Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Jak być szczęśliwą: nawet nie wiesz, ile masz

Czym jest szczęście? Jak cieszyć się życiem? Nauka pokazuje, że możemy osiągnąć ten stan i bez pomocy prozaku. Zmień kilka drobiazgów w swoim życiu i poznaj naszą receptę na szczęście.

Beata Dżugaj 2015-02-05
zima, kobieta, śnieg fot. shutterstock.com

Poziom szczęścia w naszym kraju niby wzrasta – tak wynika z badania TNS Polska 2014. Ale z drugiej strony, jak podaje „Newsweek”, dane policji mówią, że od 25 lat nie było tak dużej liczby samobójstw w Polsce. A samobójstwa są ściśle powiązane z depresją.

Jak więc widać, między szczęście deklarowanym a odczuwanym jest różnica. Jedno można stwierdzić na pewno: dopiero od niedawna ludzie nabyli przekonania, że mają niezbywalne prawo do szczęśliwego życia i gonią za szczęściem, jak nigdy dotąd.

My, kobiety, mamy o wiele więcej wolności i możliwości rozwoju niż nasze matki czy babcie, ale jednocześnie żyjemy pod znacznie większą presją. Chcemy być atrakcyjne, szczupłe, wysportowane, chcemy mieć superzwiązek, świetny seks, jednocześnie chcemy osiągać sukcesy w pracy, dużo zarabiać, prowadzić ciekawe życie i mieć superdzieci. Łatwo o frustrację, gdy się tyle od siebie i od życia oczekuje, prawda?

Co nas uszczęśliwia?

Ludzie pytani o to, co sprawia, że oceniają życie jako szczęśliwe, na ogół wymieniają: zdrowie, rodzinę, dzieci, sukcesy w pracy, dobrobyt materialny. Ale to wcale nie są warunki konieczne.

„Zdecydowana większość z nas ma już wszystko, co jest potrzebne do tego, aby odczuwać znacznie wyższy poziom szczęścia niż faktycznie czujemy” – mówi Christos Ballas, psychiatra z uniwersytetu w Pennsylwanii. Podstawowy problem polega na tym, żeby nauczyć się tym cieszyć.

przyjaźń, plotkowanie, babski wieczór, spotkanie fot. Shots Studio 2015/shutterstock.com

Zwykłe, codzienne przyjemności

Szczęście według psychologów można zdefiniować na dwa sposoby. Może to być odczucie euforii, w momencie gdy dzieje się coś ekstraprzyjemnego – na przykład wkładamy do ust pierwszą łyżeczkę czekoladowego deseru albo słyszymy z ust szefa entuzjastyczną pochwałę naszej pracy.

„Takie »chwilówki« przyjemności kumulują się i mają znacznie większy wpływ na nasze dobre samopoczucie niż zdarzenia większego kalibru, jak np. podwyżka” – mówi Sonja Lyubomirsky, profesor psychologii z Uniwersytetu Kalifornijskiego.

Jasne – ten większy kaliber, typu wygrana na loterii, uszczęśliwia nas, ale tylko przez chwilę. A to dlatego, że psychologicznie jesteśmy tak zaprogramowani, że nie potrafimy wytrwać na naturalnym haju przez dłuższy czas. Przeszkadza nam w tym efekt opisany przez amerykańskich psychologów Philipa Brickmana i Donalda Cambella, zwany „hedonistyczną adaptacją”.

Objawia się to tym, że niezwykle łatwo przystosowujemy się do zmian w życiu, zwłaszcza tych pozytywnych. Bardzo łatwo uznajemy, że tak po prostu ma być, jest normalne i w ogóle się nam należy. Dlatego nawet najwspanialsze komplementy od naszego ukochanego faceta cieszą nas mniej niż niespodziewany komplement od nieznajomego.

Bardzo symptomatyczne są badania przeprowadzone na ludziach, którzy wygrali ogromne sumy w lotto. Po początkowej euforii, szaleństwie zakupów i zrobieniu tych wszystkich głupot, jakie robią ludzie nieprzygotowani na wielką kasę, ich zadowolenie z życia wracało dokładnie do tego samego poziomu, jaki mieli przed wygraną. Tak się dzieje dlatego, że w odróżnieniu od innych rzeczy w życiu na nasze szczęście większy wpływ ma ilość, nie jakość.

Drobne, codzienne przyjemności podtrzymują nasz dobry nastrój, skutecznie równoważąc codzienne dołki. „Szczęście polega na częstotliwości przyjemnych zdarzeń, a nie na ich intensywności” – wyjaśnia psycholog Robert Biswas-Diener, autor wydanej w Polsce książki „Szczęście. Odkrywanie bogactwa psychicznego”.

To dobra wiadomość, ponieważ oznacza, że dokoła istnieje mnóstwo „paliwa”, jakim możemy napędzać swoje poczucie szczęścia. „Wszystko, co musisz zrobić, to zauważyć je i docenić. A my, niestety, często je przegapiamy, pędząc od jednej czynności do drugiej” – mówi Robert Biswas-Diener.

Zatrzymajmy się na chwilę, skoncentrujmy się na pięknym widoku, pogodzie, dobrym jedzeniu, miłym towarzystwie. Zamiast stresować się tym, co mamy do zrobienia jutro, zamiast usiłować upchać w nasz dzień jak najwięcej obowiązków, rozejrzyj się dookoła.

Nic się specjalnego nie dzieje? Ale przecież zaraz będzie kolejny odcinek „The Voice of Poland”, w lodówce mamy ulubione lody. Co nam przeszkadza poczuć się szczęśliwą tu i teraz? To kwestia decyzji.

kobieta z balonami, energia, siła, witalność, szczęście, radość fot. shutterstock.com

Widzieć większy obraz

Jednak kolekcjonowanie tych miłych momentów to tylko połowa sukcesu. Istnieje jeszcze drugi rodzaj szczęścia, zwany refleksyjnym. Doznajemy tego uczucia, gdy myślimy o swoim życiu jako o całości i jesteśmy zadowolone z tego, w jakim kierunku ono zmierza. Ten rodzaj poczucia satysfakcji to nie jest coś, czym napawamy się codziennie.

Można powiedzieć, że rzadko o tym myślimy. Jednak taka ogólna świadomość, że nasze życie jest OK, stanowi doskonałą zaporę przed codziennymi stresami i uciążliwościami. Gdy sobie uświadamiasz, jak niewiele znaczy ta przykrość wobec całego fajnego życia, łatwiej Ci ją znieść.

Spójrzmy na to w ten sposób: długie godziny pracy przed deadline'em albo zmienianie pieluch sto razy dziennie może nie dostarczają mnóstwa zabawy, ale jeżeli kochasz swoją rodzinę, a praca ogólnie dostarcza Ci ogromu satysfakcji, akceptujesz drobne niedogodności z dobrodziejstwem inwentarza. I żeby było jasne – nasze życie nie musi być jakieś wyjątkowe. Chodzi o to, abyśmy potrafiły doceniać swoje sukcesy i uwierzyć, że tworzymy coś, co ma znaczenie.

„Dla naszego poczucia szczęścia najistotniejsze jest to, na czym się koncentrujemy. Rozpamiętywanie porażek to najprostsza droga do poczucia, że nasze życie jest żałosne. Dlatego warto ćwiczyć się w koncentrowaniu na pozytywach” – mówi Biswas-Diener.

fot. shutterstock.com

Skuteczna recepta na szczęście

Do pewnego stopnia nasz dobrostan jest uwarunkowany genetycznie. Naukowcy mówią, że rodzimy się z pewnym wyjściowym poziomem szczęścia. Niektóre z nas osiągają 7 punktów w skali 10-stopniowej (przeważnie w dobrym nastroju), inne np. 2 (przeważnie smutna albo podenerwowana). Ale na szczęście możemy pracować nad tym, aby znaleźć się wyżej w skali. Poniżej wymieniamy sprawdzone na to sposoby.

1. Bądź wdzięczna.

Codziennie poświęć parę minut na przypomnienie sobie wszystkich rzeczy, za które możesz być wdzięczna życiu. I nie muszą to być wcale wielkie sprawy, chodzi o drobiazgi typu – dobry obiad, komplement, miła rozmowa z sąsiadką. To nas zmusza do innego spojrzenia na życie i zwracania uwagi na wszystkie pozytywy, nawet te, które przyjmujemy za oczywistość.

2. Nie porównuj się.

Szczęśliwi ludzie potrafią się cieszyć z sukcesów innych, zamiast używać ich jako miary do oceniania własnych osiągnięć. Nie da się odczuwać prawdziwej satysfakcji, jeżeli wiecznie porównujesz się z innymi (zawsze będą lepsi od Ciebie). To oczywiście nie znaczy, że musisz porzucić swoje ambicje i ze wzgardą odwrócić się od wyścigu szczurów. Chodzi o to, aby nauczyć się biec we własnym tempie i cieszyć się z tego.

3. Odkryj głębszy sens swojej pracy.

Ankieta przeprowadzona w szpitalu wśród ekipy sprzątającej wykazała, że ci, którzy opisywali swoją pracę jako „poprawianie komfortu życia chorym” odczuwali większą satysfakcję niż ci, dla których praca była tylko zmywaniem podłogi.

W pracy spędzamy tyle czasu, że dla własnego zdrowia psychicznego warto próbować zdefiniować ją jako dobrą i sensowną, nawet gdyby to miało być tylko dodawanie małej cegiełki do wspólnego dobra.

A jeśli lubisz swoją pracę tylko czujesz, że spędzasz w niej za dużo czasu, to poznaj zasady zarządzania czasem i pracuj krócej, ale mądrzej.

fot. shutterstock.com

Nie czekaj, aż ktoś Cię uszczęśliwi. Zrób to sama.

1. Dbaj o dietę

Zwiększenie ilości kwasów omega-3 w diecie o 20% zmniejszy ryzyko depresji. A w bonusie masz jeszcze poprawę koncentracji – donosi magazyn „Brain, Behavior and Immunity”. Nastrój podnosi też codzienne picie jogurtu probiotycznego – podaje „British Journal of Nutrition”.

2. Przytul swojego faceta

W magazynie „Biology of Reproduction” czytamy, że kobietom poprawia nastrój zapach ciała ukochanego mężczyzny. Przekonaj się sama, co Ci daje przytulanie.

3. Czytaj książki

Socjologowie z University of Maryland dowodzą, że ludzie, którzy czytają więcej książek, deklarują wyższy poziom zadowolenia z życia.

4. Kup psa

Głaskanie psiego futra w magiczny sposób wpływa na natychmiastową poprawę nastroju.

5. Śpij dobrze w dobrej pościeli

Pościel w doskonałym gatunku, jak dowodzą naukowcy z Yale University, jest jak pieszczota – podnosi poziom oksytocyny, czyli hormonu odpowiedzialnego za błogostan. Zobacz też, co zrobić, gdy dokucza Ci bezsenność.

6. Zafunduj sobie masaż

150 zł za sesję masażu to najlepiej wydane pieniądze. Masaż podnosi nastrój znacznie skuteczniej niż zakupy.

7. Nie usuwaj starych fotek

Oglądanie swoich zdjęć z rodziną czy przyjaciółmi pomaga zobaczyć świat w cieplejszych barwach. Zwłaszcza gdy zdjęcia są z lata, a za oknem -15 0C.

8. Pomóż innym

W badaniach przeprowadzonych przez amerykański National Institutes of Health udowodniono, że bezinteresowne akty – ofiarowanie innym pieniędzy czy czasu – pobudza wydzielanie hormonu szczęścia, dopaminy.

9. Otaczaj się szczęśliwymi ludźmi

Badania na University of California wykazały, że pozytywny nastrój jest zaraźliwy i przenosi się z osoby na osobę jak zakażenie wirusem. Podły nastrój również, dlatego wybór znajomych to życiowa decyzja.

WH 01/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij