Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Jak podnieść swoją samoocenę? Jak przestać się krytykować?

Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, że kiedy ciągle mówisz o sobie, jaka to jesteś beznadziejna (głupia, gruba, niezdarna), niszczysz poczucie własnej wartości. Jak podnieść własną samoocenę, nie wychodząc przy tym na arogancką? Sprawdź.

mów o sobie dobrze

Wydaje się, że opowieści o tym, jaka jestem beznadziejna (głupia, śmieszna, gruba, niezdarna), to stały punkt programu babskich wieczorów. Ale to, co wydaje się nieszkodliwym rytuałem, ma fatalny wpływ na naszą podświadomość i poczucie własnej wartości. Czas zerwać z tym samoudupiającym schematem, ale jak to zrobić, aby nie wyjść na ostatnią sukę?

Znacie Amy Schumer? To taka amerykańska komiczka, której skecze łatwo można znaleźć na YouTube. Szczególnie polecam serię „Komplementy”. Scenki odgrywane przez Amy i jej koleżanki obrazują typowe babskie rozmówki, a wygląda to w przybliżeniu tak: „O, jak ładnie wyglądasz!”. „A gdzie tam ładnie! Przytyłam, noszę rozmiar 100, wyglądam jak krowa”; „Nowa fryzura?”. „Taaa, chciałam wyglądać jak Kate Hudson, a zrobili ze mnie mokrego goldena retrievera”; „Gratuluję awansu!”. „No co ty, tylko czekam, aż się zorientują, że nic nie umiem”. I tak dalej w tym stylu.

Gdy pojawia się nowa koleżanka, która w odpowiedzi na komplement: „Masz ładny płaszcz” odpowiada po prostu: „Dziękuję”, wywołuje potężny szok. Te scenki są tak śmieszne, bo są nam doskonale znane. Pokazywanie sobie nawzajem swoich słabych punktów i żartowanie z siebie jest istotnym elementem kobiecych rozmów.

Łatwo zauważyć, że kobiety są bardziej samokrytyczne niż faceci. Badania wskazują, że 80% męskich dowcipów polega na żartobliwych wzajemnych docinkach i przekomarzaniach. 70% kobiecych żartów to żarty z samej siebie („Jestem taka głupia! Myślałam, że zapomniałam wyłączyć prostownicę i wracałam przez pół miasta po to tylko, żeby sobie przypomnieć na progu mieszkania, że przecież dzisiaj mam loki”).

Wygląda na to, że samokrytyczne wypowiedzi stanowią mechanizm tworzący i podtrzymujący więzi między kobietami. „Kobiety wobec siebie są o wiele bardziej otwarte niż mężczyźni – mówi dr Denise Martz, profesorka na amerykańskim Appalachian State University, specjalistka od komunikacji społecznej. – Kobiety są też bardziej skłonne do zaprzyjaźnienia się. Dlatego pokazywanie własnych słabych punktów ma na celu okazanie, że rozumiesz problemy tej drugiej, bo sama też masz różne problemy”.

Zobacz, jak być pewną siebie i walczyć ze wzajemną demotywacją. Poznaj 6 wskazówek, jak nabrać pewności siebie.

Dr Martz zauważa, że te podstawowe różnice w męskich i kobiecych stylach komunikacji są zrozumiałe z ewolucyjnego punktu widzenia. Mężczyźni po prostu przez wieki musieli rywalizować, a kobiety zapewniały sobie lepsze warunki bytowe dzięki umiejętności współpracy. Dla kobiet jest istotne, aby pokazać innym kobietom, że nie stanowimy dla nich zagrożenia i chętnie się zaprzyjaźnimy. Dla kobiet priorytetem jest bycie lubianą.

Zauważyłyście, w jaki sposób robią sobie dobry PR różne celebrytki? Otóż chętnie opowiadają o swoich kompleksach, żeby pokazać, że są zupełnie takie jak my (jaaasne!). Pierwszy z brzegu przykład z portalu plotkarskiego. Weronika Książkiewicz, prześliczna aktorka, mówi: „Moim największym kompleksem są stopy. Są trochę zniekształcone przez to, że trenowałam balet. Byłam grubą, małą dziewczynką”. Bidulka. To zupełnie tak jak my. Tylko że niektórym z nas tak zostało. Ale co tam: nam wydaje się sympatyczniejsza i mniej niedostępna.

Czy gwiazdom ktoś wymyśla te teksty? Nie, one mówią takie rzeczy spontanicznie, bo od dziecka obracają się w świecie kobiet. Eksperymenty przeprowadzone przez antropolożkę, dr Mimi Nichter, wykazały, że kobiety w towarzystwie innych kobiet odczuwają wręcz presję, by uczestniczyć w rozmowie na temat własnych słabości. Czują, że jak przestaną grać w tę grę, to wypadną z paczki.

mów o sobie dobrze

W czym problem?

No właśnie. Przecież to chyba dobrze, że jesteśmy samokrytyczne? Umiejętność śmiania się z siebie sprawia, że wydajemy się bardziej ludzkie. Przecież wszystkie zdajemy sobie sprawę z istotnej różnicy między tą osobą, którą prezentujemy na zewnątrz, a tą drugą, niepewną siebie, słabą, pełną obaw, o której wiemy, że to prawdziwa „ja”.

Szczera rozmowa o naszych słabościach pomaga nam zdjąć niewygodne maski, rozluźnić się, poczuć bezpiecznie i naprawdę zbliżyć się do innych ludzi. Ale, jak się okazuje, ma to swoją cenę. Gdy krytykujemy czy śmiejemy się same z siebie po to, by zyskać sympatię innych, same zaczynamy gorzej myśleć o sobie. „Opierając się na licznych badaniach możemy stwierdzić że im częściej angażujemy się w takie samoponiżające rozmowy, tym gorszą mamy samoocenę” – mówi dr Martz.

Praca to nie babski wieczór: pokazywanie słabości nie popłaca.

Obniżona samoocena wiąże się z kolei z obniżonym nastrojem i stanami depresyjnymi. Same ze sobą zaczynamy grać w taką masochistyczną grę w samoponiżanie. Pozwólcie, że zacytuję Hannę z mojego ulubionego serialu „Dziewczyny”: „Nikt nie może nienawidzić mnie tak bardzo, jak ja sama się nienawidzę, OK? Każdą podłość na mój temat, która przychodzi ci do głowy, sama już do siebie powiedziałam, i to pewnie nie dalej jak pół godziny temu!”.

Jednym z najczęstszych powodów samoudręczania jest naturalnie waga. Z badań organizacji Strażnicy Wagi wynika, że kobiety wypowiadają (głośno albo w myślach) średnio 8 samokrytycznych uwag w ciągu dnia. „Powtarzanie sobie, że jesteś brzydka i gruba, tworzy system połączeń neuronalnych w mózgu. Gdy mówisz to głośno, połączenia te utrwalają się”– mówi dr Lisa Firestone, psycholog.

Ten proces ma znacznie poważniejsze konsekwencje, niż sądzimy. U osób cierpiących na anoreksję lata wysłuchiwania głosu wewnętrznego krytyka zmieniły sposób, w jaki postrzegają one swoje ciało. Jedno z bardziej przejmujących badań pokazuje, że wiele anorektyczek, przechodząc przez drzwi, skręca w bok swoje ciało, tak jak to robią naprawdę chorobliwie otyłe osoby.

Ale nie dotyczy to tylko wagi. Badania przeprowadzone na University College w Londynie wykazały, że kobiety nagminnie nie doceniają swojej inteligencji – przeciętna kobieta uważa, że jej iloraz inteligencji jest o 5 punktów niższy niż w rzeczywistości. A jak to jest u mężczyzn? No, zgadujcie. Tak – jest dokładnie odwrotnie.

mów o sobie dobrze

Zrób to

Ale postrzeganie siebie to tylko jeden element układanki. Drugim jest efekt, jaki nasza postawa wywołuje u innych. Naprawdę szkodliwe jest to, kiedy same sobie psujemy własny wizerunek tam, gdzie liczą się kompetencje – czyli w pracy.

To naprawdę nie jest babski wieczór: tu rządzą twarde, męskie reguły gry i odsłanianie miękkiego podbrzusza jest najlepszym sposobem, aby uznali Cię za mniej kompetentną od Twoich zadowolonych z siebie kolegów.

Fascynują nas kobiety, które łamią reguły gry i dobrze mówią o sobie.

Kolejna irytująca rzecz: jeżeli kobieta zachowuje się i mówi z pewnością siebie w głosie, jest odbierana jako osoba arogancka. Badania wskazują, że kobiety szefowie muszą używać bardziej pokornego i przymilnego języka niż mężczyźni w podobnych sytuacjach. W przeciwnym razie mogą przekroczyć cienką linię między byciem kompetentną szefową a znienawidzoną suką.

Zobacz też, jak robić karierę jak kobieta i osiągnąć sukces.

Ale jest nadzieja - w badaniach okazało się, że to złudzenie, iż inne kobiety nie lubią słuchać, jak mówimy o sobie dobrze. W rzeczywistości fascynują nas takie osoby. Potrzebujemy przewodniczek na drodze do poprawienia swojej samooceny. I to jest właśnie powód, dla którego taka Doda podbiła serca nastoletnich dziewczyn (bo takie były głównie jej fankami). Doda mówiła o sobie, że jest fantastyczna, jest królową, ma świetne ciało i takie różne szokujące rzeczy. I tysiące dziewczyn chciały też być takie pewne siebie.

Bo ktoś powinien przerwać ten zaklęty krąg. Może sama zacznij to robić w towarzystwie przyjaciółek? Ale to jest proces, który powinien zacząć się od zmiany wewnętrznego, negatywnego monologu. Wspomnieliśmy, że powtarzanie sobie po tysiąc razy, że jesteś brzydka i do niczego się nie nadajesz, wytwarza sieć połączeń w mózgu, które zmieniają zachowanie i percepcję własnej osoby.

Ale nasz mózg jest bardziej plastyczny, niż myślisz. W 2009 roku na University College w Londynie przeprowadzono eksperyment, z którego wynika, że aby nowy nawyk się utrwalił, musimy wykonać średnio 66 powtórzeń danego zachowania. Tyle potrzebuje nasz mózg, aby się przeprogramować.

Specjaliści zazwyczaj radzą rozpocząć proces podnoszenia swojej samooceny od spisania listy osiągnięć. To pomaga przezwyciężyć naszą kobiecą skłonność do koncentrowania się na negatywach. Kilka razy w tygodniu dodawaj do listy jaki punkt, coś, co udało Ci się osiągnąć, pokonać jakąś słabość, wraz z pozytywnym komentarzem. Rób to systematycznie, a pozytywny obraz siebie zacznie powoli wypierać z głowy negatywne myśli na swój temat.

Poznaj 4 sposoby na to, jak się chwalić (i nie wyjść na chwalipiętę).

Będąc w towarzystwie, staraj się nie wkręcać w gry towarzyskie pt. „każda mówi coś złego o sobie”. Naucz się przyjmować komplementy. Zacznij myśleć o nich jak o miłym upominku, który ktoś chce Ci ofiarować. Odrzucając go, sprawiasz przykrość ofiarodawcy. Podziękowanie za komplement nie musi oznaczać, że naprawdę uważasz, iż Twój płaszcz jest fantastyczny. Ty dziękujesz za to, że ktoś chciał Ci zrobisz przyjemność. I o to chodzi. A tak przy okazji – świetnie dziś wyglądasz!

WH 12/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij