Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.2

Elizabeth Banks i jej sekret idealnej figury

Gwiazda „Igrzysk śmierci” Elizabeth Banks dba o linię, jednak nie stosuje restrykcyjnych diet. Trenuje, ale nigdy się nie katuje. Hollywoodzka aktorka zdradza WH swój przepis na sukces i zgrabną sylwetkę.

WH 2015-03-26
fot. Jeff Lipsky fot. Jeff Lipsky

Elizabeth Banks marzyła o tym, żeby zostać prezenterką, ale ostatecznie trafiła na ekrany telewizorów i kin w roli aktorki. Nie jest ideałem. Przeklina, bywa cyniczna, ale robi to z wdziękiem. I co najważniejsze, zna kilkanaście patentów na to, jak bez większego wysiłku, mimo natłoku obowiązków, cieszyć się każdym kolejnym dniem.

Choć Elizabeth Banks za kilka tygodni będzie obchodzić 41. urodziny, to – patrząc na nią – trudno w to uwierzyć. Czy to efekt diety? Trochę tak, w końcu, jak każda świadoma kobieta, zwraca uwagę na to, co je. Treningu? Po części, bo regularnie ćwiczy, żeby móc ze swoimi synami w przyszłości jeździć na nartach. Co zatem sprawia, że tak świetnie wygląda? Odpowiedź może być tylko jedna – odpowiednie podejście do życia.

Prosto w oczy

Banks wychodzi z prostego, ale bardzo mądrego założenia – mówić należy szczerze albo wcale. Jeśli temat nie jest warty uwagi, to po prostu go nie porusza. Jeżeli już zabiera głos w dyskusji, to nie po to, żeby powiedzieć coś słodkiego, tylko wyrazić swoją opinię. W dodatku jej poczucie humoru i dystans do siebie sprawiają, że nie jest przy tym dosadna, lecz dowcipna. Dlatego wszyscy, którzy widzą w niej kolejną hollywoodzką blondyneczkę, szybko zmieniają zdanie. Nic dziwnego, w końcu Elizabeth ukończyła z wyróżnieniem Uniwersytet Pensylwanii, interesuje się światową polityką („Czytam The Economist”) i zabiera głos w ważnych kwestiach społecznych („Słabo poinformowani wyborcy sprawiają, że się skręcam!”).

Droga na szczyt

„Jestem wdzięczna losowi za swoją karierę, ale ciągle nieusatysfakcjonowana. To napędza mnie do działania” – przyznaje Elizabeth. Producenci często wpisywali się w stereotyp i dawali jej proste, komediowe role. Regularnie udowadniała im, że ma zdecydowanie więcej atutów niż tylko piękną twarz. „Nieustannie szukam wyzwań – mówi Banks. – Jestem otwarta na nowe i gotowa zmieniać wszystkie wcześniejsze plany”. Dlatego, jeżeli oglądałaś jej ostatni film „Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1”, mogłaś się nawet nie zorientować, że widzisz ją na ekranie. Taką metamorfozę przeszła, żeby wcielić się w postać Effie Trinkett. „Bardzo lubię ten film. Praca nad projektem, który jest niezłą rozrywką i zawiera ważny przekaz, zawsze jest ekscytująca” – tłumaczy aktorka.

Zdrowy balans

Jednak praca to tylko jeden z elementów. Ważne jest ustalenie barier między nią a innymi sferami życia (zobacz, jak pogodzić pracę z życiem osobistym). „Wszyscy mają wrażenie, że przez cały czas są w robocie. Nic dziwnego, mamy telefony, który wysyłają mejle 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Ale znalazłam na to sposób. Po 21. nie sprawdzam już skrzynki”. Elizabeth wie, jak ważny jest czas spędzony z rodziną. Szczególnie, że jest matką dwójki chłopców. Nie ma jednak oporów, aby przyznać się, że ich nie urodziła, lecz skorzystała z pomocy surogatki. „Usłyszałam od kilku mam, że od kiedy mają już dziecko, to skupiają się na nim i zapominają, że były w ciąży. Dlatego, gdy też zaczęłam myśleć bardziej o dziecku niż o samym w zajściu w ciążę, ta decyzja stała się dużo łatwiejsza” – wyznaje Banks.

Rodzicielstwo spowodowało, że musi lepiej wykorzystywać każdą wolną chwilę, ale nie zrezygnowała ze spędzania czasu ze swoim mężem. „Staramy się kraść dla siebie nawet krótkie chwile” – mówi aktorka. I jak najwięcej rzeczy robić razem, np. ćwiczyć dwa razy w tygodniu w siłowni. „Pary, które trenują razem, zostają razem – mówi ze śmiechem, po czym dodaje już zupełnie poważnie. – Wspólne treningi wprowadzają balans i sprawiają, że widzimy się częściej”. A przy okazji pozwalają utrzymać się w dobrej formie.

Elizabeth Banks fot. shutterstock.com

Chwila dla siebie

Mimo to, regularne, zaplanowane ćwiczenia to tylko jeden ze sposobów, w jaki Banks dba o swoje ciało. Dużo ważniejsze jest pozytywne podejście do ruchu. Znalezienie wśród codziennych obowiązków chwili na wizytę na basenie, mecz tenisa czy długi spacer z rodziną. Oraz zwracanie uwagę na wielkość porcji. „To prawdziwy problem, dlatego gdy z mężem idziemy coś zjeść, często dzielimy jedno danie. Jestem przekonana, że kelnerzy muszą nas nienawidzić!” – mówi Banks. A co, gdy musi się przygotować do ważnej roli? „Wówczas unikam glutenu, rezygnuję z chleba i makaronu – przyznaje aktorka. – Jem za to mnóstwo warzyw, piję wodę i herbatę”.

Dobre podejście

Wydaje Ci się to tak idealne, że aż nierealne? Nic z tego! To zwracanie uwagi na drobne, ale znaczące szczegóły. Elizabeth Banks jest doskonałym przykładem, że nie trzeba popadać w skrajności – torturować się restrykcyjnymi dietami czy katować w siłowni. Dużo lepiej jeść tak, jak lubisz, ale zwracać uwagę na to, kiedy i w jakich ilościach. Ćwiczyć, lecz nie szaleńczymi zrywami, tylko dodając aktywność fizyczną do swoich codziennych obowiązków.

Zresztą sama Banks pozostaje w tym wszystkim szalenie skromna. „W końcu jestem tylko aktorką – mówi. – Nie wymyślę kolejnego sposobu na transplantację serca ani nowej baterii do przechowywania energii słonecznej, ale wiem, że to ważne rzeczy. Dlatego zachęcam młodych, żeby się kształcili i byli świadomymi obywatelami świata”. Ona z pewnością jest.

Jej sprzęt do fitnessu

„Trenuję z wykorzystaniem taśm TRX. To system wymyślony przez byłego komandosa Navy SEALs, który wykorzystuje ciężar ciała. Możesz ćwiczyć praktycznie gdziekolwiek i o każdej porze. Ja używam lin w domu, ale równie dobrze możesz z nimi ćwiczyć na dworze lub w podróży”.

Elizabeth Banks fot. shutterstock.com

7 ciekawostek na temat Elizabeth Banks

1. Sposób na słodkości

„Gdy idę do sklepu, kupuję więcej bananów niż słodyczy”.

2. Odpowiednie dodatki

Aktorka ma wiele markowych ciuchów, ale do sukienki od znanego projektanta nie boi się założyć czegoś z drugiej ręki. „Gdy jadę do miasta, z którego pochodzę, zawsze odwiedzam dwa ulubione sklepy i znajduję tam coś dla siebie”.

3. Miasto miłości

„Uwielbiam południe Francji i Paryż. Mój mąż zabrał mnie tam na moje 25. urodziny”.

4. I że cię nie opuszczę...

„Każdy zna jakąś tajemnicę lub słabość swojego partnera. Fakt, który może go zawstydzić lub zranić. Wyciąganie tego podczas kłótni to najgorsza rzecz, jaką możesz zrobić”. Też popełniasz ten błąd? Zobacz lepiej, jak się kłócić.

5. Patent na dzieci

„Mój starszy syn może korzystać z iPada tylko, gdy lecimy samolotem. Dlatego podróż kojarzy mu się z oglądaniem filmów i lepiej ją znosi”.

6. Ulubione piosenki

„Znam teksty tylko tych wykonawców, których słuchałam między 11. a 15. rokiem życia”. Dlatego do dziś lubi sobie puścić starsze kawałki Madonny, U2, Michaela Jacksona czy Guns N' Roses.

7. Najbardziej spektakularna potrawa, którą potrafi ugotować

„Makaron z pieczonymi krewetkami z serem feta i pomidorami, chyba znalazłam ten przepis w jakiejś gazecie...”.

Elizabeth Banks fot. shutterstock.com

Dobre małżeństwo z długim stażem wg Elizabeth Banks

Elizabeth poznała Maxa, swojego przyszłego męża, w 1993 roku. Są więc razem od ponad 22 lat, co jak na hollywoodzkie standardy jest prawdziwą wiecznością.

1. „Po pierwsze, nigdy nie sprawdzam, czego szukał mój mąż w Google. Nie chcę tego wiedzieć. Tak samo nie upewniam się, czy to, co wiem, jest prawdą. Tu chodzi o zaufanie i odrobinę tajemnicy”.

2. „Czasem trzeba trochę czasu spędzić osobno. Jeśli potrafisz utrzymać odpowiedni balans w swoim życiu, to takie chwile sprawią, że Twoje serce będzie biło mocniej. Uwielbiam moment ponownego spotkania".

3. „Nie zawstydzaj swojego męża i nie stawiaj go w trudnej sytuacji. Jestem aktorką i czasami robię różne rzeczy na ekranie z innymi mężczyznami. Na szczęście mój Max jest bardzo wyrozumiały".

Poznaj też 3 uniwersalne składniki udanego związku.

WH 01/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij