Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.7

Kayla Itsines: dziewczyna, która podbiła Instagram

Pochodzi z Australii, ale dzięki swojemu zapałowi oraz koncie na portalu Instagram udało jej się zmotywować do treningu kobiety na całym świecie. Możesz być jedną z nich. Poznaj historię Kayli Itsines – międzynarodowej gwiazdy fitnessu.

Ceri David, Jakub Skworz 2016-07-20

Można powiedzieć, że to współczesna wersja historii o Kopciuszku. Młodziutka dziewczyna z dalekiej Australii staje się gwiazdą światowego fitnessu. Na Instagramie jej poczynania obserwują 4 miliony osób. Na Facebooku? 3,5 miliona. Ze wszystkich zakątków Ziemi napływają zdjęcia kobiet, które dzięki treningom Itsines nie tylko przemodelowały sylwetki, ale odmieniły swoje życie.

Jednak prawda o tej pozytywnie zakręconej dziewczynie jest nieco inna. Swojego sukcesu nie zawdzięcza dotknięciu czarodziejskiej różdżki. Raczej odwadze, dzięki której podążyła za wewnętrznym głosem. Gdy była mała, powtarzała, że w przyszłości chce pomagać ludziom. Jak ta pomoc miałaby wyglądać, jeszcze nie wiedziała.

W wieku 18 lat zrobiła kurs instruktorski i zaczęła pracę w pobliskim gymie. Szybko zorientowała się, że kobiety borykają się z podobnymi problemami, a polecane rozwiązania w przypadku wielu z nich zupełnie się nie sprawdzają. Dlatego Itsines zaczęła eksperymentować. Stworzyła własne treningi: krótkie, intensywne, angażujące mięśnie całego ciała, a co najważniejsze – skutecznie wyszczuplające sylwetkę.

Klientki były zachwycone i zaczęły polecać młodą trenerkę swoim koleżankom. Jednak najlepsze miało dopiero nadejść. W 2013 roku kuzyn Kayli zasugerował, aby na Instagramie opublikowała zdjęcia przemian swoich podopiecznych. Jeden z postów został powielony przez popularny profil fitnessowy i tak ruszyła lawina. „Wtedy miałam jeszcze włączone powiadomienia - zdradza trenerka. - Telefon nie przestawał dzwonić. Obserwatorzy dosłownie oszaleli, a ja osłupiałam”.

Zobacz także najciekawsze fotki Kayli Itsines i przejrzyj galerię zdjęć Amandy Bisk.

W drodze na szczyt

W utrzymaniu szaleńczego tempa rozwoju pomógł jej partner, Tobi Pearce, który zaproponował, aby przygotować treningi w formie e-booka. Kayla się zgodziła, choć nie bardzo wierzyła w powodzenie projektu. Mimo to powstała książka, w której rozpisane zostały nie tylko intensywne, 28-minutowe treningi, ale i szczegółowa dieta. Wszystko można było pobrać w postaci PDF-a.

Chwilę po premierze tyle osób próbowało ją kupić, że strona padła. Itsines wypracowała sobie taką pozycję, że w tym roku zorganizowała nawet światową trasę z treningami. W australijskim Perth, gdzie byli przygotowani na przyjęcie 700 osób, ostatecznie ćwiczyć przyszło 4000 ludzi. „W Amsterdamie dziewczyny nie chciały mnie puścić, płakały i mówiły, że zmieniłam ich życie. Wtedy dopiero pomyślałam, że jestem w zupełnie innym miejscu niż na początku”.

Metaforycznie rzecz biorąc, bo jeżeli chodzi o położenie, Itsines ciągle mieszka 20 minut drogi samochodem od reszty swojej - pochodzącej z Grecji - rodziny. Sukces w niewielkim stopniu wpłynął na jej plan dnia. Dalej znajduje czas, aby zajmować się swoimi dwoma psami husky, a pieniądze przeznacza przede wszystkim na wyposażenie własnego studia treningowego.

„Ciągle jeżdżę tym samym Hyundaiem, którego cała tapicerka jest pokryta sierścią” - mówi ze śmiechem. Choć nie ukrywa, że jest teraz zdecydowanie bardziej rozpoznawalna. „Wczoraj jakaś dziewczyna zawracała na parkingu, niestety nie zauważyła słupka. Uderzyła w niego, spojrzała na mnie i powiedziała: »Wjechałam?«, po czym od razu spytała, czy naprawdę jestem Kayla i czy może sobie zrobić ze mną zdjęcie”.  

To jeszcze nie koniec

Itsines stara się każdego dnia widywać ze swoją rodziną. Gdy była mała, jej mama pracowała w sklepie rybnym i pomagała dzieciom mającym problem z czytaniem. Tata uczył natomiast angielskiego. Gdy Kayla postanowiła spróbować swoich sił w branży fitness, jej konserwatywni dziadkowie stwierdzili, że to nie jest dobry zawód dla kobiety.

„Teraz już nie mają z tym problemu, mogą mnie zobaczyć w gazetach - tłumaczy trenerka. - Ale za pierwszym razem, gdy pojawiłam się w prasie, dziadek spytał, co takiego zrobiłam. Nie zna angielskiego, więc musiałam mu wytłumaczyć, że nic złego”.

Zresztą trudno sobie wyobrazić, żeby ta dziewczyna miała coś przeskrobać. Regularnie kładzie się spać o 21:30 („Wszyscy żartują, że jestem babcią”), aby bez problemu wstać o 5 rano i być gotowa na pierwsze zajęcia. „Nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków. Po prostu nie. Niektórzy mówią, żebym sobie trochę użyła, ale ja to robię, tylko w inny sposób” - mówi. I cieszy się ze swojego związku z Tobim, chociaż nie było to uczucie od pierwszego wejrzenia.

Na początku myślała, że Pearce jest zwykłym mięśniakiem, z którym nie ma o czym rozmawiać. Zmieniła zdanie, gdy zaprosił ją do domu, po czym zniknął w pokoju obok, aby zagrać z pamięci Chopina. „Bez niego nie osiągnęłabym tego, co udało mi się osiągnąć - przyznaje Itsines. - Jesteśmy dobrą drużyną”.

Czeka ich z pewnością jeszcze wiele wyzwań, lecz już teraz jesteśmy pewni: Kayla da sobie z nimi radę. Chociażby dlatego, że ma swoje zasady. Mimo że jest skoncentrowana na pracy, stawia sprawę jasno: z jej powodu nie przeprowadzi się na koniec świata. „Moja rodzina znaczy dla mnie więcej niż cokolwiek innego. Dla niej rzucę wszystko. Nawet to” – zapewnia.

WH 01-02/2016

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij