Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Opalanie w solarium: spieczone na raka

Chodzisz do solarium, bo opalona skóra wygląda pięknie i zdrowo? To mniej więcej tak, jakbyś powiedziała, że blizny na twarzy dodają Ci uroku. Zobacz, jak bardzo solarium szkodzi Twojej skórze i dlaczego wizyta w nim jest dużo niebezpieczniejsza niż wylegiwanie się na plaży.

WH 2014-01-02
solarium, sztuczna opalenizna fot. Riley Hoonan

Następnym razem, patrząc na łóżko w solarium, przypomnij sobie ten widok: kładąc się tam, tak jakby przymierzasz się do trumny. Według onkologów to właśnie popularność solariów w dużym stopniu wpłynęła na gwałtowny przyrost liczby zachorowań młodych kobiet na czerniaka – śmiertelnie niebezpieczny nowotwór skóry, który zajmuje obecnie drugie miejsce na liście raków ludzi przed trzydziestką.

Chociaż wydaje się, że informacja o niekorzystnym wpływie solariów na skórę jest już powszechnie znana, wciąż wiele młodych kobiet lekceważy niebezpieczeństwo i traktuje wizytę w solarium jak element rutynowej pielęgnacji ciała. Jeśli i Ty w pogoni za ciemniejszą skórą chodzisz opalać się do gabinetów, koniecznie przeczytaj, czym ryzykujesz.

Zero - tyle ze skontrolowanych w Polsce w 2010 roku łóżek do opalania spełniało normy bezpieczeństwa. (Państwowa Inspekcja Handlowa)

Mama powtarzała, żebyś nie wychodziła w zimie bez czapki, ale Ty i tak ściągałaś ją z głowy, gdy tylko znalazłaś się poza zasięgiem jej wzroku, i wcale nie chorowałaś. Nauczycielka powtarzała, żebyś siedziała prosto, a Ty prostowałaś się na chwilę i już po kilku minutach znów siedziałaś w ławce rozwalona, jakbyś była z gumy. I co? I żyjesz, masz się dobrze i nic Ci nie dolega.

Takie doświadczenia sprawiają, że dziś lekceważysz przestrogi, każdą traktujesz jak przesadną troskę, a jeśli nawet przyznajesz w duchu, że w zakazie jest sens, to przecież to potencjalne zagrożenie dotyczy wszystkich innych, nie Ciebie, prawda?

Niby wiesz, że opalanie szkodzi, że rak, że zmarszczki i wszystkie plagi świata, ale przecież wszystkie Twoje koleżanki chodzą do solarium i żadna nie choruje, Twoja ciotka chodziła i ciągle chodzi, i wciąż świetnie wygląda. Zwłaszcza w białej bluzce, która doskonale kontrastuje z brązem skóry...

Perspektywa

Jest jednak pewna sztuczka, która pozwala dostrzec zagrożenie z tej prawdziwszej strony. Wybierz się do jakiegokolwiek szpitala onkologicznego, popatrz na siedzących tam udręczonych ludzi z widocznymi zmianami i zapytaj, czego żałują.

Zapewniamy, że jeśli spotkasz młodą kobietę chorującą na raka skóry, usłyszysz, że najbardziej żałuje tego, że jak głupia opalała się, nie bacząc na przestrogi. Ale cóż, była młoda i głupia. Kłopot w tym, że teraz może już taka głupia nie jest, ale nadal jest młoda. I choruje.

Wg lekarzy z Mayo Clinic, jednego z najpoważniejszych ośrodków medycznych na świecie, liczba zachorowań na czerniaka u młodych kobiet (w wieku od 18 do 39 lat) od roku 1970 wzrosła ośmiokrotnie.

solarium, sztuczna opalenizna fot. shutterstock.com

„Można powiedzieć, że mamy do czynienia z nową epidemią wśród młodych kobiet” – przestrzega dr Jerry, chirurg dermatolog i autor badania. Przyznaje jednocześnie, że nawet on, który ma z czerniakiem do czynienia na co dzień, był zaskoczony skalą problemu: „Znałem badania o wzroście zachorowalności, ale to nasze wykazało, że czerniak atakuje kobiety 705% razy częściej niż dawniej. To szokujące dane” – mówi Jerry.

Co więcej, tak dramatyczny skok zachorowań zanotowano jedynie u kobiet. Dlaczego? Uczeni podejrzewają solaria. „Fakt, że wzrost liczby zachorowań występuje akurat w grupie, która najczęściej korzysta z solariów, czyli u białych młodych kobiet, daje do myślenia” – mówi dr D. Sarnoff , dermatolog ze Skin Cancer Foundation.

Ryzyko

Wchodząc do kabiny, ryzykujesz życiem. Według Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem, jeśli korzystasz z solarium przed 30. rokiem życia, ryzyko, że zachorujesz na najniebezpieczniejszego z raków skóry – czerniaka – rośnie aż o 75%.

A przecież czerniak to niejedyny nowotwór skóry. Sztuczne opalanie zwiększa też ryzyko zachorowania na znacznie częściej występujące nowotwory: rak kolczystokomórkowy u księżniczek solarium występuje 2,5 razy częściej, rak podstawnokomórkowy - 1,5 raza.

Nadal lekceważysz problem? Wpisz w Google nazwę którejkolwiek z tych chorób i przełącz się na widok grafik. To powinno zadziałać. Zanim to jednak zrobisz, przejdź na kolejną stronę i przeczytaj, co się dzieje z Twoją skórą podczas sesji w solarium.

solarium, sztuczna opalenizna fot. shutterstock.com

Co się dzieje ze skórą, gdy wchodzisz pod lampy?

Po kilku sekundach

Twoje ciało jest bombardowane potężną dawką promieniowania ultrafioletowego (UVA) – nawet 25 razy silnieszą niż pod gołym niebem.

Po kilku minutach

Długie fale promieniowania UVA penetrują Twoją skórę, po drodze niszcząc kolagen i elastynę w warstwach bliższych powierzchni. Włókna kolagenu odpowiadają za prawidłową elastyczność skóry. Niszcząc je sprawiasz, że za kilka, kilkanaście lat będziesz miała przez to więcej zmarszczek. Światło przenika do głębszych warstw skóry i zaczyna uszkadzać DNA w komórkach.

W kilka sekund później Twój układ immunologiczny wykrywa zagrożenie i informuje melanosomy w melanocytach, że trzeba wyprodukować więcej brązowej melaniny, żeby chronić wrażliwe DNA. Melanocyty przesuwają się w stronę powierzchni skóry.

Liczba zachorowań na czerniaka od lat 80., kiedy pojawiły się u nas pierwsze solaria, zwiększyła się w Polsce aż trzykrotnie. (Medycyna Rodzinna 2/2006)

Melanocyty to takie jakby malutkie brązowe parasole rozpięte nad kodem DNA. Melanocyty są brązowe, dlatego, gdy jest ich więcej lub są bliżej powierzchni Twoja skóra ciemnieje. Inymi słowy, opalenizna to nieomylny znak, że DNA w Twojej skórze uległo uszkodzeniu.

W tym samym czasie

Twoje ciało zaczyna wydzielać endorfiny. To właśnie dlatego mniej więcej po pięciu minutach pobytu w solarium zaczynasz się czuć cudownie. Podobny efekt występuje np. po biegu. Promieniowanie UVB zdążyło już jednak upiec zewnętrzne warstwy Twojej skóry. Skóra robi się rozgrzana, zaczerwieniona, a czasami piecze.

Kilka godzin później

Po kilku godzinach lub dniach komórki w skórze zaczynają obumierać i są zastępowane przez nowe. Niestety, te w których doszło do uszkodzenia DNA, czasami powielają to uszkodzenie. Uszkodzenie DNA prowadzi do mutacji.

Jeśli wydarzy się to w warstwie kolczystej skóry, pojawia się rak kolczystokomórkowy. Jeśli w warstwie podstawnej – rak podstawnokomórkowy. A co się dzieje, jeśli uszkodzone zostały melanocyty, czyli komórki pigmentowe? Rozwija się czerniak.

wakacje fot. shutterstock.com

Blada twarz

Na razie jednak około 13 tysięcy solariów w naszym kraju wciąż ma klientelę. Spotkać w nich można studentki, prawniczki i księgowe, a więc kobiety, które powinny sobie zdawać sprawę z zagrożeń. Jednak problem z opalenizną jest taki, że ma ona swoje zalety.

Moda jest silniejsza niż rozsądek. Chociaż od kilku lat show-biznes próbuje promować jasną karnację (np. Nicole Kidman), większość celebrytów i tak pokazuje się publicznie ze złotą skórą.

Człowiek opalony jest postrzegany jako zdrowszy, sprawniejszy, lepiej sytuowany (stać go na wakacje na Majorce). Blada twarz jest modna tylko na stylizowanych zdjęciach mody. Na co dzień z bladą twarzą Twoje akcje towarzyskie spadają, ludzie zaczynają pytać, czy nie jesteś chora lub zmęczona.

No i jeszcze jedna zależność, o której dermatolodzy milczą jak zaklęci, ale jest ona jedną z głównych przyczyn, dla których kobiety popełniają to odwleczone w czasie zbiorowe samobójstwo: opalenizna wyszczupla.

Pamiętasz te drobne skazy cellulitu na udach? Po powrocie znad morza jakoś stały się mniej widoczne, prawda? Chodzisz na siłownię i wylewasz hektolitry potu, żeby wyrzeźbić sylwetkę? Jeśli będziesz opalona, mięśnie staną się bardziej widoczne.

Jeśli jednak jesteś wrażliwa na punkcie swojej urody (a która z kobiet nie jest?), jeszcze raz proponujemy zapoznanie się z widokiem ludzi dotkniętych rakiem skóry. Powtarzaj operację za każdym razem, gdy przyjdzie Ci do głowy wizyta w solarium. Zawsze możesz też wykorzystać odpowiednie kosmetyki, żeby podkreślić lub ukryć to i owo - poznaj tajniki modelowania sylwetki kosmetykami.

lekarz fot. shutterstock.com

Za późno

Przestraszona? Zapewne. Tym bardziej że należysz do zwolenniczek sztucznej opalenizny i czytasz ten numer WH właśnie w poczekalni solarium. Co robić? Wyjdź. Oszczędzisz parę złotych i sporo nerwów. Po powrocie do domu dokładnie obejrzyj swoją skórę i jeśli znajdziesz na niej jakieś niepokojące zmiany, idź do dermatologa.

Bo dobra wiadomość jest taka, że czerniaka można wyleczyć. Zupełnie. Tak że będziesz mogła o nim zapomnieć. Pod jednym wszakże warunkiem: jeśli zostanie odpowiednio wcześnie wykryty i usunięty. Nie bój się chirurga. Usunięcie podejrzanego znamiona to nie poważna operacja pod narkozą, tylko drobny i stosunkowo prosty zabieg.

Solarium jest szczególnie niebezpieczne dla ludzi o jasnej karnacji i licznych znamionach na ciele. Wakacje na plaży w ciepłych krajach również.

Alfabet czerniaka

Co powinno Cię zaniepokoić? Dziwnie wyglądające znamiona. Lekarze, żeby ułatwić pacjentom samodzielne wykrycie czerniaka we wczesnym stadium, stworzyli listę cech, które powinny zapalić czerwoną lampkę w Twojej głowie. Żeby było ją łatwiej zapamiętać, zastosowali akronim ABCD:

A – asymetria. Sprawdź, czy jedna połowa zmiany różni się od drugiej.

B – brzegi zmiany. Niedobrze, jeśli są nieregularne.

C – ciemny kolor. Uwaga na zmianę lub występowanie kilku kolorów naraz.

D – duża średnica. Pokaż lekarzowi każde znamię, którego średnica przekracza 6 mm lub ostatnio znacznie się zmieniła.

Jakiś punkt pasuje? Idź do lekarza. Najlepiej dermatologa, ale jeśli dostęp jest trudny, chociaż do rodzinnego. Nie odwlekaj wizyty i nie martw się, że lekarz Cię wyśmieje. W końcu stawką jest Twoje życie.

solarium, sztuczna opalenizna fot. shutterstock.com

Nie daj się oszukać

W 2012 roku, na zlecenie American Academy of Dermatology, przeprowadzono badania, z których wynika, że znaczny odsetek ludzi nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń opalania w solarium. Być może jest to skutek mniej lub bardziej świadomej polityki salonów opalania, które dezinformują klientów.

W amerykańskim badaniu (w Polsce takich się nie prowadzi), przeprowadzonym na wniosek Izby Reprezentantów, wyszło na jaw, że w 90% amerykańskich salonów można uzyskać informację, że solarium nie jest groźne dla zdrowia, w 78% – że solarium ma korzystny wpływ na zdrowie, a w 51% zaprzeczono, jakoby opalanie w solarium mogło powodować raka skóry.

Zobacz, z jakimi fałszywymi twierdzeniami na temat solarium możesz się jeszcze spotkać:

Kłamstwo: Solarium jest bezpieczniejsze od prawdziwego słońca.

Prawda: Według Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem łóżka do sztucznego opalania emitują promieniowanie UV o większym natężeniu niż słońce docierające na powierzchnię Ziemi. Oznacza to, że wchodząc pod lampy, otrzymujesz dawkę nawet 25-krotnie wyższą, niż gdybyś poleżała sobie na plaży. Opowieści zaś o tym, że na solarium nie da się poparzyć, można włożyć między bajki. Wg badań amerykańskich, co piąta osoba ulega w solarium poparzeniu.

Kłamstwo: „Wstępna” opalenizna z solarium jest bezpieczna, bo chroni przed oparzeniem na wakacjach.

Prawda: Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna dawka opalenizny. Prawda jest bowiem taka, że każde przyciemnienie skóry oznacza, iż DNA komórek w głębszych warstwach skóry uległo uszkodzeniu i skóra chroni się przed dalszymi uszkodzeniami.

Kłamstwo: Opalona skóra wygląda młodziej.

Prawda: Promieniowanie UVA, na które wystawiasz się, wchodząc do solarium, wnika w głąb Twojej skóry i niszczy tam włókna kolagenowe i elastynę – substancje, które zapewniają skórze jędrność i gładkość. W rezultacie tych zniszczeń będziesz miała zmarszczki szybciej niż Twoje koleżanki, które solarium unikały.

Tekst: Piotr Pflegel

WH 03/2013

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij