Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
1.0

Diagnoza online: czym skutkuje sprawdzanie objawów choroby przez internet

Jest blisko, jest za darmo i można mu zadawać dowolną ilość pytań. Ale zaufanie mu może Cię kosztować sporo kasy, nerwów, a nawet życie. Zobacz, do czego może prowadzić sprawdzanie objawów choroby w internecie.

Ewa Wilk 2016-07-20
komputer, kobieta, stres, ból fot. shutterstock.com

Od dwóch dni dręczy Cię czkawka. Mogłabyś pójść do przychodni, ale tam trzeba się rejestrować, a Ty potrzebujesz rozwiązania natychmiast. Wystarczy kilka sekund, żeby wpisać symptomy do wyszukiwarki... i kilka więcej, żeby dowiedzieć się, że te dokuczliwe skurcze gardła mogą być objawem zatoru płucnego. Lub wylewu. A nawet raka.

Wizyta

Według badania Gemius w sierpniu 2014 roku przez internet próbowało się zdiagnozować 1,5 miliona Polaków. Kobiety częściej niż mężczyźni.

W zasadzie nie ma w tym nic złego. Prawie wszyscy dziś szukamy informacji w sieci, więc odruchowo to właśnie do niej zwracamy się, by wyszukać symptomy, diagnozy i sposoby leczenia. Ale jest też sporo minusów. Ciemną stroną wyszukiwania informacji medycznych w sieci jest to, że ludzie zaczynają się bać.

Badania Baylor University of Waco wykazały, że prawie połowa szukających po przeczytaniu rezultatów wyszukiwania jest bardziej zaniepokojona niż wcześniej. Łatwo zrozumieć, dlaczego - tysiące „medycznych” stron, blogów, a nawet haseł w Wikipedii dostarcza niejasnych lub wywołujących panikę informacji.

Czasami zbyt wyczerpujących, by laik mógł je zrozumieć, czasami zaś zwyczajnie nieprawdziwych. Nawet całkiem spokojny, zdrowy na umyśle i inteligentny człowiek może się przestraszyć, gdy po wpisaniu błahego objawu wyskakuje mu informacja, że ten symptom może oznaczać nowotwór.

Sprawdź w naszym teście, czy cierpisz na cyberchondrię.

Basia

Basia od tygodni była przemęczona. W internecie znalazła dokładny opis swoich objawów i diagnozę: zespół chronicznego zmęczenia. Zamówiła tonę suplementów i faszerowała się nimi codziennie.

Poprawa nie nastąpiła. Trzy miesiące później zwykłe badanie krwi zlecone przez lekarza pierwszego kontaktu ujawniło prawdziwą przyczynę złego samopoczucia - anemię.

Lęk to bardzo silna motywacja do szukania informacji. Badania pokazują, że prawie jedna trzecia osób, które wyszukują medyczne terminy, zaczyna spokojnie, ale potem spirala strachu się nakręca - ból brzucha prowadzi do informacji o wrzodach, wrzody żołądka do krwawienia z przewodu pokarmowego, krwawienie z przewodu pokarmowego do nowotworów jelita.

komputer, kobieta, stres, ból fot. shutterstock.com

„Miewam w gabinecie pacjentów, którzy przychodzą z już gotową diagnozą, którą sami sobie postawili. Ba! Oni właściwie przychodzą tylko po receptę, bo oprócz diagnozy mają już zaplanowane leczenie i wiedzą, jakich leków potrzebują” – mówi dr Paweł Remiszewski, chirurg i flebolog z Bolesławca.

„Zazwyczaj te samodzielne rozpoznania są skrajnie pesymistyczne. Pacjenci są przekonani, że chorują na nowotwór i już są w trakcie ostatecznego porządkowania spraw. A w rzeczywistości często przyczyną ich niepokoju jest zupełnie niegroźny włókniak czy kaszak.

Zdarza się, że po moim badaniu pacjent wychodzi nie uspokojony, tylko przekonany, że to ja się mylę, a nie on, bo przecież na forum przeczytał, objawy i wszystko mu się zgadza. Przypuszczam, że wielu z nich idzie następnie do innego lekarza. Strach zasiany na forach internetowych jest zbyt silny” – dodaje dr Remiszewski.

Sprawdź w naszym teście, czy cierpisz na cyberchondrię.

Joanna

Ma 35 lat i od 20 lat cierpi na cukrzycę. Lata życia w stresie sprawiły, że każdy najdrobniejszy objaw wydaje się jej poważniejszy niż jest w rzeczywistości. Internet ją w tym utwierdza.

Kilka krostek we włosach, które większość z nas by zlekceważyła, wystarczyło, by Joanna zdiagnozowała u siebie łuszczycę. Dermatolog oczywiście wykluczył tę chorobę.

wizyta u lekarza fot. shutterstock.com

Wymacany guzek na szyi sprawił, że Joanna przekopała internet i już wiedziała, że ma raka tarczycy. Wizyta u endokrynologa. Lekko podwyższone wyniki morfologii sprawiły, że Joanna znów rzuciła się do dra Google'a i tym razem zdiagnozowała u siebie białaczkę, umówiła się więc z hematologiem. Ostatnio wylądowała u laryngologa, bo zaniepokoił ją katar... To wszystko w ciągu miesiąca!

Joanna jest o tyle rozsądna, że przynajmniej szybko weryfikowała swoje przekonania ze specjalistami. Jednak wydała około 1000 złotych i teraz już wie, że czekają ją prawdopodobnie dalsze wydatki. Tym razem na psychiatrę i psychoteriapię, bo właśnie do niej dotarło, że wpadła w pułapkę cyberchondrii, czyli nowoczesnej wersji hipochondrii i że sama nie zdoła sobie poradzić.

Najbardziej niebezpieczny efekt amatorskiej zabawy w doktora to zaniechanie leczenia lub decyzja o ominięciu klasycznej medycyny i poszukiwanie rozwiązań alternatywnych.

Sprawdź w naszym teście, czy cierpisz na cyberchondrię.

„Czasami trafiają do mnie pacjenci w zaawansowanym stadium choroby, którzy długo zwlekali z wizytą, bo np. rozpoznali u siebie hemoroidy, a w rzeczywistości był to nowotwór okrężnicy – przestrzega dr Remiszewski. – Bywają też tacy, którzy po prawidłowym rozpoznaniu postawionym w szpitalu, zamiast poddać się leczeniu, decydują się na niesprawdzone terapie naturalne, bo w internecie znaleźli entuzjastyczne opinie o ich skuteczności. W końcu i tak wracają. Niestety, często już nieprzytomni”.

Zanim więc zaczniesz wyręczać specjalistów w ich pracy, wyobraź sobie, że Twoją robotę (niezależnie od tego, czy jesteś fryzjerką, księgową czy policjantką) próbuje wykonać ktoś, kto zna tę pracę jedynie z internetu. Rozumiesz już, ile błędów by popełnił?

Ty ich nie rób i zdaj się na ludzi, którzy mogą Cię zbadać, posłuchać, dotknąć, prześwietlić, a diagnozowaniem i leczeniem zajmują się zawodowo od lat, dzień w dzień, wiele godzin.

Przejdź na kolejną stronę i zobacz, jak i gdzie szukać rzetelnych informacji.

komputer, biurko, laptop, biuro fot. shutterstock.com

Dobre źródła

1. Choroby

Naszym zdaniem strona mp.pl – fachowego pisma dla lekarzy to najlepsza strona z informacjami medycznymi w Polsce. W zakładce „Dla pacjenta” znajdziesz rzetelne informacje o chorobach, ich objawach i sposobach postępowania.

2. Leki

O ile strona Ministerstwa Zdrowia wciąż jest dla pacjenta praktycznie bezużyteczna, o tyle ministerialny serwis poświęcony lekom (bil.aptek.pl) działa dobrze. Szczególnie polecamy zakładkę z interakcjami leków – jeśli nie wiesz, czy dane leki można łączyć, tam możesz to sprawdzić.

3. Dopytaj

Na stronie mp.pl znajdziesz także zakładkę „doradca medyczny”. Połączenie z nim jest płatne, ale nie są to wielkie pieniądze (maks.13 zł), a wykwalifikowany personel pomoże Ci np. rozstrzygnąć dylemat, czy już dzwonić po pogotowie, czy na spokojnie zarezerwować wizytę na jutro.

WH 03/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij