Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Khloé Kardashian: metamorfoza brzydkiego kaczątka

Rodzina Kardashianów to słynne reality show, które przez wiele lat gromadziło przed telewizorami milionową publiczność. I chociaż najsłynniejszą z klanu jest bez wątpienia Kim, to Khloé Kardashian pokazała, że nie da się zamknąć w roli brzydkiego kaczątka. Opowiedziała nam o swojej metamorfozie i walce o lepszą sylwetkę.

WH 2016-08-09
Khloé Kardashian fot. shutterstock.com

Khloé Kardashian była przez lata postrzegana jako brzydkie kaczątko swojej rodziny, chociaż jednocześnie widzowie cenili ją za charakter. I właśnie ten charakter pomógł jej przejść spektakularną metamorfozę i wyjść z cienia swojej starszej siostry.

Khloé nie ukrywa, że wspaniałą sylwetkę wypracowała na przekór krytykom i swojemu mężowi, Lamarowi Odomowi. Gdy ich związek zbliżał się do końca, ona postanowiła wziąć się za siebie. Trening pomógł jej uporać się ze zbędnym balastem – dosłownie i w przenośni.

Dzięki temu, gdy jej partner znalazł się na skraju śmierci i wylądował w szpitalu, była w stanie mu pomóc. Najpierw odwołała rozwód, a potem zaczęła go wspierać w trakcie leczenia. Zobacz, jak rozpocząć przemianę, dzięki której poradzisz sobie nawet z najtrudniejszymi wyzwaniami rzuconymi przez życie.

Khloé niemal wszędzie, gdzie się pojawia, ma zapewniony przez obsługę stolik z dala od wzroku wścibskich paparazzi. Nawet w Beverly Hills Hotel w Los Angeles, w którym wynajęcie pokoju kosztuje 2,5 tysiąca złotych za noc, a za największy apartament płaci się ponad 20 tysięcy.

Wydaje Ci się, że to astronomiczne kwoty? Chyba nie oglądałaś ostatnich odcinków „Z kamerą u Kardashianów”. Panie nie mają problemu, aby publicznie przedyskutować kwestię zakupu prywatnego samolotu. Kris Jenner, matka rodzeństwa, jest zdania, że wystarczy im maszyna za 5 milionów dolarów. Khloé wolałaby coś większego, najlepiej od razu Boeinga 787 z własną sypialnią. Czyli maszynę, która potrafi zabrać z Europy do Ameryki prawie 300 pasażerów.

Khloé Kardashian fot. shutterstock.com

Dziewczyna z sąsiedztwa

Mogłoby się wydawać, że to absurdalne pomysły, ale Khloé jest częścią rodziny Kardashianów, która wokół reality show ze swoim udziałem stworzyła wielkie konsorcjum biznesowe. Powstały kolejne serie programów, sieć sklepów z ubraniami Dash.

Poza tym dziewczyny chętnie występują w reklamach innych marek, a ostatnio pracują również nad swoimi aplikacjami mobilnymi. Media szacują, że cały klan jest wart z 300 milionów dolarów. Nic więc dziwnego, że każdy z jego członków może sobie pozwolić na rzeczy, o których zwykłym śmiertelnikom trudno nawet marzyć.

Mimo to Kardashianowie przyciągają przed telewizory i ekrany miliony zainteresowanych. Wystarczy powiedzieć, że sama Khloé ma na Instagramie ponad 40 milionów obserwujących. Kolejne 36 milionów śledzi ją na Twitterze i Facebooku.

Skąd bierze się ta popularność? Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. Bo za tym całym luksusem, pod perfekcyjnymi makijażami kryją się ludzie, którzy mają takie same problemy i bolączki, jak my. W przypadku Khloé są to dodatkowe kilogramy, z którymi długo nie potrafiła sobie poradzić.

Khloé Kardashian fot. shutterstock.com

Walka o swoje

„Nie sądź, że to brak szacunku – mówi celebrytka, pojawiając się w chustce we włosach, bez make-upu i w czarnych legginsach. – Po prostu chciałam poćwiczyć przed naszym spotkaniem”.

Khloé nie ma za co przepraszać. Po pierwsze, wygląda świetnie w sportowych ciuchach, a po drugie, to jej pierwszy wolny tydzień od dwóch lat. W związku z tym odrobinę sobie pofolgowała i... wybrała się na trening nie o 6, tylko o 10 rano.

Niezależnie od tego, jak sumiennie ćwiczy, plotkarskie magazyny zawsze starają się dowieść, że jej nowa figura to efekt skalpela i cudownych pigułek. „Słyszałam, że miałam liposukcję – przyznaje Kardashian, popijając mrożoną herbatę. – Strasznie mnie to wkurzyło. Rozumiem, że niektórzy ludzie muszą mnie ciągle krytykować, ale odczepcie się od moich treningów! Sama zapracowałam na swoją formę”.

Zresztą takie plotki pojawiały się już wcześniej. Kilka lat temu Khloé pojechała sprawdzić, czy jedno z jej znamion nie jest rakotwórcze. „Pielęgniarka zadzwoniła do TMZ [portal plotkarski – dop. red.] i powiedziała im, gdzie jestem – zdradza celebrytka. – Zrobili cały materiał o tym, że w końcu się złamałam i trafiłam pod nóż. Gdy wyszłam na zewnątrz, krzyczeli: »Miałaś liposukcję?«, a ja przecież spędziłam w środku tylko 20 minut”.

Inna sprawa, że gdyby Khloé zdecydowała się na taki zabieg, pewnie i tak wcześniej dowiedziałybyśmy się o wszystkim z reality show.

Khloé Kardashian fot. shutterstock.com

Kasa i luz

Mimo że Kardashian regularnie musi mierzyć się z takimi sytuacjami, w bezpośrednim kontakcie jest sympatyczna, bezpośrednia i bardzo swobodna. Jeśli ma ochotę zakląć, po prostu to robi. Zapytana, jak dba o swoje superdługie rzęsy, mówi od razu: „Nie krępuj się, pociągnij je, jeśli masz ochotę. Są naturalne”.

Poza tym nie boi się żartować z siebie. „Przepraszam, muszę iść do łazienki, piję ostatnio bardzo dużo wody – zdradza. – Ale zostawię torebkę na widoku, żeby nikt nie pomyślał, że biorę narkotyki”. Co jakiś czas Khloé pije po 5–6 litrów wody dziennie, aby oczyścić organizm. Czy to przyjemne? Niezbyt. Ale skoro ma pomóc, jest gotowa się poświęcić. Nawet jeżeli musi potem trzymać się blisko toalety.

Na obiad zamawia meksykańską zupę z kurczaka i tortillą. Chwilę później pojawia się koszyk z pieczywem, w którym znajduje się między innymi ormiański lawasz oraz chleb z serem pleśniowym. Khloé patrzy na niego z apetytem. „Mogłabym zjeść całą beczkę sera – przyznaje. – Po prostu nie mogę się opanować”. Ale jej zachowanie świadczy o tym, że doskonale wie, jak odmawiać sobie takich przyjemności. Jednak nauczenie się tego nie przyszło jej łatwo.

Kardashian fot. shutterstock.com

Szalona rodzinka

Khloé zdradza co nieco na temat swoich najbliższych.

  • Kim Kardashian

„Pragnie, aby ludzie wyglądali dobrze, i szczerze przyznaje, że powie mi, gdy zobaczy na mojej twarzy pierwszą zmarszczkę. Jeszcze nie korzystałam z wypełniaczy, choć nie mam nic przeciwko temu”.

  • Kayne West

„Kayne powiedział mi, że chce, abym była jego fitnessową modelką. Zdziwiłam się. »Nie myślisz o Kylie?«. A on odparł, że nie, że chodzi o wibracje mojego ciała”.

  • Caitlyn Jenner

Wiem, że teraz jest Caitlyn, ale ciągle pełni w moim życiu rolę ojca. Chcemy, aby była tak szczęśliwa i wolna, jak to tylko możliwe. Uczę się tego, wszyscy się tego uczymy”.

  • Kendall i Kylie Kardashian

„Nie założę bikini, usiądę na podłodze ze skrzyżowanymi nogami i zacznę jeść burgera. Gdy widzę, że moje siostry tak robią, myślę sobie: »Co za laski!«. Ale najbardziej denerwujące jest to, że one naprawdę tak się odżywiają”.

  • Lamar

„Jest miłością mojego życia. Mieliśmy fantastyczne małżeństwo. Czy sądzę, że nie miał energii na walkę o nasz związek, bo mierzył się z innymi rzeczami? Tak”. 

Tekst: Mary H.K. Choi, Jakub Skworz

WH 03/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij