co byś chciała, żeby on dla Ciebie robił.

para, związek fot. shutterstock.com

Terapia na siłowni

Kiedy jedno z was chodzi głodne i wściekłe, to nieuchronnie prowadzi do napięć. Dlatego zmiana nawyków powinna dotyczyć was obojga. Zacznijcie razem gotować zdrowe dania. Może to stanie się waszą nową pasją? A wspólny wysiłek fizyczny może poprawić nie tylko wasze sylwetki, ale i waszą relację.

Ostatnie badania wykazały, że 85% par, które rozpoczęły uprawianie wspólnie jakiejś aktywności, twierdzi, że dzięki temu ich związek zyskał nową jakość. Poprawiło się też ich życie seksualne. Ścianka wspinaczkowa zamiast terapii? Jasne! To znacznie tańsze, a pozytywne rezultaty prawie pewne. Nie od dziś wiadomo, że to, co scala związki, to realizowanie wspólnych pasji. Dlatego sprawdź nasz trening dla dwojga.

Jeśli Twój partner źle reaguje na to, że zaczynasz dbać o siebie, zmieniać swoje nawyki i rozwijać się, to znak, że Wasz związek zaczyna być toksyczny. Zobacz pozostałe oznaki toksycznego związku. Może spróbuj w takiej sytuacji wyjaśnić mu, dlaczego wysportowanym kobietom jest lepiej w łóżku. A to przecież przysłuży się Wam obojgu!

Tekst: Beata Dżugaj

WH 06/2014

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij