Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Skutki picia alkoholu: wpływ na zdrowie i urodę

Częste picie alkoholu szkodzi wątrobie i trzustce, uwydatnia zmarszczki, powoduje zaburzenia snu i depresję. Może także zwiększać ryzyko rozwoju raka piersi. Zwykle kończysz dzień drinkiem albo czerwonym winem? Sprawdź, czy masz problem i zobacz, jak zmienić szkodliwe nawyki.

Joanna Górecka 2016-04-27
alkohol fot. shutterstock.com

Cokolwiek by się nie działo, zawsze mam w domu czerwone wino. Może zabraknąć cukru (i tak nie słodzę), soli, chleba (ograniczam węglowodany), ręczników kuchennych, tabletek do zmywarki. Ale o winie zawsze jakoś pamiętam. Towarzyszy mi wiernie od lat.

Jest obecne podczas kolacji i wieczorów z moim partnerem, jest regularnym bywalcem babskich spotkań z moimi przyjaciółkami, pociesza mnie po kiepskim dniu pracy, jest nagrodą za sukcesy. Wiele kobiet lubi nagradzać się czymś słodkim. A ja przecież nie jadam niezdrowych słodyczy - zamiast tego sięgam po wino.

Przecież jest zdrowe, prawda? Kieliszek wina dziennie chroni serce i takie tam. No to dwa kieliszki powinny chronić jeszcze bardziej. A może jednak to oznacza, że mam problem? 

O co walczyły feministki

Relacje kobiet z alkoholem bardzo zmieniły się w ostatnich czasach. Wcześniej, przez całe wieki, kobiety zajmowały się raczej walką z piciem. Mówiąc krótko – pilnowały swoich facetów, żeby ci nie pili za dużo. Jeżeli już piły, to mniej więcej tak jak nasze babcie: kieliszeczek nalewki porzeczkowej od wielkiego dzwonu.

Wraz z emancypacją przyszły złote czasy dla producentów alkoholu. Kobiety zaczęły pić coraz więcej, bo kto właściwie miałby zabronić tego niezależnej, samodzielnej osobie, która sama na siebie zarabia?

Specjaliści twierdzą, że lawinowo rośnie liczba kobiet pijących ryzykownie. Szczególną grupą są tu młode, ambitne kobiety, które mają dobrą pracę, zawodowo pną się w górę, rywalizując z mężczyznami o pozycję. Pracują ciężko, w dużym stresie, często próbując pogodzić wymagania zawodowe z życiem rodzinnym.

Wino czy drink wieczorem wydają się najprostszym i legalnym sposobem rozładowania napięcia. Sprawia, że stajemy się fajniejsze, wyluzowane, bardziej rozmowne, zabawniejsze. Bardziej siebie lubimy. Tylko czasami, jak budzimy się z kacem, to przychodzi nam do głowy, że coś jest nie tak.

Dowiedz się także, jakie są 4 skuteczne sposoby na kaca.

alkohol fot. shutterstock

Przecież wiemy, jak o siebie zadbać

Młode, ambitne kobiety w dzisiejszych czasach wiedzą wszystko o zdrowym stylu życia. Znają wady i zalety różnych diet, wiedzą, jaki indeks glikemiczny ma seler i ile minut trzeba ćwiczyć na orbitreku, żeby spalić mozzarellę. Przeważnie nie palą (albo właśnie rzuciły i teraz tylko pykają ukradkiem e-fajki).

W swoich zasobach wiedzy o zdrowiu przechowują też informacje o zdrowotnych właściwościach alkoholu – np. że obniża ryzyko chorób serca czy cukrzycy. Charakterystyczne, że zazwyczaj niedokładnie rejestrują, że chodzi o małe ilości alkoholu, nieprzekraczające dwóch jednostek dziennie. Bo, niestety, tak się jakoś dziwnie składa, że te aktywne, wysportowane osoby często piją znacznie więcej niż inni.

Albo może odwrotnie – te nowoczesne, świadome, dbające o siebie kobiety, które sporo piją, często bardzo dużo ćwiczą. Wiedzą, że alkohol trzeba „wypocić”, a ćwiczenia jeszcze dodatkowo pobudzają do pracy zmęczoną wątrobę.

alkohol fot. shutterstock.com

Jakby tak dobrze policzyć...

Wszystkie wiemy, że istnieje coś takiego jak jednostka alkoholu, ale ręka do góry, jeżeli bez ściągi potrafisz powiedzieć, ile to jest. Otóż jednostka alkoholu to 10 ml spirytusu, co przekłada się mniej więcej na 200 ml piwa, mniej niż 100 ml wina i 25 ml wódki.

Naukowcy WHO ustalili, że kobieta, która pije regularnie, nie powinna bez szkody dla zdrowia wypijać więcej niż 2 jednostki alkoholu dziennie. A i tak WHO przestrzega przed codziennym piciem, zalecając robienie dwóch dni przerwy w każdym tygodniu. Jeżeli kompletnie Cię to nie rusza, to możesz dalej nie czytać. My piszemy dla tych, dla których butelka wina na głowę na babskim wieczorze to raczej norma.

I dla tych, które nie wyobrażają sobie dnia bez kieliszka wina. Albo dwóch, albo trzech... Specjaliści mówią, że coraz więcej kobiet może mówić o problemie. Może nie jest to jeszcze etap uzależnienia, ale problem jest.

Bardzo ciężko to zauważyć u siebie, bo „problem alkoholowy” kojarzy nam się z marginesem. Z denaturatem, z biedą, ze zniszczonymi ludźmi, którzy polują na koszyki pod supermarketem, żeby odzyskać z nich złotówkę. Ale jak to zwykle bywa ze stereotypami – kompletnie nie opisują rzeczywistości. Badaczka Sarah Allen Benton wyróżniła nowy typ: to tzw. wysokofunkcjonujący alkoholik – HFA.

Takie osoby na zewnątrz prezentują się doskonale: dobrze ubrani, zadbani, pracują dobrze, płacą rachunki. Piją dobre alkohole, często funkcjonują towarzysko jako koneserzy wina czy whisky i bardzo się kontrolują. Nie robią siary na imprezach firmowych. Poranny zapach przetrawionego alkoholu zabijają dobrymi perfumami. Przez lata potrafią skutecznie ukryć przed wszystkimi, że piją znacznie więcej niż się wydaje.

depresja fot. shutterstock.com

Konsekwencje

Równouprawnienie nie dotyczy fizjologii. Niestety, kobiety znacznie szybciej niż faceci doświadczają negatywnych konsekwencji picia. Nasze ciała w ogóle reagują na alkohol inaczej. Stężenie alkoholu we krwi kobiety będzie o 40% wyższe niż u faceta, który waży tyle samo i wypił tyle samo.

Mamy mniej enzymu metabolizującego alkohol, poza tym nasze ciała zawierają więcej tłuszczu i mniej wody, więc alkohol nie rozcieńcza się tak jak u nich. Co więcej, estrogeny powodują, że etanol jest szybciej wchłaniany z przewodu pokarmowego (dlatego alkohol tak nam „wchodzi” przed miesiączką).

Tabletki antykoncepcyjne to kolejny winowajca. Jakby tego było mało, my, kobiety, gorzej znosimy syndrom następnego dnia. Z medycznych raportów wyłania się też niepokojący obraz długotrwałych skutków nadużywania alkoholu: schorzenia wątroby, trzustki, choroby układu krążenia.

Badania na Uniwersytecie Harvarda potwierdziły, że picie 3-6 drinków tygodniowo (!) o 15% zwiększa ryzyko rozwoju raka piersi, zwłaszcza u młodych kobiet. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że alkohol jest silnym depresantem.

Tak, owszem, na chwilę poprawia humor, ale na dłuższą metę sprzyja negatywnym emocjom. To dlatego osoby podatne na depresyjne klimaty tak łatwo wpadają w błędne koło: wydaje im się, że leczą smutki drinkiem, ale z biegiem czasu stają się coraz bardziej smutne i piją coraz więcej.

U pijących epizody depresyjne pojawiają się częściej i mają cięższy przebieg. Często zdarza się tak, że leczymy depresję, ukrywając przed lekarzem, że pijemy ciut za dużo. To fatalny błąd, bo nie można łączyć antydepresantów z alkoholem.

waga fot. shutterstock.com

Szkoda urody

Nawet najlepsze kremy nie są w stanie zneutralizować skutków balowania. Alkohol zakłóca działanie hormonu – wazopresyny – który jest odpowiedzialny za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia organizmu. Krótko mówiąc: alkohol odwadnia, sprawiając, że nasza skóra staje się sucha jak papier i podatna na zmarszczki.

To nie koniec aktu oskarżenia. Alkohol zaburza wchłanianie wielu składników pokarmowych, m.in. witamin A, E i D, których znaczenie dla pięknej skóry jest nie do przecenienia. Nie jesteśmy w stanie zrekompensować tych strat za pomocą kremu z witaminami, bo po prostu nie przenikają one przez naskórek. Jakby tego było mało, udowodniono, że alkohol miesza w naszych hormonach, co skutkuje zaburzeniami cyklu.

To brzmi strasznie, ale trzeba wiedzieć, że alkohol może też przyspieszać menopauzę. Kolejna szkoda dla urody polega na zaburzeniach snu. Alkohol pozornie ułatwia zasypianie, jednak pogarsza jakość fazy REM, czyli tego okresu snu, kiedy organizm (a w tym skóra) się regeneruje.

Nasza sylwetka, mimo ćwiczeń, też jest zagrożona: alkohol znacznie spowalnia spalanie tłuszczu. A ponieważ jednocześnie podwyższa poziom estrogenów, stymuluje też odkładanie się tłuszczu w okolicy brzucha i spowalnia wzrost mięśni.

alkohol fot. shutterstock.com

Szkoła zmiany nawyków

Mnóstwo ludzi pije alkohol, ale niewielki procent się od niego uzależnia. Wobec tego częste, a nawet codzienne picie to na ogół nawyk. Nawyk wykształca się wtedy, kiedy nasz mózg nauczy się traktować alkohol jako nagrodę albo pocieszenie. Ale skoro jest to kwestia uczenia się, to równie dobrze można się oduczyć.

Charles Duhigg, autor wydanej u nas książki „Siła nawyku”, właśnie to radzi osobom, które chcą pozbyć się przeszkadzających nawyków. Warto znaleźć sobie inną „nagrodę” czy „pocieszkę”. Jednak, aby nie wpaść z deszczu pod rynnę, warto pamiętać, że nasz mózg bardzo lubi niezdrowe nagrody: słodkie, słone i tłuste.

Zamiast tego, niech to będzie zdrowy koktajl albo dobra herbata. Chodzi o to, aby nasz mózg zakodował sobie następującą sekwencję: jest ponuro, deszcz, miałam ciężki dzień w pracy, wrócę do domu i napiję się pysznej herbaty z różą (w miejsce „zrobię sobie drinka”). Po 3 tygodniach mózg nauczy się nowej nagrody.

alkohol fot. shutterstock.com

Lepiej dmuchać na zimne. Sprawdź, czy masz problem.

W sieci istnieje dużo testów, w których łatwo dorobić się etykietki alkoholika, nawet jeżeli pijemy całkiem rozsądnie. Niemniej jednak warto zastanowić się chwilę, jeżeli zauważasz u siebie poniższe sygnały.

  • Często myślisz: „Mam ochotę na drinka”, kiedy jesteś zmęczona, smutna, głodna, albo też przytrafiło Ci się coś fantastycznego.
  • Zauważyłaś, że masz mocniejszą głowę niż Twoje koleżanki.
  • Czasem się wstydzisz głupot, jakie zrobiłaś po alkoholu.
  • Zdarza Ci się, że nie pamiętasz dokładnie poprzedniego wieczoru.
  • Ktoś Ci powiedział, że przeginasz z piciem.

To może być dzwonek ostrzegawczy. Chcesz sprawdzić, jak to z Tobą jest? Odstaw alkohol na miesiąc. Dwa lata temu brytyjska organizacja Alcohol Concern rozpoczęła internetową akcję Trzeźwy Styczeń.

Nieoczekiwanie dla organizatorów do akcji przyłączyły się setki tysięcy ludzi z całego świata. 81% z nich planowało ograniczenie alkoholu również po zakończeniu akcji. Uczestnicy chętnie pisali o rezultatach: spadku wagi, wzroście energii, zaoszczędzonych pieniądzach, lepszym śnie i wyższej samoocenie.

alkohol fot. shutterstock.com

Jak dużo to za dużo?

10 ml czystego spirytusu to jednostka alkoholu. 2-3 jednostki alkoholu to dzienna dawka bezpieczna dla kobiety, a to oznacza 2-3 kieliszki wina po 120 ml 2 drinki zawierające w sumie ok. 90 ml wódki, 2-3 małe piwa 0,3 ml.

Alkohol nie tuczy?

Niestety, spowalnia spalanie tłuszczu i sprzyja odkładaniu się tłuszczu na brzuchu. A ile ma kalorii? Sama zobacz.

  • 110 kcal – shot czystej wódki (50 ml)
  • 80-100 kcal – kieliszek wina (120 ml)
  • 170 kcal – gin z tonikiem
  • 230 kcal – duże jasne piwo
  • 260 kcal – pinacolada

WH 12/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij