Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Nadmierne wypadanie włosów: przyczyny i leczenie

Łysienie plackowate, androgenowe, telogenowe… Wypadające włosy to złożony i delikatny problem nie tylko dla facetów. Poznaj historię kobiety cierpiącej na łysienie typu męskiego i dowiedz się, jakie są przyczyny wypadania włosów.

WH 2014-12-17
włosy, pielęgnacja włosów, uroda fot. shutterstock.com

Anita Bhagawandas jest redaktorką brytyjskiego wydania Women’s Health. Miała w sobie tyle odwagi, by otwarcie przyznać się do problemu, który większość dotkniętych nim kobiet próbuje za wszelką cenę ukryć przed światem. Oto jej historia.

Dokładnie pamiętam ten moment. Pozornie niewinna uwaga, zwykłe stwierdzenie faktu, ale dla mnie to był początek koszmaru. Miałam 15 lat, na sobie push-up i tanie perfumy, w głowie zaś cichą nadzieję na rendez-vous z Robertem Jonesem, największym ciachem w szkole. W pewnym momencie Robert podszedł do mnie od tyłu. Nachylił się nade mną, ja zamarłam, a on wyszeptał... „Chyba łysiejesz, mała”. Nigdy tego nie zapomnę.

Widok w lustrze

Tamten wieczór spędziłam przed lustrem, sprawdzając, czy z tyłu głowy mam jakieś kompromitujące prześwity. Miałam. Nie miałam natomiast pojęcia, skąd takie przerzedzenia u kobiety. Łysienie kojarzyło mi się wyłącznie z mężczyznami, i to starszymi, bo moi koledzy mieli przecież bujne czupryny, nawet ci obcięci na jeża mieli gęste włosy.

Dopiero trzy lata później dowiedziałam się, że włosy wypadają mi z powodu zespołu policystycznych jajników. To zaburzenie hormonalne, które objawia się między innymi otyłością, trądzikiem, a w niektórych przypadkach, na przykład w moim, również łysieniem typu męskiego.

Dla nastolatki był to prawdziwy koniec świata. Odkrycie, że włosy mi rzedną, zniszczyło moje poczucie własnej wartości. Czułam się samotna i nieatrakcyjna. Śliczne dziewczyny mają przecież piękne włosy. Gęste i lśniące jak z telewizyjnych reklam szamponów są częścią kanonu piękna i kobiecości.

Teraz mam 30 lat i ciągle męczę się z wypadaniem włosów, ale wiem przynajmniej, że nie jestem jedyną kobietą na świecie, która boryka się z tym problemem. Niedawno, gdy zapytałam w redakcji, kto chciałby wypróbować preparaty poprawiające gęstość włosów, zgłosiła się całkiem spora grupka, a dwie koleżanki przyznały po cichu, że mają ten sam kłopot, co ja.

Nie jestem sama

Być może jestem przewrażliwiona na tym punkcie, ale w różnych miejscach, w autobusie, restauracji czy u kosmetyczki widzę coraz więcej kobiet, których włosy na pewno nie są przedmiotem ich dumy. Oficjalnie 8 milionów kobiet w Wielkiej Brytanii cierpi lub cierpiało na nadmierne wypadanie włosów.

8 milionów to niemal 30%. Większość to oczywiście panie w wieku emerytalnym, ale przecież wciąż nie wszystkie. „Zauważyłam wzrost liczby pacjentek w ostatnich dziesięciu latach – potwierdza Lucinda Ellery, zajmująca się leczeniem łysiejących kobiet. – Przychodzi do mnie coraz więcej kobiet przed czterdziestką, z dobrą pracą i zarobkami, ale ze słabymi włosami”.

włosy, uroda fot. shutterstock.com

Wariujące hormony

Od dawna wiadomo, że kobiety tracą włosy w okresach gwałtownych zmian hormonalnych – zazwyczaj po porodzie i w czasie menopauzy. Ale co z resztą kobiet? „Bez wątpienia większa liczba łysiejących kobiet to wynik radykalnych zmian w stylu życia – twierdzi Ellery. – Te kobiety mają wymagającą pracę i żyją w ciągłym napięciu”.

Z tą opinią zgadza się dermatolog dr Adam Friedmann. „Nigdy nie odpoczywamy – mówi – i po jakimś czasie taki tryb życia kończy się chronicznym stresem. Poziom kortyzolu i adrenaliny wzrasta częściej i na dłużej”. Kortyzol wypłukuje substancje odżywcze z organizmu. Brakuje ich przez to w wielu miejscach, również w skórze głowy – a to z niej włosy czerpią budulec.

Nadmiar hormonów stresu to jednak tylko jedno ogniwo w złożonym łańcuchu zmian hormonalnych, które mogą doprowadzić do łysienia. „Włosy rosną przez jakiś czas, osiągają stan spoczynku, po czym wypadają, i na ich miejsce rosną nowe włosy – to normalny cykl – wyjaśnia dr Friedmann. – Ale w łysieniu typu telogenowego hormony stresu powodują skrócenie fazy wzrostu i przyspieszenie fazy spoczynku, a to spowalnia odrastanie włosów i w końcu jest ich coraz mniej”.

Chroniczny stres może też przyczyniać się do łysienia plackowatego. Dochodzi do niego wtedy, gdy układ odpornościowy reaguje histerycznie i uaktywnia się, gdy nie ma takiej potrzeby. Często z powodu wzmożonej aktywności gruczołów nadnerczy, które produkują za dużo kortyzolu i adrenaliny.

Jest jednak nadzieja. „Można zmienić styl życia – pociesza androlog, doktor Marilyn Glenville. – Można też dostarczać organizmowi składników, których przewlekły stres Cię pozbawia. Wiemy, że witaminy z grupy B, zwłaszcza B5, są powiązane z włosami i stresem, spróbuj więc dostarczać ich sobie jak najwięcej. Jedz zielone liściaste warzywa, orzechy i nasiona. Podobnie jak produkty wieloziarniste, są także doskonałym źródłem magnezu, który jest włosom niezbędny”.

Masz dużo stresu i coraz mniej włosów? Uzupełnij witaminy z grupy B oraz minerały, głównie żelazo i magnez.

Hormony mają duży wpływ na różne sfery naszego funkcjonowania, dlatego ich równowaga jest tak ważna dla zdrowia. Poznaj 9 rzeczy, które zakłócają równowagę hormonalną i postaraj się ich unikać.

uroda, włosy, kobieta, twarz, lustro fot. Mayer George 2015/shutterstock.com

Mniej stresu

Bez wątpienia warto też nauczyć się radzić sobie ze stresem. „Łysienie z powodu stresu dotyka najczęściej introwertyków” – wyjaśnia dr Friedmann. Każdy sposób relaksu jest dobry. Czy to będzie spacer, medytacja, czy słuchanie muzyki – nieważne. Ważne, żebyś poczuła się spokojniejsza.

Redukcja stresu jest ważna również dla kobiet, które jak ja cierpią na łysienie związane z zespołem policystycznych jajników. A jest nas całkiem sporo – z przypadłością tą boryka się podobno co dziesiąta kobieta.

Jeśli masz stresującą pracę, w której ciężko jest Ci się rozluźnić, przeczytaj nasz artykuł i poznaj 4 sposoby na stres w pracy.

Mniej słodyczy

I tu znów wracamy do kortyzolu. Hormon ten sprawia, że nasze komórki są mniej wrażliwe na insulinę, musimy więc produkować jej więcej, żeby utrzymać poziom cukru na właściwym poziomie. Insulina powoduje, że jajniki produkują testosteron (kobiety też wytwarzają ten hormon). Więcej insuliny oznacza zatem więcej testosteronu, a wiadomo, że za dużo testosteronu powoduje utratę włosów.

Ze względu na insulinę musimy panować nie tylko nad stresem, ale również nad dietą. Insulina zalewa organizm, gdy do krwi trafiają cukry, trzeba więc przerwać ten cykl, zmniejszając ilość węglowodanów, a przynajmniej jedząc tylko te o niskim indeksie glikemicznym.

Największym sprzymierzeńcem włosów jest białko. „Mieszki włosowe są najsłabsze rano. Po nocy potrzebują białka do naprawy i wzrostu” – mówi Lyons. Dlatego na śniadanie zrób sobie koktajl ze spiruliną. Ten superpreparat, w 60% złożony z białka, jest jednocześnie świetnym źródłem żelaza, które też się przyda.

Włosy potrzebują białka. Węglowodany im szkodzą.

Według badań Cotswold Trichology Centre aż 90% łysiejących kobiet miało niedobory żelaza. Uważa się, że uzupełnienie żelaza może pomóc szczególnie w łysieniu androgenowym, ponieważ działa bezpośrednio na dihydrotestosteron (DHT) – pochodną testosteronu, która pozbawia mężczyzn włosów w zakolach i na czubku głowy.

Ważne są też ćwiczenia. „Trening pomaga regulować poziom kortyzolu. Co więcej, umiarkowane ćwiczenia aerobowe powodują wydzielanie globuliny wiążącej hormony płciowe, która wymiata nadmiar insuliny i testosteronu” – tłumaczy doktor Gerard Conway, endokrynolog z University College London.

Oczywiście ginekolog może też przepisać tabletki antykoncepcyjne. „Australijscy uczeni wykazali, że można obniżyć poziom testosteronu u kobiet i wspomóc odrastanie włosów niektórymi środkami antykoncepcyjnymi, zawierającymi estrogen” – wyjaśnia Lyons.

Bądź cierpliwa

Niestety nie mamy co liczyć na cudowny środek na porost włosów. Nie jesteśmy jednak całkiem bezradne, choć kuracja wymaga cierpliwości, o którą trudno, gdy codziennie odprawiasz rytuał z oglądaniem w drugim lusterku czubka głowy. Trzeba zmienić swoje życie i poczekać nawet pół roku na pierwsze zauważalne zmiany.

Zrób sobie zdjęcie na początku terapii i kolejne co miesiąc. Zmiany w gęstości włosów są małe, ale kumulują się w czasie. Dokumentacja zdjęciowa unaoczni Ci, że rzeczywiście nastąpiła poprawa. A gdy już ją zauważysz, poczujesz się dużo lepiej i łatwiej będzie Ci zlekceważyć takich typów, jak Robert Jones.

włosy fot. shutterstock.com

Te produkty pomogą Ci wzmocnić włosy i... poczucie własnej wartości

1. Najpierw lekarz

Jeśli włosy zaczęły Ci wypadać nagle, koniecznie idź do lekarza, bo przyczyną może być poważna choroba. A jeśli słabe i rzadkie włosy masz, odkąd sięgasz pamięcią, możesz sięgnąć po środki, które pomogą Ci wzmocnić włosy, a przynajmniej zamaskować ich niedostatek.

2. Szampony

  • Szampon Dercos Neogenic, 35 zł – zawiera cząsteczki Stemoxydine pobudzające mieszki.
  • Szampon Pharmaceris H-Stimupurin, 39 zł – stymuluje mieszki włosowe i hamuje działanie DHT.

3. Odżywki

  • Odżywka Syoss Full Hair 5, 15,99 zł – zwiększa objętość i gęstość włosów. Zmniejsza łamliwość.
  • Kuracja Dercos Neogenic, 270 zł – miesięczny zapas ampułek z cząsteczkami Stemoxydine 5%.

4. Suplementy

  • Innēov Densinology, 70 zł – zawiera kwasy omega-3, witaminę D i cynk.
  • Vitapil Mocne Lśniące Włosy, 40 zł – wzmacniający zestaw witamin i minerałów.

nie załamuj się, gdy dbanie o włosy nie daje efektów. Najpierw poznaj 10 rzeczy, które szkodzą Twoim włosom i wyeliminuj je jak najszybciej. Efekt gwarantowany!

Tekst: Anita Bhagwandas

WH 06/2014

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij