Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
4.0

Jessica Alba: piękno z natury

Status hollywoodzkiej gwiazdy to dla niej wciąż za mało: Jessica Alba to kobieta wielozadaniowa. Z WH dzieli się szczerą opowieścią o sobie oraz patentami na zdrową dietę i idealną figurę.

KD 2014-09-30
fot. Jeff Lipsky fot. Jeff Lipsky

Jej znakiem rozpoznawczym jest wyjątkowa uroda. Mimo to, gwiazda amerykańskich seriali i filmów akcji zaskakująco wyznaje: „Jestem pełna kompleksów”. Biorąc pod uwagę fakt, że niezmiennie od kilku lat jest na szczytach międzynarodowych rankingów kobiet, które są „najbardziej sexy”, można przypuszczać, że trochę kokietuje.

„Przed urodzeniem córek: dziś 5-letniej Honor i 2-letniej Haven, na pewno nie doceniałam swoich cycków” – żartobliwie próbuje przekonać, że mówi szczerze. Nieczęsto zdarza się usłyszeć takie wyznanie od gwiazdy Hollywood, gdzie presja na idealny wygląd i ułuda, że każdy w każdym wieku może go mieć, są silniejsze niż gdziekolwiek indziej. Można więc przypuszczać, że Jessica Alba uczciwie przyznaje się do swoich niedoskonałości i nie brakuje jej dystansu do siebie.

Wprawdzie nie odkrywa Ameryki, twierdząc w swojej książce, że zdrowie i wygląd zależą od tego, jak traktujesz swój żołądek i mięśnie, ale to, jak wygląda, jest najlepszym dowodem, że wie, co mówi, i że warto jej słuchać.

 

Walcząca ekolożka

Alba urodziła się w Kalifornii i już jako trzynastolatka zaczęła grać w filmach. Najpierw były to produkcje dla nastolatków, znane tylko w USA. Później, za sprawą ról w adaptacjach komiksów, takich jak „Sin City - Miasto grzechu” czy „Fantastyczna czwórka”, stała się popularna na całym świecie. Szybko też trafiła do reklam biżuterii, zegarków i oczywiście kosmetyków. Ale jej talent i zainteresowania nie kończyły się na aktorstwie i modelingu.

Już jako dziewczynka z pasją oddawała się gotowaniu. Nawet w trudnym dla każdego okresie dojrzewania. Podczas gdy koleżanki buntowały się, wykrzykując matkom brak zrozumienia dla ich skomplikowanego świata, ona swoje egzystencjalne manifesty i hormonalny rollecoaster „wygotowywała”.

Najpierw postanowiła zawojować dom i świat dietami: wegańską i wegetariańską. Potem próbowała edukować kulinarnie mieszkańców rodzinnego domu, w którym mimo mocnych (bo z obu stron) korzeni meksykańskich jadło się tak jak w klasycznej amerykańskiej rodzinie. Zafoliowany obiadek z supermarketu lądował najpierw w kuchence mikrofalowej, a potem na stole. Można się więc spodziewać, że często lądowały na nim też chipsy, batony i słodzone, gazowane napoje.

Jessica zadziwiła rodzinę, gdy postanowiła przerwać ten rytuał. „Chciałam jeść świeżo. Zamienić pudełka z przetworzoną żywnością, podgrzewane w mikrofalówce, na jedzenie przygotowywane w domu” – wspomina aktorka, która na tamtym etapie życia wierzyła, że walcząc z niezdrową kuchnią rodziców, uchroni się przed wpływem tego, czego najbardziej się wówczas obawiała – „genu otyłości”.

Pierwsza ciąża

Jednak prawdziwa rewolucja przyszła wraz z pierwszą ciążą. Podwójna odpowiedzialność – za siebie i za dziecko – spowodowała, że zaczęła się jeszcze uważniej przyglądać temu, co je. Wpadała w prawdziwą wściekłość, gdy okazywało się, jak trudno zdobyć rzetelne informacje na temat produktów, jak łatwo ulegamy lakonicznym i mylącym deklaracjom podawanym na opakowaniach przez producentów.

To wtedy właśnie rozpoczęła się jej prozdrowotna krucjata. Wówczas też pokazała, że oprócz ładnej buzi ma również charakter i pazury. Po pomoc poszła do adwokata zajmującego się sprawami środowiska naturalnego, Christopheara Gavigana. Razem stworzyli The Honest Company – sklep internetowy, w którym sprzedają sprawdzone, wolne od wszelkich toksyn produkty ekologiczne. Głównie dla dzieci i przyszłych mam.

Jej otwarte, odważne wypowiedzi, między innymi na temat szkodliwej chemii i pestycydów, którymi powszechnie traktuje się warzywa i owoce, sprawiły, że zainteresowali się nią dziennikarze z „The Wall Street Journal”. Jesienią zeszłego roku na łamach tej nowojorskiej gazety, która zwykle stroni od przedstawiania gwiazd, ukazał się artykuł na temat ekologicznej działalności Jessicy Alby. Na stronie internetowej tego nowojorskiego dziennika pojawiło się też wideo z wywiadem z aktorką. „Bycie matką to najgłębsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek miałam” – wyznaje aktorka. To dlatego poczuła obowiązek stworzenia bezpiecznego środowiska dla swojej rodziny.

Książka „The Honest Life”, w której dzieli się poradami dotyczącymi zdrowego stylu życia, wydaje się więc naturalnym krokiem aktorki. A biorąc pod uwagę fakt, że znalazła się na liście bestsellerów „New York Timesa” zaledwie kilka tygodni po wydaniu w USA, dowodzi, że Jessica Alba w swojej tęsknocie za zdrowym życiem nie jest odosobniona.

Dieta to lekarstwo

Świadomie wybierając żywność naturalną, zachęca też innych do diety organicznej. I zapewnia, że w jej przypadku nie jest to dziwaczny sposób na zaznaczenie swojej obecności w Hollywood. Bo zamiłowanie do zdrowego jedzenia zrodziło się u niej - jak już wiemy - jeszcze w okresie dojrzewania i buntu. Zdobywana przez lata wiedza upewniła ją, że wszystko, co zje, będzie miało wpływ na jej zdrowie. Dobry lub zły.

Ten kurs dietetycznego dojrzewania przyspieszyły choroby. Niebezpieczne i atakujące jedna po drugiej. W wieku 12 lat dwa razy cierpiała na obrzęk i zapadnięcie płuc. Gdy tylko dochodziła do siebie, zapadała na kolejne schorzenia górnych dróg oddechowych. Miała kilka razy ciężkie zapalenia płuc, od wielu lat cierpi też na alergie i astmę. Mimo tych dolegliwości nie narzeka na samopoczucie.

Jest absolutnie przekonana, że poprzez ograniczenie soli i cukru, powrót do jedzenia chudego mięsa i wprowadzenie do diety zdrowego, pełnoziarnistego zboża może dziś powiedzieć, że czuje się zdrowo. Nie przecenia znaczenia odżywiania i nie upiera się, że zdrowie zawdzięcza wyłącznie diecie, ale ma pewność, że naturalne produkty są o niebo zdrowsze niż najlepsze suplementy.

A co z zachciankami? Czyżby ich po prostu nie miała? „Ależ nie! Ja uwielbiam podjadać. Ale z czasem nauczyłam się oszukiwać moje kubki smakowe. Więc jeśli mam ochotę coś przekąsić, wiem, że będę musiała zjeść suszone wodorosty lub migdały, a nie ciastko z bitą śmietaną”. Od alkoholu, zwłaszcza wina, również nie stroni. „Jedną z moich ulubionych rzeczy jest gotowanie dla rodziny przy lampce dobrego wina. Nie potrafię sobie tego odmówić”!

Zwykła gwiazda

Popularność i sympatia widzów na całym świecie, a do tego uroda i zdrowy rozsądek. Gdy do tego dodać jeszcze piękne dzieci i udane małżeństwo, robi się lukrowana, hollywoodzka historia. Alba stara się jednak przekonywać, że to tylko pozory. „Mam brutalnie krótki czas koncentracji, więc bywam bezużyteczna w pracy. Jeśli chodzi o ciało, to mam cellulit i rozstępy, a po obu ciążach musiałam nosić tę ohydną, wyszczuplającą bieliznę”.

Nawet jeśli trochę kokietuje, trzeba ją docenić za to, że ma dystans do siebie, że wkłada sporo wysiłku w to, by zdrowo żyć, i jest racjonalna, gdy na luzie przyznaje: „Idealne ciało nie istnieje”.

Interesują Cię inspirujące historie gwiazd? Przeczytaj, co na temat macierzyństwa i zdrowego stylu życia ma do powiedzenia kolumbijska piosenkarka Shakira.

Kop energii, czyli przepis na koktajl Alby

„Już jedna szklanka to prawdziwa bomba minerałów i witamin” – mówi Jessica Alba.

Tego potrzebujesz:

– 1 zielony ogórek, obierz ze skórki i pokrój;

– dodaj 2 garści jarmużu;

– 2 łodygi selera naciowego,posiekaj;

– 2 cytryny, wyciśnij;

– 2 jabłka, bez pestek i skórki;

– 1 łyżka posiekanego imbiru;

– 1 zmrożony melon.

Zblenduj i przelej do dzbanka. Na zdrowie!

Zdrowie Jessica Alba czerpie z pełnego ziarna. Zobacz, które produkty zbożowe poleca:

1. Owies

Szukam głównie kaszy owsianej z obłuszczonego ziarna lub zwykłych płatków owsianych, które otrzymuje się z całych ziaren. Kaszę trzeba gotować długo, około 45 minut, płatki – 10 minut. Nigdy nie zawracam sobie głowy płatkami instant: mają mniej błonnika i smak tektury.

2. Farro

Włoski, a ściślej toskański rodzaj pszenicy spokrewniony z pszenicą samopszą i orkiszem. Ma większą zawartość błonnika, mniejszą glutenu i orzechowy smak. To doskonała propozycja dla wielbicieli makaronów. Pasuje do sosów pomidorowych i pesto. Gotuje się około 30 minut.

3. Quinoa

Jest świetnym źródłem błonnika i protein. Gotuje się około 15 minut. Używam jej zamiast ryżu, podając risotto lub pilaf.

4. Burgul

Jest bardzo popularny w kuchni tureckiej. To wysuszone ziarna twardej pszenicy, które mają chrupiący, orzechowy smak. Używam ich zamiast kaszy kuskus do tabule. Nawet nie musisz gotować: wystarczy, że namoczysz w wodzie na pół godziny.

5. Jęczmień

To dobra alternatywa dla miłośników makaronów al dente, ponieważ daje tę samą przyjemność żucia. Zawiera za to zdecydowanie więcej białka i błonnika. Pasuje do zup, sałatek i gulaszu.

Tekst: Niki Browes, Katarzyna Górna-Drzewosz

WH 04/2014

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij