Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Czy jesteś ofiarą FOMO?

Facebook, Instagram, Tumblr… Ile razy dziś już sprawdzałaś swoje konto na portalach społecznościowych? Ciągle jesteś online? Uważaj, możesz cierpieć na FOMO – nową chorobę cywilizacyjną. Zobacz, dlaczego czasami warto skupić się na sobie i odetchnąć od sieci.

Beata Dżugaj 2015-04-09
telefon, tablet fot. shutterstock.com

Czy coś mnie omija? Czy zabierasz telefon ze sobą do łazienki? Czy wrzucasz na portale społecznościowe zdjęcia swojego śniadania i co chwila sprawdzasz lajki? Czy niepokoisz się, gdy Twoi przyjaciele nagle znikają z FB, bo podejrzewasz, że gdzieś się świetnie bawią bez Ciebie? Jeśli tak, to możesz być ofiarą FOMO.

Lęk przed tym, że coś Cię omija – FOMO (the fear of missing out) – to nowa choroba cywilizacyjna. Chcemy być nieustannie online, bo boimy się, że przegapimy coś istotnego. Nie możemy skupić się na tym, co mamy przed nosem, bo wydaje się nam, że gdzieś tam toczy się prawdziwsze życie. Lepsze, fajniejsze, bardziej kolorowe. Że to jakiś nowy wymysł psychologów? Chyba nie, bo sama na to cierpię.

Tego dnia postanowiłam spędzić 24 godziny na odwyku. Bez zastanawiania się, co robią moi znajomi (90% wirtualnych, żeby było jasne) z FB, Twittera czy Instagramu. Dzisiaj żadnych lajków, żadnego wrzucania jakichś treści, które przez moment wydawały mi się śmieszne czy istotne dla ludzkości. Dzisiaj koncentruję się na byciu tu i teraz, w moim mieszkaniu, przy laptopie.

śniadanie, ranek, kawa, tablet fot. shutterstock.com

Co oni tam robią beze mnie?

Po raz ostatni sprawdzam, co się dzieje na FB. To był błąd. Okazuje się, że moja znajoma zaprosiła mnie na wydarzenie Kobiety Kobietom (niedokładnie taka nazwa, ale coś w tym rodzaju), które odbywa się tego wieczoru. Sprawdzam, kto dołączył. No, niedobrze. Dołączyły osoby istotne, które śledzę na FB, i chciałabym poznać w realu.

Super, tylko po pierwsze: mieszkam we Wrocławiu, a event jest w Warszawie, a po drugie, nawet gdybym się jakimś sposobem mogła teleportować, to przecież muszę napisać tekst o syndromie FOMO. I jestem na odwyku. I to jest właśnie to, co trawi ofiary tego syndromu – powinnam być tam, a jestem tutaj, i czuję niepokój, że coś fajnego mnie omija.

fot. shutterstock.com

Tyle możliwości

Być może FOMO jest tak stare, jak ludzkość. Jaskiniowiec, który ocieplał mchem jaskinię, martwił się, że właściwie powinien być teraz na polowaniu. Nie wiemy tego, ale powiedzmy sobie szczerze, że kiedyś człowiek miał niewiele opcji, jeżeli chodzi o zagospodarowanie swojego czasu. A FOMO jest napędzane dzisiejszą wielością wyborów.

Przez wieki urodzenie się kobietą wiązało się z tym, że najpierw, przez całe dzieciństwo, uczono nas gospodarskich zajęć, a potem wydawano za mąż. Rodziło się dzieci facetowi, którego może się lubiło, może wcale, ale i tak nikt się tym nie przejmował, a potem umierało w połogu po urodzeniu dziewiątego dziecka. A jak się miało szczęście i końskie zdrowie, to się zostawało babcią przestawianą z kąta w kąt. Jakiś koszmar!

Ale w dzisiejszych czasach podobno możemy osiągnąć wszystko, co chcemy. I tu się zaczyna problem, bo możliwości jest tyle, że to przytłacza. I w dodatku nikt nam nie może powiedzieć, co jest dla nas najlepsze, bo nie ma już takich autorytetów, którym byśmy ufały bezgranicznie.

selfie, komórka, telefon fot. shutterstock.com

Niewybrane opcje

Badacze mówią, że FOMO objawia się tym, że chcesz być w wielu miejscach naraz. Boisz się, że przegapiasz coś, co może być istotne dla Twojego rozwoju osobistego albo kariery. A jeszcze gorsze uczucie to to, że może wybrałaś źle i to już jest nieodwracalne.

Media społecznościowe potęgują ten niepokój, pokazując Ci opcje, których nie wybrałaś, a może w którymś momencie życia mogłaś. Oglądasz fejsbukowe życie koleżanki z podstawówki, która robi karierę w Nowym Jorku (dlaczego ona? Przecież nie była ani trochę inteligentniejsza niż Ty), albo życie kolegi, który wyjechał do Tajlandii i tam żyje w rajskim domku przy plaży, pracując w tamtejszej gazecie (Dlaczego on? Czy był zdolniejszy? A może bardziej odważny?). A przyjaciółka, która pokazuje swoje życie szczęśliwej matki trójki dzieci? (Zero pieluch i niewyspania, tylko dizajnerska kuchnia i babeczki, żeby ją jasny piorun!)

Swoją karierę zawodową możesz przyspieszyć realizując 6 wskazówek WH.

komórka, telefon fot. shutterstock.com

Lajkujcie mnie

Prof. Arnie Kozak, psycholog zajmujący się tym problemem, twierdzi, że FOMO bazuje na naszych problemach ze zbudowaniem poczucia własnej wartości. Ponieważ mamy tak wiele możliwości wyboru, więc nie ma jednego doskonałego wzorca mnie samej.

Żaden sygnał nie oznajmi mi, że już osiągnęłam perfekcję w byciu mną. Dlatego mamy taką potrzebę powierzchownej akceptacji, obecnie wyrażaną w postaci „lajków”. Kilkadziesiąt lajków pod naszym postem wprawia nas w euforię. Ich brak sprawia, że czujemy się odrzucone i bezwartościowe. Porównywanie się z innymi rodzi zawiść albo niezdrową satysfakcję. Jak z tego wyjść?

„Po pierwsze – radzi Kozak – uświadom sobie i często to sobie powtarzaj, że w sieci ludzie sprzedają lepszą wersję siebie i swojego życia”. Zastanów się, czy to nie głupie, że bardziej się dla Ciebie liczy lajk od obcych ludzi, których na oczy nie widziałaś, niż własna satysfakcja albo komplement od swojego faceta.

Postaw na siebie: jesteś jedyną, niepowtarzalną osobą i od dzisiaj sama jesteś dla siebie najważniejszym dawcą lajków na świecie. A następnym razem, zanim skręcając się z zazdrości zalajkujesz fantastyczną fotkę koleżanki, odczekaj dziesięć minut. I przypomnij sobie, że Ty też masz mnóstwo powodów do dumy. Społecznościówki są naprawdę cudownym wynalazkiem, mają mnóstwo zalet, ale musimy nabrać dystansu i traktować je głównie jako źródło inspiracji.

Jak zmienić swoje życie, by być szczęśliwszą? Oprócz wyłączenia laptopa, powinnaś poznać nasze 11 patentów, które pomogą Ci cieszyć się każdym dniem.

telefon, komórka fot. shutterstock.com

Czy zostaniesz FOMO?

Wielość możliwości sprawia, że ciągle musimy podejmować jakieś wybory. Zobacz, do jakiego typu się zaliczasz.

Procesy podejmowania codziennych decyzji to bardzo ciekawy temat zarówno dla psychologów, jak i ekonomistów. Ludzi można z grubsza podzielić na dwa zasadnicze typy: ze względu na styl wyborów i radzenie sobie z ich skutkami.

Maksymalistka

Starasz się zawsze znaleźć najlepszą z możliwości. Jesteś przekonana, że gdzieś na pewno taki ideał istnieje i zamierzasz go dopaść. Czy to chodzi o wybór najlepszej siłowni, czy najlepszych butów, Ty nie odpuszczasz. Nawet gdy już znalazłaś przepiękną sukienkę, prosisz ekspedientkę o zarezerwowanie jej i ruszasz dalej, bo a nuż tam gdzieś kryje się piękniejsza.

Prof. Arnie Kozak wyjaśnia, że maksymaliści to typy szczególnie podatne na FOMO. Ich perfekcjonizm może im zapewnić sukces w pracy, ale ich życie może być udręką. Istnieje przynajmniej 6 sytuacji, w których nie warto dążyć do perfekcji. Dowiedz się, kiedy odpuścić.

Optymalistka

Wybierasz pierwszą atrakcyjną opcję, bo Twoim zdaniem przeważnie nie ma to aż takiego znaczenia (sukienka to nie wybór męża, prawda?). Jasne, niekiedy taka postawa może być nazwana minimalizmem. Ale za to masz więcej czasu, aby cieszyć się tym, co masz, zamiast zamartwiać się tym, co Cię ominęło. Jesteś umiarkowanie podatna na FOMO.  

WH 02/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij