Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Dobry seks: przestań udawać

W dzisiejszych czasach wmawiają nam, że powinnyśmy być najlepsze we wszystkim. W seksie też. Ale paradoksalnie, czasem lepiej przestać się tak cholernie starać. Dobry seks jest nagrodą za to, że sobie odpuściłyśmy. Naucz się skupiać na doznaniach, a orgazm przyjdzie sam.

Joanna Górecka 2015-10-28
udany seks fot. shutterstock.com

Raczej nie da się ujarzmić orgazmu i już go sobie zawsze mieć na każde zawołanie (w każdym razie podczas seksu z partnerem). Z badań wynika, że większość młodych kobiet nie doświadcza szczytowania za każdym razem.

Zresztą po co nam badania? Same to wiemy (a jeśli nie, to zapytajcie koleżanek). Ale to wcale nie oznacza, że taki seks bez finału jest do niczego. Nawet gdy wiesz, że nic z tego nie będzie, bo nie masz nastroju na wzloty, możesz w dalszym ciągu odczuwać zmysłową przyjemność.

Jak mówi pewien mędrzec z internetu – naucz się cieszyć samą podróżą, bo radość z osiągnięcia celu trwa znacznie krócej. Seks to przecież znacznie więcej niż ostatnie 10 sekund.

Jeśli podczas seksu szukasz nowych doznań, poznaj także 8 sposobów na więcej ognia w łóżku.

Zaginiony w akcji

„Aby mieć orgazm, muszę być w odpowiednim nastroju na długo wcześniej. Jeszcze zanim zacznie się gra wstępna – mówi Nina, lat 25, w stałym związku od roku. – Mam wrażenie, że wkładam w to mnóstwo wysiłku, a i tak nie zawsze się udaje. Ale, prawdę mówiąc, nie mniejszą satysfakcję sprawia mi rozkosz mojego partnera”.

Bardzo dużo kobiet wypowiada się w podobnym tonie. Jak wynika z badań, na 100 orgazmów Twojego partnera przypada 80 Twoich. Tak się dzieje w stałych związkach. Jeżeli chodzi o tzw. przygody na jedną noc, to wynik jest zdecydowanie gorszy: 100 dla nich – 50 dla nas.

Ta seksualna niesprawiedliwość jest spowodowana wieloma czynnikami. Część znasz zapewne bardzo dobrze – nie musisz być seksuologiem, żeby wiedzieć, że znacznie trudniej osiągnąć orgazm bez stymulacji łechtaczki.

Możesz jednak nie zdawać sobie sprawy, że jednym z groźniejszych morderców orgazmu jest nadmierna albo nieprawidłowa stymulacja centralnego układu nerwowego, który steruje reakcjami seksualnymi.

Następne w kolejności to rozproszenie uwagi („Poczekaj chwilę, nie mogę znieść, jak się ten twój kot na nas patrzy”). Stres i zmęczenie też obciążają nasz system nerwowy – a w dodatku to się kumuluje. Na zwykły codzienny stres nakłada się jeszcze obawa, czy tym razem uda się osiągnąć orgazm, i w efekcie podniecenie siada.

Natura hojnie obdarowała facetów rodzajem klapek na oczach i uszach, dzięki którym żaden kot, żadne dźwięki zza ściany czy sygnał odebranego SMS-a nie są w stanie ich rozproszyć. „Męski orgazm służył ewolucji, dlatego biologia wytworzyła mechanizmy zabezpieczające jego przebieg” – mówi dr Laura Berman, jedna z największych seksuologicznych sław w USA.

Niestety, z ewolucyjnego punktu widzenia nasz kobiecy orgazm nie ma już takiego znaczenia. Swoja drogą, czy to nie dziwne, że ewolucja zawsze stała po stronie facetów?  

kobieta w łóżku fot. shutterstock.com

Najlepsza aktorka na świecie

To, czego nie widać w statystykach, to fakt, że wiele kobiet naprawdę potrafi czerpać przyjemność z samych pieszczot, przytuleń, pocałunków, dotknięć – krótko mówiąc, bliskości i intymności towarzyszących stosunkowi. A jednak im to nie wystarczy.

Ok. 60% kobiet przyznaje się do udawania, przynajmniej od czasu do czasu. Dlaczego kobiety to robią? To bardzo proste: bo chcą zrobić przyjemność swojemu mężczyźnie, bo boją się, że partner uzna je za kiepskie w łóżku i zimne ryby.

Albo też sytuacja, w której partner się bezskutecznie stara i stara jest dla nich nie do zniesienia i chcą to jak najszybciej skończyć. Poza tym u kobiet działa specyficzne wychowanie i większa empatia – my po prostu źle się czujemy, gdy komuś sprawiamy zawód albo przykrość.  

dobry seks fot. shutterstock.com

Nie musisz być buddystką

Ale kłamstwo w seksie obróci się przeciwko nam. W ten sposób sygnalizujemy partnerowi, że wszystko jest fantastycznie, a w seksie zachowania, które przynoszą oczekiwany efekt, szybko się utrwalają. Czyli partner zadowolony zacznie powtarzać sekwencję pieszczot i ruchów, a w Tobie będzie narastać frustracja.

Bo pieszczoty i dotknięcia, których nie lubimy, są czasem bardziej denerwujące niż zbyt mała ilość stymulacji. I im dłużej taka sytuacja będzie trwała, tym trudniej to przerwać. No bo kiedy jest dobry moment, żeby powiedzieć partnerowi: „Wiesz, kochanie, coś jest nie tak”?

Dr Debby Herbenick, seksuolożka i autorka wydanej w Polsce książki „Krótka historia waginy”, wyjaśnia, jak koncentrowanie się na finale paradoksalnie zmniejsza szansę na orgazm. „Badania wskazują, że kobiety potrafią płynnie przechodzić w tę i z powrotem przez poszczególne etapy seksu: od podniecenia, przez plateau, do orgazmu, a później znowu do podniecenia”.

Kluczem do przyjemności jest umiejętność koncentrowania się na tu i teraz na tej fazie, w której się znajdujemy (to nie jest tylko domena adeptów buddyzmu, Twój facet też to potrafi).

Tak naprawdę, z fizjologicznego punktu widzenia, to właśnie faza plateau jest etapem najprzyjemniejszych doznań, gdy nasze ciało reaguje na najlżejszy dotyk partnera, a wewnątrz organizmu rozlewa się fala ciepła.  

seks, para fot. shutterstock.com

Na krawędzi

Wspólną cechą ćwiczeń, które zalecają seksuolodzy, jest próba utrzymania się w fazie podniecenia tak długo, jak to możliwe. Skąd masz wiedzieć, że to jest właśnie to?

„Dobrym sprawdzianem jest test SMS-a: jeżeli słyszysz dźwięk przychodzącej wiadomości i w ogóle nie obchodzi cię jej treść” – mówi Stephen Snyder, profesor psychiatrii na Mount Sinai School of Medicine. Oto, co zaleca, aby przedłużyć ten stan.

· Nie rozbieraj się za wcześnie

Przedłużając moment zdjęcia ubrania, pomagasz sobie skoncentrować się na samej grze wstępnej. Usiądź okrakiem na jego nodze i staraj się za pomocą rytmicznych ruchów osiągnąć stan maksymalnego pobudzenia.

· Wskocz z nim pod prysznic

Gorąca woda pobudza krążenie i uwrażliwia nas na dotyk. Pozwól swojemu partnerowi umyć się gąbką. Najpierw ramiona, plecy, później odwróć się do niego przodem. Umówcie się, że to tylko kąpiel, bez finiszu. Ponieważ nasze intymne części źle znoszą mydło i żele do kąpieli, najlepiej używać do zabawy żeli do higieny intymnej.

· Pokaż się

Kobiety podnieca, gdy widzą, że wzbudzają w mężczyźnie pożądanie. Pozwól mu patrzeć, jak się wolno rozbierasz. Poproś, żeby Cię nie dotykał, zanim mu nie pozwolisz. Pieść się powoli, patrząc mu w oczy, dotykaj swoich piersi, brzucha. Pokaż mu, jak sama doprowadzasz się do rozkoszy (ale zatrzymaj się tuż przed orgazmem).

· Stop i powrót

Jeżeli Twój partner miał już orgazm, a Ty nie, nie dawaj za wygraną. Poproś go o masaż albo o powtórzenie pieszczoty, która sprawiała Ci przyjemność. Rozkoszuj się nią.

WH 09/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij