Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.1

Mięśnie Kegla: ćwiczenia, które zagwarantują Ci orgazm

Mięśnie dna miednicy (zwane potocznie mięśniami Kegla) zapewnią Ci udany seks i silniejsze orgazmy. Żeby jednak tak się stało, najpierw musisz zacząć je wzmacniać. Dowiedz się więcej na temat ćwiczeń Kegla i zwiększ swój orgazmiczny potencjał.

Beata Dżugaj 2016-04-21
orgazm, seks, kobieta fot. shutterstock.com

Mięśnie, które są tak kluczowe dla naszego życia seksualnego, przez lata padały ofiarą jakiegoś aseksualnego marketingu. Mówiło się o nich w kontekście nietrzymania moczu (ratunku!) oraz porodu.

A okazuje się, że seksualny potencjał tego obszaru został odkryty sto lat temu, kiedy to amerykański chirurg i ginekolog Robert Latou Dickinson zbadał, że prostytutki miały silniejsze mięśnie dna miednicy niż pozostałe kobiety.

I odkrycie to musiało swoje odczekać, zanim Samantha z „Seksu w wielkim mieście” nie odkryła przed kumpelkami oraz milionami fanek serialu tajemnicy ćwiczeń Kegla.

Mięśnie dna miednicy – po co nam one?

Na początek jedna uwaga: „mięśnie Kegla” to wyrażenie potoczne, ale właściwie powinno się mówić: „ćwiczenia Kegla”, które obejmują te właśnie mięśnie. W latach 40. pan doktor Arnold Kegel, amerykański lekarz, wymyślił zestaw ćwiczeń, które mają na celu naukę kontrolowania i wzmacniania mięśni łonowo-guzicznych, zwanych inaczej mięśniami dna miednicy.

O które dokładnie mięśnie chodzi? Otóż nasze narządy wewnętrzne w obrębie miednicy (m.in. pęcherz, macica, okrężnica) są utrzymywane przez trzy warstwy mięśni, rozpiętych jak hamak między kością ogonową z tyłu a kością łonową z przodu. Najniższą warstwę tworzą zwieracze cewki moczowej i odbytu.

Dla nas jednak istotne są również dwie głębsze warstwy podtrzymujące pochwę, macicę i pęcherz. Gdy te mięśnie się w dobrej kondycji, nawet tego nie zauważamy; kłopoty zaczynają się, gdy mięśnie słabną.

Nietrzymanie moczu, wypadanie macicy to problemy, które mogą pojawiać się za jakiś czas jako konsekwencja osłabionych mięśni. A przede wszystkim cierpi na tym nasze życie seksualne.

orgazm, seks, kobieta fot. shutterstock.com

Mięśnie dna miednicy a orgazm

Okazuje się, że same ścianki pochwy nie są zbyt wrażliwe. To właśnie mięśnie okrążające pochwę są odpowiedzialne za nasze doznania erotyczne. Dokładna rola, jaką odgrywają mięśnie dna miednicy podczas orgazmu, wciąż jest badana.

Talli Y. Rosenbaum, izraelska terapeutka seksualna, wykładowca na Uniwersytecie w Tel Awiwie, mówi o trzech rodzajach zależności. Po pierwsze, gdy już jesteśmy podniecone, skurcze mięśni miednicy zwiększają ukrwienie strategicznego centrum rozkoszy, czyli łechtaczki.

A łechtaczka, wbrew temu, co o niej myślą niektórzy, to organ całkiem spory. Ma około 10 cm, ale tylko niewielka jej część jest widoczna na zewnątrz ciała (zobacz przy okazji, jak zbudowane są Twoje miejsca intymne). „Tkanki łechtaczki absorbują krew jak gąbka, co jest odczuwane przez nas jako bardzo przyjemne napięcie” – mówi Talli Rosenbaum.

Następnie do akcji wkraczają płytko umieszczone mięśnie dna miednicy, które wzmagają ucisk na naczynia krwionośne łechtaczki. Ale najbardziej ekscytująca jest bez wątpienia trzecia faza.

„Ostatnie badania sugerują, że skurcz mięśni dna miednicy podczas stosunku umożliwia orgazm dzięki przyciągnięciu przedniej części pochwy do wewnętrznych partii łechtaczki” – tłumaczy Rosenbaum. Krótko mówiąc – im sprawniejsze mięśnie, tym ten magiczny mechanizm zadziała sprawniej, a orgazm będzie intensywniejszy i dłuższy.

orgazm, seks, kobieta fot. shutterstock.com

Co szkodzi mięśniom dna miednicy?

Największym dla nich ciosem było stanięcie przez człowieka na dwóch kończynach. Wcześniej narządy wewnętrzne były podtrzymywane przez mięśnie brzucha. Wraz z dwunożnością mięśnie dna miednicy przejęły cały ciężar. Osłabiają je ciąże i porody, ale obecnie nawet u młodych kobiet, które jeszcze nie rodziły, mięśnie miednicy bywają osłabione.

Oto świeża porcja złych wiadomości dla tych wszystkich, których życie zawodowe polega na pracy z komputerem – wielogodzinne siedzenie jest groźne nie tylko dla Twojego kręgosłupa, ale może też zrujnować życie seksualne.

„Na ogół siedzimy tak fatalnie, że zamiast opierać się na pośladkach i pośrednio na guzach kulszowych, cały ciężar opieramy na kości ogonowej, co jeszcze dodatkowo zaokrągla nasze plecy – ostrzega Julia Di Paolo, fizjoterapeutka specjalizująca się w dysfunkcji mięśni miednicy.

„Taka postawa wpływa na skrócenie mięśni dna miednicy, a w konsekwencji na system powięzi, na pracę mięśni brzucha i na to, jak poruszasz biodrami podczas seksu i jak sprawnie przyjmujesz różne pozycje seksualne”.

Chcesz sprawdzić, czy Twoje mięśnie są w dobrym stanie? Specjaliści zalecają tzw. test trampoliny. Jeżeli podczas podskoków odczuwasz silne parcie ma pęcherz moczowy, to oznacza, że Twoje mięśnie mogą być osłabione.

Siedzący tryb pracy to niejedyny winowajca. Zbyt intensywne ćwiczenia też mogą być niekorzystne. Dr Marsha Guess, profesor położnictwa i ginekologii w Yale, przeprowadziła badania, z których wynika, że u rowerzystek, które pokonują co najmniej 20 km tygodniowo, wąskie siodełka mogą obniżyć wrażliwość dna miednicy. Intensywne treningi mogą wywołać efekt zwany hipertonicznością mięśni miednicy.

Wzmacniają się, aby chronić wewnętrzne organy przed urazami sportowymi. Ale, jak się okazuje, każda przesada jest niedobra – zbyt mocne mięśnie mogą nam nie służyć w równym stopniu, co zbyt słabe.

„W niektórych przypadkach takie mięśnie pozostają napięte nawet wtedy, gdy powinny się rozluźnić, na przykład podczas badania ginekologicznego czy penetracji” – ostrzega dr Guess.

Teorię masz już opanowaną, teraz czas na praktykę. Zobacz zestaw ćwiczeń Kegla.

WH 03/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij