Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Jak pokonać nieśmiałość: bądź odważna

Czy jest coś, co chciałabyś zrobić, ale za bardzo się boisz? Zmiana pracy, założenie własnej firmy, zagadanie do faceta, start w triathlonie – to wszystko wymaga odwagiZobacz, jak pokonać nieśmiałość, wyjść poza strefę komfortu i w końcu zrealizować swoje marzenia.

Beata Dżugaj 2016-06-08
kobieta fot. shutterstock.com

Kobiety notorycznie się nie doceniają. W każdej dziedzinie. Nawet, co przyznają specjaliści od HR, te kompetentne i super- wykształcone gorzej oceniają swoje możliwości niż faceci na dokładnie takim samym poziomie.

To samo jest z odwagą. No, powiedzcie szczerze, która z nas myśli o sobie: „Jestem naprawdę odważną osobą”. Mało tego – istnieje grupa kobiet (coraz mniejsza na szczęście), która wręcz kokietuje świat swoim tchórzostwem (boją się myszy, burzy, latać, rekinów itp.).

Psycholog Robert Biswas-Diener, który zawodowo zajmuje się tematyką odwagi, zwrócił uwagę na powszechne zjawisko nieumiejętności dostrzegania naszych mocnych stron. Każda z nas zrobiła w życiu kilka rzeczy, które w oczach innych uchodzą za akt odwagi – na przykład rozwód, wystąpienie publiczne, przeprowadzka, zmiana pracy.

Na ogół nie potrafimy się za to docenić. Bardzo się różnimy pod względem tego, co nas przeraża, a co przychodzi nam bez trudu. Nawiązanie znajomości z obcą osobą dla jednej będzie aktem heroicznym, a dla innej bułką z masłem. Biswas-Diener zachęca kobiety do przekraczania swoich ograniczeń poprzez budowanie nowego obrazu własnej osoby, bazującego na aktach odwagi z przeszłości.

Musisz uświadomić sobie, jak odważnym krokiem dla Ciebie była, powiedzmy, wyprowadzka do innego miasta. Za każdym razem, gdy myślisz, że czegoś nie zrobisz, bo się boisz, przypomnij sobie swoją odwagę. I nie mów: „Udało mi się wtedy”, tylko: „Zrobiłam to”. Przecież dałaś radę, a to znaczy, że masz w sobie siłę. Biswas-Diener twierdzi, że każda z nas ma w sobie jakiś typ odwagi. Zobacz, jakim typem bohaterki jesteś, a jeżeli jeszcze nie jesteś, to co masz zrobić, aby odnaleźć w sobie potrzebne cechy.

Ryzykantka

Rafting, skoki na bungee, rajdy samochodowe i inne tego typu zabawy to tylko niektóre rzeczy kojarzące się z ryzykiem. Ale niekoniecznie musisz być miłośniczką sportów ekstremalnych, żeby doskonale mieścić się w tej kategorii. Może nosisz ekstrawaganckie ciuchy, albo próbujesz na sobie zabieg kosmetyczny z udziałem pijawek.

To takie osoby jak Ty pierwsze podnoszą rękę, gdy pracodawca proponuje udział w nowym projekcie (nie wiesz na ten temat nic, ale jesteś przekonana, że wszystkiego się zdążysz nauczyć). Gdy czujesz dreszcz emocji przed wkroczeniem na nieznany teren, czujesz, że żyjesz.

Jak odnaleźć w sobie ryzykantkę

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że ryzykantka też się boi. O to dba już nasz mózg, który w nowych, ryzykownych sytuacjach wysyła nam fizjologiczne komunikaty: „Nie rób tego!”. Ryzykantka przyjmuje do wiadomości, że czasem pocą się ręce, a nogi drżą, ale to jej nie powstrzymuje od robienia tego, co sobie zaplanowała.

Po drugie, uświadom sobie, że strach rodzi się w głowie i jest bardzo subiektywny – niektórych bardziej przeraża np. wizja posiadania dziecka niż nurkowanie wśród rekinów. Po trzecie – oszacuj ryzyko, wyobraź sobie najgorszą możliwą konsekwencję. I co? Pamiętaj, że nagrodą jest gigantyczne poczucie satysfakcji.

Zobacz także, jak zyskać pewność siebie i sprawdź, czy umiesz podejmować decyzje.

kobieta fot. shutterstock.com

Prawdomówna

Wiele osób uważa, że można być albo miłą, albo szczerą. I coś w tym jest. Z badań wynika, że kłamiemy średnio 3-5 razy dziennie (faceci częściej), a najpopularniejsze kłamstwa według badaczy to: „U mnie wszystko w porządku” (28% wszystkich kłamstw), „Miło cię widzieć”, „To jest pyszne”, „Nie mam przy sobie żadnych pieniędzy”, „Oczywiście, że cię kocham”, a także „Rozładowała mi się bateria w komórce” i „Jakiego SMS-a?”.

Ludzie kłamią, bo tak jest wygodniej – unikają w ten sposób nieprzyjemnych konfliktów. I oczywiście Ty, prawdomówna, zdajesz sobie sprawę, że nie zawsze oczekuje się od Ciebie prawdy. Ale z jakichś powodów łatwiej Ci być szczerą. Po prostu to jest pierwsze, co przychodzi Ci do głowy.

Twoim mottem mogłyby być słowa Marka Twaina: „Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać”. Uważasz swoje opinie za cenne i traktujesz się poważnie. Nie widzisz powodu, aby coś ukrywać. Nie podoba Ci się chłopak przyjaciółki? Mówisz jej to w przekonaniu, że tak będzie lepiej, bo być może ona sama zaślepiona nie widzi tego, że gość ją wykorzystuje.

Uważasz, że szef niesprawiedliwie rozdziela obowiązki? Nie zamierzasz tego zatrzymywać dla siebie. Ktoś przy Tobie wygłasza pogląd totalnie sprzeczny z tym, w co wierzysz – bez wahania stajesz do konfrontacji. Czy miewasz przez to kłopoty? Co za pytanie! Pewnie. Zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Zwłaszcza to ostatnie może ucierpieć, bo istnieje cała lista zawodów, z których prawdomówność Cię wyklucza (np. marketing czy polityka). Ale masz za to inne korzyści, których nie można kupić – szacunek dla siebie.

Jak odnaleźć w sobie prawdomówną?

Co się stanie, jeżeli powiesz wreszcie, co myślisz. Nie o to chodzi, żeby ranić innych, ale żeby np. uwolnić się od zakłamanych relacji. Co będzie konsekwencją powiedzenia swojej toksycznej pseudoprzyjaciółce, że nie chcesz się z nią spotykać? Ulga. Czysty zysk. Podobnie może być z wyjaśnieniem rodzinnych, pokręconych historii.

kobiety fot. shutterstock.com

Aktorka

Już jako dziecko robiłaś przedstawienia dla rodziców. W przedszkolu i szkole występowałaś na wszystkich uroczystościach, spychając w cień swoje mniej śmiałe koleżanki. Jesteś duszą towarzystwa, żadna impreza bez Ciebie nie może się udać. To Ty tańczysz do rana, wydzierasz się w żenującym karaoke, gubisz spódnicę na parkiecie.

Lubisz opowiadać o sobie: każda historia z Twojego życia, jaką sprzedajesz znajomym, to mała etiudka teatralna. Może też tworzysz bloga, na którym pokazujesz innym swoje życie. Żeby ludzi zainteresować sobą i rozbawić, nie wahasz się opowiadać historii, które dla wielu byłyby zbyt wstydliwe. Nie boisz się pokazywać światu różnych swoich stron: i tych ładnych, i tych brzydkich.

Dla Ciebie – jak dla Szekspira –„życie jest teatrem”. Coś, co innych przeraża – np. ośmieszenie – kompletnie nie jest dla Ciebie problemem. Podejrzewasz, i pewnie słusznie, że nawet jeżeli zrobisz z siebie głupka, to ludzie i tak zazdroszczą Ci odwagi.

Jak odnaleźć w sobie aktorkę

Zaryzykuję hipotezę, że każda z nas ma ją gdzieś w środku. Czasem wychodzi na wierzch podczas podlanych winem babskich wieczorów, gdy możesz sobie odpuścić i powygłupiać się. Przypomnij sobie, jakie to fantastyczne uczucie, gdy jesteś głośna, roześmiana i wszyscy na Ciebie patrzą.

I nie boisz się oceny, bo zakładasz, że większość ocenia Cię pozytywnie, a jak się komuś nie podobasz, to już naprawdę problem tego biednego człowieka. Zwłaszcza przed ważnymi wystąpieniami warto nauczyć się sięgać do tego doświadczenia.

kobieta fot. shutterstock.com

Czarująca

Znasz oczywiście wszystkich w swojej kamienicy, pamiętasz, na co choruje mama waszej księgowej, wiesz, jak ma na imię córka pani, u której kupujesz owoce na targu. Gdy czytasz o tym, że problemem człowieka Zachodu jest samotność, kompletnie nie wiesz, o co chodzi. Samotność? To dlaczego nie wyjdą z kimś pogadać?

W sytuacjach, w których inni czują się skrępowani – jak np. wejście do pomieszczenia pełnego obcych ludzi – Ty czujesz się jak ryba w wodzie. Nie masz najmniejszych problemów, aby zagadnąć obcą Ci osobę w podróży i rozmawiać z nią przez całą drogę. Ludzie Cię lubią, bo Ty lubisz ludzi. Interesują Cię. To dlatego pytasz ich, co myślą na ten czy inny temat, jak poznali swoich partnerów, gdzie jeżdżą na wakacje, czy mają psa.

Jesteś aktywna, wyciągasz pierwsza rękę do ludzi, bo wiesz, że oni często są zbyt nieśmiali, by zacząć rozmowę. Sprawiasz, że inni czują się dobrze w Twoim towarzystwie. Niektórzy mogą się czuć nieco przytłoczeni Twoją towarzyskością. Może takim typom jak Ty ciężko w to uwierzyć, ale są ludzie, którzy lubią samotność. Ale co tam! Ty przebijesz się przez ich skorupę i zagadniesz, czy nie jest im smutno podczas świąt.

Jak odnaleźć w sobie czarującą

Nie potrzebujesz magicznej różdżki. Zacznij od zadawania pytań. Np. siedząc obok kogoś w pociągu, możesz zapytać o książkę, którą czyta. Skup się na rozmówcy, a nie na tym, co on czy ona o Tobie pomyśli. Jeżeli masz obawy przed zagadaniem do obcych ludzi, zapytaj sama siebie: „Dlaczego właściwie ktoś miałby mieć pretensje o to, że uznałam go za interesującą osobę?”.

kobieta fot. shutterstock.com

Śmiałość trzeba ćwiczyć

Odwaga to wyjście poza swoją strefę komfortu. Zacznij od małych kroków, potem będzie coraz łatwiej.

Twoja mantra

W głowie osób nieśmiałych cały czas odgrywane są „taśmy” z negatywnymi komunikatami: „Nie uda mi się”, „Ośmieszę się”, „Wszyscy na mnie patrzą i krytykują”. Wyobraź sobie, że to stary, zdezelowany magnetofon, który wyrzucasz i zastępujesz nowiutkim odtwarzaczem mówiącym Ci: „Poradziłam  sobie tyle razy w życiu, teraz też dam radę”.  

Jeden dziennie

Jeżeli masz problem z nawiązywaniem kontaktów, zadaj sobie następujące ćwiczenie: od jutra przez kolejne 30 dni nawiązujesz rozmowę z jedną obcą osobą dziennie. To mogą być dwa zdania zamienione z sąsiadką z kolejki na poczcie. Nic wielkiego. Ale po miesiącu zapomnisz o paraliżującym strachu przed ludźmi.

Poćwicz przed lustrem

Osoby, które dobrze wypadają podczas występów publicznych, mają dużą świadomość swojego ciała i panują nad swoją ekspresją. Poćwicz sama przed lustrem albo nagraj się telefonem. Zrób mały wykładzik dla wyobrażonej publiczności na temat swojej osoby: najpierw na poważnie, potem na wesoło. Odtwórz i przeanalizuj, co robisz fajnego, co warto rozwinąć, a co wypada słabiej. Zostań własną reżyserką.

WH 01-02/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij