Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
3.3

Męski punkt widzenia na seks

Dziewczyny z Women's Health przepytały facetów z redakcji Men's Health, żądając całej prawdy o seksie widzianym męskim okiem. Wyniki? Zaskakujące. Zobaczcie, co o łóżkowych sprawach i naszych zachowaniach myślą mężczyźni.

WH 2014-09-12
fot. shutterstock.com fot. shutterstock.com

Zacznijmy od tego, że świat bez was byłby nudny jak pomidorowa i schabowy w zakładowej stołówce, jak niekończący się wykład Waldemara Pawlaka o straży pożarnej lub 3066. odcinek „Klanu”. Czyli strasznie nudny. Jesteście więcej warte niż cała drużyna złożona z samych Messich. Tak powiemy.

Tyle deklaracji miłosnych – pora na konkrety. Poważne prace redakcyjne i terenowe pozwoliły nam opisać kobiece typy, które zaistniały  raz dłużej, raz krócej, a często na zawsze  w naszym życiu i pod roboczym tytułem: „Co byśmy chcieli, żebyście wiedziały o seksie”. Chcemy je przedstawić.

Wszystko po to, by, z przeproszeniem, żyło się lepiej, by nie popełniać wzajemnie błędów, które z łóżka w sypialni zrobią Madejowe łoże, a nasz seks codzienny w kierat i pańszczyznę obrócą. Oto wkład Men's Health w nasze wspólne dobro.

Pani Romantyczna: Najpierw zrób nastrój, kochanie

Nie chcemy w tym miejscu rozpoczynać nieśmiertelnej dyskusji, że kobiety z Wenus, a faceci wiadomo. Chcemy tylko zwrócić nieśmiało uwagę, że atrakcyjność seksu polega także (a może w większości) na spontaniczności odruchów i pożądaniu, które spada gwałtownie na człowieka i jest dobrowolnie, entuzjastycznie i szybko dzielone przez partnera.

Jeżeli za każdym razem robi się z tego całe misterium ku czci kapłanki Izydy, to oczywiście może być miłe, ale za to z pewnością cholernie nudne i stresujące. Jest czas na dyskretną muzykę, relaksacyjny masaż, kadzidełka, świece, chińskie lampiony i co tam jeszcze lubicie, i jest czas na szybki numerek na kuchennym stole lub pod prysznicem. Tak to działa. A w każdym razie powinno działać, żeby się nie zaziewać na śmierć w sypialni.

Pani Spostrzegawcza: To bardzo ciekawe

No, faktycznie nas też ciekawi fakt, że spośród naprawdę wielu męskich organów, które można wybrać do porównania z organami byłego narzeczonego, zawsze trafia na ten jeden. Nie uszy, nie nos, nie dłonie, stopy, kolana, łokcie, palce, obojczyk czy co tam jeszcze nam wystaje, ale penis.

Mówicie tak może, bo go nie macie? Jabłka Adama też nie macie, a jakoś nie słyszymy komentarzy pod jego adresem. No, to może dlatego, że penis służy do dawania wam rozkoszy? Może i tak, ale język też jest do tego doskonały, a czy zdarzyło się Szanownym Paniom choć raz powiedzieć:„ Henryk, mój były, miał większy język i tak się już przyzwyczaiłam”? No, chyba nie.

Z męską wrażliwością na tym punkcie bywa różnie – jedni mają to w nosie, drudzy nie śpią po nocach, ale radzimy nie drążyć specjalnie tematu. Zwłaszcza gdy przyrodzenie Henryka przypominało Maczugę Herkulesa w Pieskowej Skale. Jeżeli jednak porównanie wypada na naszą korzyść, wtedy oczywiście można.

seks, fantazje erotyczne fot. buruhtan 2015/shutterstock.com

Pani Dociekliwa: Z kim ci było najlepiej?

„Dużo miałeś dziewczyn? A jaki jest twój typ, masz jakiś, który najbardziej lubisz? Dobrze ci z nimi było? A tak w skali od 1 do 10, to jak byś ocenił? Ładne były? Ładniejsze ode mnie? Dlaczego nie jesteś razem z którąś? Nie układało się? Z twojej czy z ich winy? Kochałeś którąś naprawdę? A zdradzałeś je? Często czy sporadycznie? O, a co to, gdzie się podział mój wielki pogromca, taki był duży przed chwilą?”. Właśnie, gdzie on mógł się podziać?

Pani Tradycyjna: No, co ty, ja? Nigdy w życiu!

Przekonanie, że kobiecie nie wypada robić pewnych rzeczy, w zasadzie podzielamy, ale nie w sypialni i nie podczas seksu. Myślimy tu o w miarę standardowych zachowaniach seksualnych dwojga ludzi - bez podwiązywania pod sufitem, numerów z pingwinami i udziału kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego - o małych zmianach, niewinnych eksperymentach i próbowaniu czegoś innego niż pozycja po bożemu.

Nasza propozycja, by zrewanżować się nam seksem oralnym, nie jest w żadnym razie wyrazem braku szacunku do partnerki i w naszym mniemaniu nie odziera jej z kobiecej godności. Penis jest częścią naszej anatomii i skoro kładziemy się nadzy do łóżka z intencją dawania sobie wzajemnie rozkoszy, to nie widzimy najmniejszego powodu, by omijać go szerokim łukiem. Dwoje dorosłych, kochających się ludzi naprawdę może wszystko w sypialni. Aha, pozycja od tyłu wcale nie jest poniżająca dla kobiety, tylko wręcz przeciwnie - zwierzęco seksowna i podniecająca.

seks, para fot. Kotin 2015/shutterstock.com

Pani Krytyczna: Dobrze, ale zgaś światło.

Pani wcale nie jest krytyczna wobec naszego ciała, ale swojego. W tej pozycji się nie kocha, bo myśli, że ma za duży tyłek; tej unika, bo taka fałdka się jej robi na brzuchu, cellulit na udach, więc zapomnij o zanurkowaniu na południe. Najlepiej znosi seks w zasznurowanym śpiworze i podczas alarmu lotniczego z wyciemnieniem całego kwartału miasta.

Czy wyście oszalały, dziewczyny? To obraża naszą inteligencję i zdolność percepcji. Zauważyliśmy tę waszą fałdkę już wcześniej, bo albo jesteście naszymi dziewczynami, kochankami, żonami, albo jest to już trzecia randka, po której „Cosmopolitan” sugeruje możliwość zbliżenia. Zauważyliśmy, ale nic z tego nie wynika. Nie przeszkadza nam to, bo nawet z tą nieszczęsną (w waszym mniemaniu) fałdką nadal się nam podobacie.

Pani Uczuciowa: Kochasz mnie?

„Ale czy naprawdę? Mówisz tak, bo masz ochotę na seks. Powiedz, jak mocno mnie kochasz. No dobrze, ale w zasadzie za co mnie kochasz? Ja potrafiłabym powiedzieć, za co cię kocham. Nie, najpierw ty. Czy ty w ogóle jesteś zdolny odróżnić prawdziwą miłość od zwykłego bzykanka? Za rzadko mi mówisz, że mnie kochasz, masz jakieś problemy z wyrażaniem uczuć, a to dobrze nie rokuje, skoro mamy ze sobą spędzić całe życie”.

Hmm... Problem jest odwieczny, więc nie będziemy się rzucać na głęboką wodę. Wiemy jedno: brak emocjonalnego słowotoku u facetów niekoniecznie musi oznaczać, że napotkałaś w swoim życiu uczuciowego troglodytę.

seks, para fot. sakkmesterke 2015/shutterstock.com

Pani Entuzjastka: Auuuć!

Rozumiemy zapał, doceniamy entuzjazm, cenimy zaangażowanie, ale z zębami od niego z daleka! Może i są amatorzy gryzienia podczas seksu oralnego, ale, wierzcie nam, jest ich razem trzech. Z czego jeden jest w sanatorium, drugiemu odebrano prawa wyborcze po kolejnej próbie samookaleczenia, a trzeciego znamy osobiście i gwarantujemy, że żadna z was nie dotknęłaby go nawet patykiem. Może to jakiś atawistyczny lęk przed odgryzieniem, ale całkiem realny i nalegamy, by tego nie robić. To ma być przyjemność dla nas, a nie walka o przetrwanie.

Ale skoro się już zgadało, to jeszcze jedna sprawa. Przyjęło się uważać, że kobiety są jedną wielką strefą erogenną, którą należy dopieszczać godzinami, a my, niebożęta, mamy tylko tego swojego penisa i każde jego dotknięcie przez 5 minut powinno nam wystarczyć. Otóż mamy jeszcze jądra (jak już jesteśmy w tamtych rejonach), o których łaskawie nie zapominajcie. Też to lubimy.

Pani Delikatna: Jest taki milutki w dotyku.

Nie jesteśmy pewni, czy słowo „milutki” najlepiej pasuje do naszego Vlada Palownika, Siewcy Orgazmów, Nocnego Księcia, Króla Rozkoszy, Ferdynanda Wspaniałego, ale niech pani będzie. Gorzej, gdy łagodność słów przechodzi w łagodność czynów.

Penis nie jest łechtaczką, która (przynajmniej na początku, bo potem bywa różnie) lubi delikatne smyranie łabędzim piórkiem, muskanie końcówką języka, gorący oddech na czubeczku i tym podobne delikatesy. On woli mocniejsze pieszczoty. Więcej odwagi.

seks, para fot. 2015/shutterstock.com

Pani Dyskretna: Kombinuj, chłopie, kombinuj.

Też się cieszymy, że polegacie na naszej inteligencji, ale kilka wskazówek w łóżku na temat waszych oczekiwań i potrzeb na pewno by nie zaszkodziło. Przecież każda z Was ma, mniejsze lub większe, doświadczenie i same wiecie najlepiej, jakie pieszczoty lubicie, jak chcecie być dotykane, gdzie i z jaką częstotliwością.

Zrozummy się dobrze – nie chodzi o to, by leżeć i instruować: w lewo, bardziej w prawo, mocniej, szybciej, tak, teraz dobrze – bo to zabije każde pożądanie. Najlepiej nam pokazać.

Dobra wiadomość dla was jest taka, że my chętnie się uczymy, bo dawanie kobietom seksualnej przyjemności jest bardzo wysoko na liście męskich priorytetów. Gdybyście więc zdecydowały się na słowny instruktaż bez demonstracji, pamiętajcie o zachowaniu proporcji: 5 pochwał, 1 poprawka, 5 pochwał, 1 poprawka. Będziecie zdziwione postępami.

Pani Kapryśna: Przytulmy się tylko.

Zaczyna się powolutku, ale akcja z czasem staje się coraz bardziej gorąca. Ona już bez bluzki z rozpiętym zamkiem dżinsów, on ze spodniami na kostkach i erekcją jak wieża Eiffla, chata wolna, czasu dużo – czego chcieć więcej?

I właśnie wtedy, gdy on już jest blisko ogródka i chce witać się z gąską, słyszy: „Nie, nie teraz, chodź się tylko poprzytulać”. Ludzie kochani! Oczywiście, że masz prawo nie mieć ochoty, oczywiście, że masz prawo odmówić, ale po co było drażnić tygrysa?! Tego się nie robi, to jest nie fair.

seks, kobieta fot. margo_black 2015/shutterstock.com

Pani Zamrożona: Masz i doceń to.

Tyle się pisze i mówi o emancypacji seksualnej kobiet, o tym, że zaczęły określać swoje potrzeby, że potrafią po nie sięgać w łóżku, a to wszystko czasem o kant, tego, co wiecie, rozbić. To znaczy są oczywiście dziewczyny sięgające śmiało po przyjemność w łóżku, ale są i takie, których aktywność ogranicza się do rozłożenia ud.

Leżą, pachną i dopuszczają, a samiec powinien dziękować i rozpłakać się z otrzymanego zaszczytu. Niestety, tak nie jest. Po kilku minutach takich atrakcji człowiek myśli o wezwaniu pogotowia, bo prawdopodobne uszkodzenie rdzenia kręgowego i paraliż to nie przelewki.

Pani Wycofana: Dobrze, skoro chcesz.

To nie ten sam typ, co Pani Zamrożona, ale pewne cechy mają wspólne. Ta przynajmniej lubi seks i potrafi się nim cieszyć, ale podobnie jak tamta uważa, że seks jest domeną mężczyzn i to oni powinni wychodzić z inicjatywą do małego bara-bara.

Prędzej skona niż włoży Ci pierwsza rękę w bokserki lub jednoznacznie zachęci. Woli do śmierci czekać na Twój ruch i tak mijają nudne lata. Szkoda ich, bo potencjał jest duży.

ból głowy fot. ostill 2015/shutterstock.com

Pani Wymagająca: Już jesteś zmęczony?

„Jakie już, jakie już? Trzecią godzinę staję na głowie, bo uparłaś się, że liczba 12 przynosi Ci szczęście. Wiem, że było w horoskopie, ale może chodziło o obstawianie w lotto, a nie o liczbę orgazmów? Tak, to prawda, mówiłem, że lubię seks, ale nie chcę mieć tego zdania wyrytego na nagrobku. Litości!”.

Pani Żona: Głowa mnie boli.

„Straszny dzień, coś z pogodą chyba, głowa mi pęka i marzę o tym, żeby położyć się i zasnąć. Proszki jakieś muszę wziąć. Nasenne też łyknę, ale się nie przejmuj. Mecz sobie obejrzyj jakiś”. Życie.

Pani Głośna: O tak! O tak!

Jeszcze nie zwariowaliśmy, żeby narzekać na orgazmiczne krzyki i wzdychania. To podniecające jak diabli. Ale tylko wtedy, gdy orgazm jest prawdziwy, a z tym bywa różnie. Badania pokazują, że ponad 50% kobiet go nie osiąga i zamiast zadbać o swoją rozkosz, wolą ją udawać. To głupie. Może i się tego nie domyślamy, ale jak się domyślimy...

seks fot. 2015/shutterstock.com

To lubimy w łóżku

Popatrzeć

Mały striptiz czyni cuda, bo daje nadzieję na więcej. Lubimy też oglądać, jak sama się pieścisz, czekając na nasz ruch. Lustro – bez przesady, nie na suficie, np. w drzwiach szafy jest całkiem niezłe. Gwarantujemy, że sama chętnie spojrzysz na nie podczas seksu.

Być bierni

Zazwyczaj aktywność jest po naszej stronie, więc czasem fajnie jest się zamienić. Zajmowanie się naszym ciałem, traktowanie nas nieco instrumentalnie może być źródłem zadziwiającej satysfakcji dla dwojga.

Niespodzianki

Nic bardziej zabójczego dla seksu i związku, jak rutyna. Oczywiście zawsze możecie powiedzieć: „To prawda, więc coś wymyśl”, ale myślenie nie jest wyłącznie naszą domeną. Zaskocz go pierwsza. Zaproponuj zmianę pozycji w trakcie seksu, zaciągnij go gdzieś na szybki numerek, powiedz coś pikantnego do ucha podczas kolacji z teściami. Zresztą, wymyśl coś.

Kilka słów na koniec...

Sypialnia powinna być dla dwojga terenem eksterytorialnym. To znaczy wyłączonym spod domowych zwyczajów i jurysdykcji. Tam się nie strzela focha, nie dąsa, nie robi fumów, nie wstydzi się siebie i swoich potrzeb, ba, tam się te potrzeby wyraża jasno i klarownie. Tak byłoby lepiej dla obu stron. I dla seksu. Szczerze? Szczerze.

Wnoszenie do łóżka przed seksem ręczników, chusteczek higienicznych, ligniny, etc., a wszystko po to, by natychmiast zlikwidować ślady tej okropnej białawej substancji, która pojawi się podczas wytrysku, trochę nas paraliżuje. Albo może strach, że zaraz użyjecie domestosa.

Kto jest bez winy, niech... Szczerze mówiąc, po męskiej stronie też jest parę grzeszków. Na przykład przekonanie wyniesione z filmów porno, że udany seks musi zakończyć się reanimacją partnerki, która –krzycząc – traci przytomność z rozkoszy, lub upieranie się przy pozycjach dla akrobatów. Dodajmy do tego obowiązek nieustającej, godzinnej erekcji i stres w sypialni gotowy. Tutaj, dziewczyny, możecie sprawić cuda.

Zobacz też: 10 zaskakujących faktów dotyczących seksu.

Tekst: Marek Szecht

WH 02/2013

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij